poniedziałek, 11 maja 2020

Kim jest Szymon Hołownia?

Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących (Por. Łk 18, 8; Mt 24, 12). Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię (Por. Łk 21,12; J 15,19-20). odsłoni "tajemnicę bezbożności" pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele (Por. 2 Tes 2, 4-12; 1 Tes 5, 2-3; 2 J 7; 1 J 2, 18. 22).

Mówi Katechizm Kościoła Katolickiego. 
"Człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga" - Tylko czyż właśnie nie jesteśmy naocznymi świadkami realizacji owego zdania drodzy Czytelnicy?
Mam tu na myśli, nie tylko w kontekst wiary chrześcijańskiej, teologi ale i ogólno - społeczny, poprzez codzienne zachowania i wartości ludzkie. Czyż my nie jesteśmy już rywalizującymi Bogami - sami dla siebie? 
Analizuję owe zagadnienia wielu od lat i wnioski które mi się nasuwają tak właśnie brzmią. 
Jakby tego mało - mają szare odcienie powszechności owego zjawiska, połączone z obłudą mniej więcej taką, jak niezależność mediów. No właśnie niezależność? Gdzie mamy tę owa wyemiginowaną niezależność?  
Pierwszy przykład z brzegu - "niezależny" Szymon Hołownia - kim jest ten "niezależny" człowiek? 
Cóż, moim "zależnym" od siebie okiem, to Szymon wchodzi w struktury Kościoła, afiszując się wiarą w mediach antyklerykalnych, zresztą:  Hołownia to właśnie człowiek mediów antyklerykalnych - i to właśnie głównie w nich głośno głosi ewidentnie (moim zdaniem jak i również wielu teologów oraz kapłanów) sprzeczne poglądy z doktryną katolicką, moim zdaniem rozszerzając wspólnotę Kościoła w taki sposób - aby katolicka pozostała tylko z nazwy, a wierni Kościoła nie wyznawali prawdziwej nauki Jezusa, lecz przekształcali się w takim kierunku, aby przypasować do ludzkich wygód, stylu życia, ego stanów, i pseudo tolerancji, zmieniając oblicze Kościoła, tym samym czcząc tak naprawdę nie Jezusa w Trójcy Świętej, a kogoś kto tylko pozornie Chrystusa przypomina, albowiem głosi sprzeczne, lecz bardzo atrakcyjne z punktu widzenia ziemskiego, materialnego, wreszcie systemowego poglądy. Tak, to już ideologia, niestety.
Pismo Święte natomiast oznajmia m.in o fałszywym ekumenizmie i ubóstwieniu człowieka z pod symbolu 666, który jednocześnie jest symbolem Bestii. Zwiedzonych zostanie większość chrześcijan, a Ci którzy pozostaną przy przy prawdziwym Duchu Ewangelii - będą prześladowani, na różne sposoby. Tak hejterku - jestem nawiedzony, teorie spiskowe - albo nie: analiza Pisma Świętego, więc jestem moherem. 

Wracając do Hołowni pytanie nasuwa się automatycznie: jakie to owe sprzeczne poglądy głosi Szymon? 
Na pewno wielu powie, iż np. ekologizm, ubóstwienie zwierząt, stawiając je na równi w hierarchii z ludźmi, jawi się jego słynne zdanie "świnie będą nas sądzić na sądzie ostatecznym". I w tym momencie przyznam szczerze, że wydaje mi się, iż to zdanie Hołowni zostało pewnie wyrwane z kontekstu, bo akurat inteligencji Szymonowi odmówić nie można, a to pojedyncze, dosłownie rozumiane zdanie mocno uderza w inteligencję. Oczywiście - sieje tym ferment, podziały w Kościele, owszem, ale ciężko mi uwierzyć w dosłowność wypowiedzianych przez Szymona słów.
Jakie są więc inne postulaty Szymona, żeby nie czepiać się tego jednego? Między innymi mówienie o subkulturze LGBT i otwarciu się Kościoła na nią, (z drugiej strony krytykując LGBT w różnorakich tekstach), zdejmowaniu krzyży (bo jedna osoba tak mówi), teksty o jawnym i wprost rozszerzeniu wspólnoty Kościoła na niemal wszystkie wyznania (jak mi sam przyznał) i moim zdaniem najbardziej kluczowe - żądanie! udzielenia mu Komunii Świętej. 
Wówczas wybuchła dość głośna afera, Hołownia zrobił z siebie męczennika nie tylko zapominając o pokorze jaka w chrześcijaństwie jest cnotą numer jeden, a w swoim "oświadczeniu" powołując się na wykluczenie ze wspólnoty. W tym całym podziale Szymon zapomina jednak albo celowo pomija, że sakramenty to nie jest kwestia wspólnoty, relacji we wspólnocie lecz relacji z Panem Bogiem. 

 

Druga kwestia - kim jest kapłan w odniesieniu do sakramentów? 

 

Otóż, oczywista oczywistością jest, że kapłan jest szafarzem sakramentów i to kapłan decyduje kto może przyjąć komunię, komu udziela komunii i czyni to przez wzgląd na namaszczenie Boże - święcenie kapłańskie, dłonie księdza są konsekrowane w tym momencie i działa przez niego sam Jezus Chrystus. Pomaga mu w tym niewątpliwie prawidłowo ukształtowane sumienie kapłańskie uwarunkowane doktryną oraz Pismem, i kapłan czyni to w imieniu Jezusa, zastępując w tym momencie naszego Pana. Wydaje się to być oczywiste, dla każdego katolika, mającego jakąkolwiek świadomość swojej wiary. 
W moim odczuciu jednak Szymon sam robi z siebie robi Pana Boga, samemu decydując czy należy przyjąć komunie czy też nie, to on sam staje się niemalże Bogiem żądając komunii dla siebie (bo mu się należy?), a tym samym pomijając hierarchie którą ustanowił sam Jezus Chrystus.
Zatem według mojej opinii Szymon Hołownia to osoba która nie tylko rozsadza wspólnotę Kościoła Katolickiego, głosząc sprzeczne z katolicyzmem poglądy, rozdzielając sumienie od realnego życia, domagając się wręcz tego, aby Kościół zachowywał się nie po katolicku - nie po chrześcijańsku, lecz zgodnie z tym czego sam chce człowiek - który nie potrzebuje już skruchy, pokory przed Bogiem, nie potrzebuje łaski uświęcającej, sakramentów dziś jeszcze rozumianych, a sam ustanawia prawdy wiary - pod własne egoistyczne JA, wreszcie to sam decyduje o przyjmowaniu sakramentów w zależności od siebie i swojego ego. 
Czy nie przypomina to Wam właśnie tego, iż Kościół będzie czcił innego Jezusa, niż ten który się nam objawił 2 tysiące lat temu? Czyż to nie jest ten totalny brak pokory w stosunku Boga i właśnie to owe ubóstwienie człowieka, który nie słucha Boga, a jedynie własne JA?  
Pozostawiam Was z tym wszystkim do analizy - waszej, zależnej od Was samych i waszego myślenia.
                    
                                                                        *
Na końcu dodam, że w tym wszystkim zastanawiające jest się skąd Szymon Hołownia się wynalazł. Albo kto go wynalazł... ? Dziś jest głównie kojarzony ze stacją TVN w której funkcjonuje od lat.
Jest on meinstremowym dziennikarzem, reporterem, publicystą, pisarzem - "powiedzmy", że dobry jest w swoim fachu, przyznaję, da się lubić i słuchać. W moim odczuciu pozostaje postacią raczej sympatyczną, tudzież mało poważną choć jaskrawą. Zaczynał od "osławionej" antyklerykalizmem "Gazecie Wyborczej" Adama Michnika, jednakże tajemniczy pozostaje fakt nie tylko nie ukończenia studiów dziennikarskich, w końcu studiów jakichkolwiek! I w tym wszystkim wypłynięcia na tak szeroką skalę w show biznesie jako publicysta. Fakt stania się nagle - celebrytą w największych mediach w Polsce jak TVN, no bo tak trzeba o Hołowni powiedzieć. Jednocześnie Szymon jedyne tak naprawdę co robił w życiu - to pisał artykuły, prowadził programy. Czyż to jest praca? Cóż, tysiące osób pisze artykuły choćby na swoje blogi, prowadzi programy na platformie YT. Czyż Szymon jest więc leniem? Jakie ma doświadczenie, kwalifikacje ma Hołownia by reprezentować cały Polski naród? Promowanie przez TVN i pisanie artykułów to są owe "papiery" by zostać prezydentem dużego kraju w środkowej części Europy? Powiesz mi, że ma zalety charakterologiczne? Prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych który płacze nad konstytucją?  
Mało tego - jego uderzenie w politykę, bo przecież Szymon to kandydat na prezydenta RP, mówiąc jednocześnie, iż Kościół nie może mieć nic wspólnego z polityką, a samemu afiszując się swoją wiarą - taką czy inną, jako kandydat na prezydenta.


  
Jedno jest pewne - stoją za tym, za nim, ogromne pieniądze i sztab ludzi, jednak pytanie podstawowe pozostaje niezmienne:
Kto więc wydostał Szymona na powierzchnię i w jakim celu? Te pytania, choć ciekawe w swej wymowie pozostają bez odpowiedzi chyba do życia już po za ziemskiego, a w przypadku Szymona: sądu ostatecznego - w którym będą go sądzić świnie, jak sam stwierdził? 
Tylko czy te świnie osądzą to co głosi sprawiedliwie?... 
Cóż, idealny nie jestem, lecz za świnię się nie uważam, dlatego nie mi osądzać Szymona. 
Wolę myśleć i używać poznawczości - w końcu myślę, więc jestem.  

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Pan Gie. 
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza