środa, 31 lipca 2019

Strzeżcie się przed fałszywymi prorokami! Protestantyzacja chrześcijaństwa.

Jak dobrze wiedzą wyznawcy Jezusa Chrystusa, wedle doktryny chrześcijańskiej czasy na krótko przed przyjściem Jezusa na świat — Paruzją, a wcześniej jeszcze Apokalipsą, owe czasy będą obfitowały w różnych myślicieli, mędrców, filozofów, duchowych przewodników którzy mają mamić świat różnym ideologiami, a przede wszystkim głosić nauki, które będą zmieniać oblicze Kościoła w taki sposób, aby chrześcijański pozostał tylko z nazwy.                                                                                                                                    
Efektem tego rozsadzania, zmiękczania wiary, będzie doprowadzenie do sytuacji, iż Jezus Chrystus nie będzie już Bogiem, synem Bożym, zbawicielem świata, a przynajmniej nie w takiej formie, za jakiego uważamy go obecnie.
Także i z punktu widzenia obozu przeciwnego Jezusowi czyli szatanowi to głosić błędne, sprzeczne doktryny i poglądy zarówno w samym Kościele, jak i poza nim, wpływając tym samym na odbieranie nauk Jezusa Chrystusa oraz dogmaty wiary chrześcijańskiej wydaje się potężną i przede wszystkim skuteczną bronią w walce z Jezusem. Posługuje się do tego tzw: fałszywymi prorokami i w tym miejscu tekstu pytanie rodzi się nam automatycznie; Jak rozpoznać owych fałszywych proroków?                                          

              

Pismo święte mówi "po owocach ich poznacie" - niewątpliwie tymi słowami należy się kierować.
Aby jednak przeanalizować dalej owe zagadnienie, trzeba się zmierzyć jeszcze z kolejną kluczową kwestią, otóż: Jakie są te owoce, tych współczesnych pseudo nauczycieli Kościoła chrześcijańskiego?

Cóż, moim zdaniem jednym z owoców to np. niektóre tak powszechne odłamy Kościoła protestanckiego, które nie tylko idą w sprzeczności z nauczaniem Kościoła chrześcijańskiego, ale najczęściej powołując się wybiórcze, wyrwane z kontekstu cytaty z Pisma Świętego, zmieniają oblicze wiary tak, jak im samym wygodnie, jak jest to "na rękę" jego wyznawcom. 
To właśnie w dobie współczesności powstaje tysiące tzw: zborów, poselstw protestanckich, (odłamów protestantyzmu jest ponad 31 tysięcy!) niektórych naprawdę dziwacznych (gdzie np. Biskupem jest transseksualna kobieta) a w ich obliczach nie rzadko stoją np. nawróceni bandyci, którzy często chcąc bezpiecznie wycofać się ze świata przestępczego, wycierają sobie buzię Panem Jezusem, stając się nagle, po latach przestępstw (o których często opowiadają) - wielkimi moralizatorami, drogowskazami moralnymi, jednocześnie... np. za plecami licząc pieniądze zakładając swoje Kościoły, czy układając sobie chrześcijaństwo tak, jak tylko im wygodnie.
Tacy i im podobni głoszą np. ewangelię sukcesu wymazując cierpienie z życia człowieka, ideę pseudo tolerancji, bądź też odwrotnie: ewangelię niemalże nienawiści jak np. samozwańczy Pastor Paweł Chojecki, ale łączy ich wszystkich jedno; chcą zaistnieć w przestrzeni medialnej, starannie kreując swój wizerunek, najczęściej stając się pozerami i celebrytami wiary w swoich wspólnotach. Nie tylko czynią grzech bałwochwalstwa, poprzez swój fałszywy kult jednostki jaki to zazwyczaj ich otacza, ale zapominają również o jednej z podstawowych prawd chrześcijaństwa, a mianowicie o tym; że chrześcijaństwo nieodłącznie wiążę się z pokorą i skromnością! Ależ, jaką oni mają pokorę, gdy wiarę układają sobie tak, jak im pasuje?


Z tego powodu osobiście pozostaje sceptyczny do ludzi, którzy czynią sami z siebie świętych, często bardziej świętych niż sami święci, wszelkich celebrytów chrześcijaństwa, nie mając do tego jednak święceń, nie będąc namaszczonymi, a często nie mając nawet stosownej wiedzy i przygotowania do samozwańczego głoszenia słowa Bożego, nawet żadnych studiów teologicznych ani filozoficznych, zero przygotowania.  
Analizując to zagadnienie, nie mogę nie napisać o tzw: objawieniach prywatnych, "uzdrowicielach" jak np. niejaki Marcin Zieliński, który tak naprawdę nie ma żadnych dowodów na swoje cuda, głosi ewidentne herezje, a publicznie wyznaje przynależność do Kościoła zielonoświątkowego (do którego zresztą nawet Kościół protestancki podchodzi sceptycznie), nie ma choćby ten charyzmatyk żadnego przygotowania, namaszczenia, nic! Student AWF, czyniący wielkie uzdrowienia, pomijając hierarchię którą ułożył sam Jezus Chrystus. 
Nie zmienia to jednak faktu, że niektórzy Biskupi Katoliccy go popierają i promują, podobnie jak Telewizja Publiczna, która niedawno zaprosiła Marcina Zielińskiego do popularnego programu "Pytanie na Śniadanie" w TVP.


Oczywiście, nie zrozumcie mnie źle - owszem; ja również dużo piszę o wierze, publikuję teksty na temat Kościoła i świata, poszukuję i analizuję, lecz w moich poszukiwaniach pozostaje wierny nauczaniu Kościoła, nie czyniąc z siebie jakiegoś ewangelizatora, celebrytę wiary, czy przede wszystkim nie tworzę własnej wiary, uważając się za chrześcijanina. Święty też nie jestem, a prędzej chyba wielkim grzesznikiem szczerze mówiąc... Grzesznikiem który pracuje nad sobą, a przynajmniej wydaje mi się, że pracuję. Cóż, lękam się o swoje zbawienie wyznam szczerze i żadnym wzorem do naśladowania na pewno, na sto procent - nie jestem.                                                Dodam ponadto, że to co piszę o wierze chrześcijańskiej, to też tylko moje refleksje, które wcale nie muszą być słuszne.

Pamiętajcie i Wy drodzy Czytelnicy, że Kościół Katolicki zabrania świeckim głoszenia nauk, głosić słowa Bożego, nauczać - tego robić nie wolno, jest to wbrew prawu kanonicznemu, tak samo jak obowiązuje bezwzględny zakaz nakładania przez takich rąk i modlenia się nad wiernymi, błogosławienia, albowiem do tego niezbędne jest namaszczenie Boże w postaci święceń!       
Nie wolno nam zapominać, że szatan jest w stanie podrobić każdy cud, każde uzdrowienie, objawienie czy wizję i to niestety on - "ojciec kłamstwa" stoi nie rzadko za cudami itp, które czynią ponoć wyznawcy Jezusa Chrystusa ale i oni sami tkwiąc w swej pysze prawdopodobnie nie zdają sobie z tego sprawy, że współpracują z demonami. 
Z tego to ów powodu, powinniśmy być bardzo czujni i uważni, słysząc o przeróżnych prywatnych wizjach, objawieniach, których autentyczność może potwierdzić tylko i wyłącznie Kościół Święty - mocą Ducha Świętego, poprzez najczęściej wieloletni i żmudny proces beatyfikacyjny.
Poza tym, objawienie, które jest autentyczne nie może głosić tego, czego nie ma potwierdzonego wcześniej w Piśmie Świętym. 

Musimy być świadomi, że sama publicznie wyznawana wiara nie czyni jeszcze wyznawcy Jezusa, wszakże wierzą w Jezusa także demony – można więc rzec, że są "wierzące, lecz nie praktykujące" jak to pisał ksiądz Gabriele Amorth. 

Wynika z tego jasno, że chrześcijaninem nie jest ten, kto sam siebie tak nazywa, pozuje, starannie kreuje swój wizerunek, lecz chrześcijanin to osoba, która przyjmuje pokornie nauczenie Jezusa Chrystusa i choć jest grzeszna ze swej natury, to stara się w życiu postępować tak, jak nakazuje mu wiara czyli w dobie współczesności idąc jawnie pod górkę, rezygnując z pozerstwa, bogactw, rozgłosu, chciwości, bez obłudnej słabości do mamony, pozostając skromnym przez całe życie. Każdy człowiek jest wyposażony w wolną wolę i bierze odpowiedzialność za swoje postępowanie, także przed Bogiem, wiara w Jezusa to nie są jakieś wybujałe emocje, uniesienia podczas słuchania pieśni religijnej, a następnie czynienie czegoś zupełnie odwrotnego, niż to co głosił Jezus. Owocem naszej wiary - zawsze jest nasza postawa życiowa.     
Zresztą, sam Jezus Chrystus również nie jest królem w pozłacanej koronie, a w cierniowej i zaryzykuję nawet stwierdzenie, że punktu widzenia ziemskiego, systemowego, materialnego Jezus przebywając na ziemi zaliczył porażkę; został skazany na śmierć, brutalnie umęczony i zamordowany, odrzucony przez naród w którym się objawił, nie zarobiwszy na swych naukach choćby srebrnika, pozostając zwykłym rzemieślnikiem, człowiekiem do końca ubogim i skromnym. 


Jednak religia którą Jezus założył — chrześcijaństwo wybiega o wiele dalej niż życie na tym padole, albowiem celem chrześcijaństwa jest zbawienie człowieka, w jego życiu następnym, oczywistym dążeniem wyznawcy Jezusa jest życie wieczne wraz ze swoim odkupicielem w niebie.                  
Owego zbawienia wszakże nie osiągniemy tylko samym nazywaniem się chrześcijaninem, krzycząc o Jezusie w mediach czy na YouTube, lecz tylko i wyłącznie naszą wiarą oraz koniecznie z niej wynikającym postępowaniem życiowym, postawą która też nie może być zniwelowana do nazywania jej "dobrymi uczynkami" bo jest ona czymś znacznie większym, jest prawdziwą mocą ducha świętego przekładająca się na nasze postępowanie. 

Autentycznie jestem przekonany, że ta "podwójna moralność" w niebie na pewno nie przejdzie, bo skoro Bóg jest doskonale sprawiedliwy - to jak może do siebie dopuścić duszę świadomie przesiąkniętą egoistyczną hipokryzją, czy zakłamaniem czyli nikogo innego jak przysłowiowego faryzeusza?
Nieco potocznie mówiąc to dokładnie „postawą faryzejską”  Jezus najbardziej gardził, mając zresztą przez to na pieńku z faryzeuszami - jego głównymi oponentami podczas życia na ziemi.
   
Mamy jednak mnóstwo przykładów wzorowego chrześcijanina, na tyle, że nie musimy spoglądać na pozerów wiary. Naszym wzorem musi być przede wszystkim Jezus Chrystus, później zaś święci.      Na dowód tego, kim powinien być "wzorowy chrześcijanin" można się przyjrzeć przykładami oficjalnie świętych, zbadanych wieloletnimi procesami beatyfikacyjnymi, np: których wybrała Maryja (również uboga i bardzo prosta kobieta z Nazaretu) na swe objawienia.

Zatem; Jacy to byli ludzie? Ano tacy czytelnicy, którzy są czyści niemal jak łza, nie mieli niemal nic własnego, materialnego, a ich życie społeczne było mocno ograniczone w obliczu biedy i uduchowienia. Takie właśnie były dzieci z Fatimy, Święta Faustyna - uboga wieśniaczka która Jezusowi poświęciła całe życie czy choćby Ojciec Pio, który będąc już dość znany, zawsze mocno stronił od mediów i rozgłosu, nawet nie wspominając o jakimś uwielbieniu ludzkim jego osobą, bo takie przejawy zawsze i stanowczo odrzucał, albo wręcz karcił.  
Bezdyskusyjną kwestią jest, że wszyscy wybrańcy Boży i Święci, zrzekli się niemal wszystkiego ziemskiego dla wiary w Jezusa mając także wielu oponentów, także we własnych kręgach modlitewnych i do końca życia na ziemi pozostali w zaciszu świata.

Kończąc swój wywód muszę nadmienić, że moim celem również nie jest atakowanie braci protestantów, uderzanie w  kogokolwiek, nie zrozumcie mnie źle. Nie twierdzę również, że Marcin Luter robił świadomie źle swoją reformacją itp, lecz moje wypociny to raczej zwrócenie uwagi, refleksja, że swoista protestantyzacja chrześcijaństwa realizująca się na naszych oczach, to bardzo niebezpieczne zjawisko.
Zjawisko, w którym tylko mały już krok dzieli do podważenia, a później odrzucenia autorytetu Bożego Jezusa Chrystusa i zastąpienia Boga samoubóstwieniem człowieka, który to sam wyznacza sobie prawdy wiary, a zatem: nie musi nie potrzebować sakramentów, łaski uświęcającej, rozeznania duchowego, bo on sam ustala dogmaty pod własne "Ja", czyniąc dokładnie postawę antychrystyczną, a zarazem bardzo atrakcyjną z punktu widzenia ziemskiego świata i co warto dodać; też nie samą w sobie, jawnie wrogą Jezusowi Chrystusowi. To postawa teoretycznie bardzo pozytywna, lecz taka, która bardzo głęboko skrywa swe bezbożne, zwodnicze oblicze. Koniec felietonu zakończę cytatem z księgi Pisma Świętego, dotyczący właśnie fałszywych proroków:

MT 15: Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami7. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach. 

Jan 1-6: Umiłowani,
nie dowierzajcie każdemu duchowi,
ale badajcie duchy, czy są z Boga1,
gdyż wielu fałszywych proroków
pojawiło się na świecie.
2 Po tym poznajecie Ducha Bożego:
każdy duch,
który uznaje,
że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga.
3 Każdy zaś duch,
który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;
i to jest duch Antychrysta,
który - jak słyszeliście - nadchodzi
i już teraz przebywa na świecie.
4 Wy, dzieci,
jesteście z Boga i zwyciężyliście ich,
ponieważ większy jest Ten, który w was jest,
od tego, który jest w świecie.
5 Oni są ze świata,
dlatego mówią tak, jak [mówi] świat,
a świat ich słucha.
6 My jesteśmy z Boga.
Ten, który zna Boga, słucha nas2.
Kto nie jest z Boga, nas nie słucha.
W ten sposób poznajemy
ducha prawdy i ducha fałszu2. 
Jan 2:19 Wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas; bo gdyby byli naszego ducha, pozostaliby z nami; a to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są naszego ducha.
Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów. 


________________________________________________________________________________