poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Nie myśl, nie oceniaj, toleruj wszystko - o co w tym chodzi?

Powiem szczerze, iż czasami mam wrażenie, że duża część ludzi żyje w swoistym matrixie albo w innym świecie. Tacy skupiają się jedynie na własnym czubku nosa i wręcz zahipnotyzowani różnymi żądzami - bredzą i robią dokładnie to, co jakieś grupy nacisku od nich oczekują, stan świadomości tego co się wokół nich dzieje myślę, że jest wręcz mniejszy od stanu świadomości świń, które jadąc do ubojni przecież podejrzewają, że zbliża się koniec ich marnego życia.
Rodzaj ludzki jednak sam skazuje się na swoisty ubój człowieczeństwa, wszakże w przeciwieństwie do bezbronnych zwierząt – nie tylko tego systemu broni, mało tego - sam go stworzył, co wręcz walczy z tymi którzy alarmują, że jako gatunek skazujemy się na samozagładę społeczną.

Cóż, jedyna zaleta z tego stanu nieświadomości może być taka, że gdyby ludzie zdawali sobie sprawę z tego jak naprawdę pewne rzeczy wyglądają, to prawdopodobnie przeszła by fala samobójstw, choć  ja sam stanowczo odradzam takowe rozwiązanie. Bo czyż nie prostsze jest pójście po rozum do głowy?

Czytasz to i się zastanawiasz dlaczego mam takie, dość radykalne podejście?
Ano może dlatego, że widzę namacalnie na codzień, jak kolejna ameba bez tożsamości zobaczy gdzieś coś u kogoś - to zaraz próbuje zrobić to samo, nawet nie zastanawiając się czy to jest dobre czy nie, lecz tak bardzo się tym łechta, wręcz wynosi jak zdobędzie aplauz innych podobnych do niej baranów, niczym bezmózga wrona w stadzie. Powiem więcej; buduje na tym zwiedzeniu poczucie własnej wartości na tyle, że bezzasadnie rozbudzone ego rozsadza nie tylko serce ale i mózg, bo tych którzy są inni - nie omieszkają rzecz jasna hejtować, krytykować i robić obłąkańców.

A u Ciebie mój czytelniku jak to jest; odpowiedz sobie sam na te pytania: gdy "wszyscy" kogoś krytykują bądź chwalą, to Ty też musisz?
Jak bardzo opinia większości wpływa na twoje spostrzeganie człowieka bądź rzeczywistości? Chcesz być jak reszta? Widzisz, to ja zamiast naśladować jakiś baranów, mam ochotę ich zbesztać.

Zdaję sobie sprawę oczywiście, że jakaś ławica ryb rzuci się na mnie, biadoląc o ponoć "mowie nienawiści", braku tolerancji, postępie, nowoczesności czy Bóg wie czym jeszcze.
Jeszcze to inna część będzie próbowała mnie jechać, może także wyśmiewać ale teraz, moje pytanie które sobie już od jakiegoś czasu stawiam: "ilu ich będzie" ?
Ilu by nie było, lecz z reguły, no nie są sobie w stanie poradzić ze mną jednym, zatem jakby to powiedzieć;- wszystko co oni mogą -  to pocałować mnie w dupę. 
 
Powiesz: „Grzesiu nie oceniaj innych, bo nie jesteś Bogiem?” - Owszem, Bogiem nie jestem dlatego staram się respektować prawo które właśnie sam Bóg ustanowił od zarania dziejów, a ustanowił je w taki sposób, że jasno mamy powiedziane i uzasadnione, co jest dobre a co złe.

Zatem np. jeżeli ktoś oszukuje na pieniądze ludzi, to dla mnie nie jest dobrym przedsiębiorcą jak w dobie współczesności powie wielu, a wyzyskiwaczem i oszustem. Co, przykład zbyt czytelny?
Proszę bardzo; delikwent który wrzuca na swoje media społecznościowe co kilka dni te same zdjęcia – z dziewczyną/chłopakiem czy jakieś ubarwione selfie z uśmieszkiem niczym laleczka Barbie - taki osobnik nie jest dla mnie modelką/modelem bądź jakimś zakochanym romantykiem hehe, lecz pozerem i onanistą internetowym.



Jakiś szmaciarz, mieniący się niegdyś moim przyjacielem (przykładowo) chce świadomie zrobić ze mnie wała za plecami, ale w imię jakieś wyimaginowanej mowy nienawiści, tolerancji nie powinienem oceniać, nie mogę złego słowa powiedzieć, bo przecież go obrażę, tak? 
Gdy my komuś oddaliśmy część siebie, darzyliśmy zaufaniem, jakimś uczuciem, to jeśli ta osoba zachowa się nielojalnie w stosunku do nas, to oceniać jej nie możemy, tak?           
Więc pytam się: (no właśnie, a pytać mi wolno?) od czego mam rozum, jak nawet zabrania mi się odróżniać dobro od zła?

Ludzie, hasła takie jak: „Rób co chcesz”, „spoglądaj tylko na swoje dobro, bo innym nie dogodzisz” „robienie co chcesz jest twoim prawem” bądź nawet "nie oceniaj" to slogany które często wywodzą się z aksjologii czysto satanistycznych, służą relatywizmowi społecznemu, a jakaś wyimaginowana "mowa nienawiści"  jedynie zamyka ust tym, którzy zło nazywają złem, jest wstępem do cenzury totalnej. Natomiast odnośnie nie właściwie pojmowanej tolerancji to staje się narzędziem do legalizacji zła, najczęściej w pięknym opakowaniu. Nie tędy droga, moim zdaniem. Nikt nie jest idealny, ale złodziej jest złodziejem, a dobry człowiek dobrym człowiekiem.

I Ty jeśli się gdzieś tam uchowałeś wrono - jak nie pasuje Ci kim jestem, jakie mam poglądy, zachowania czy cele – to nie kumaj się do mnie i grzecznie wypie....j.
Oczywiście na konstruktywną krytykę pozostaję otwarty zawsze i wyciągnę z niej nawet wnioski, ale zarazem nie jestem zupą pomidorową żeby mnie koniecznie wszyscy lubili, tak samo jak nie pozwolę się fałszywie klepać po plecach, albowiem klepie po plecach to się osła - nie zaś mnie. Mnie możesz szanować, a ja mogę (i nawet chce) szanować Ciebie, ale za to kim jesteś i co sobą prezentujesz, a nie kogo naśladujesz i na kogo tym pozujesz.

Pozdrawiam
Pan Gie




______________
myslimłodegopolaka.pl (y)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz