sobota, 15 grudnia 2018

Damian Laszuk - kolejna ofiara feministycznej agresji


Czytając codziennie meinstremowe media ogólnopolskie od dawna miałem wrażenie, iż sięgnęły one  swoiste głębiny studni. Nie mniej jednak, to co sobą prezentują tzw: profesjonalni dziennikarze piszący dla topowych mediów w Polsce, zakrawa już o kabaret, ale to dopiero początek.

Do czego nawiązuje? Ano do tego, jak kilkanaście dni temu w artykule Wirtualnej Polski autorstwa Aleksandry Kisiel, znany w Polsce vloger i zawodnik MMA Damian Laszuk stał się bohaterem artykułu, gdzie zostało mu zasugerowane iż jest – „Obrońcą gwałcicieli” a w komentarzu pojawiła się nawet sugestia blogerki, a zarazem drugiej bohaterki artykułu - Korneli Sobczyk iż, on Damian Laszuk sam gwałci swoje dzieci, a koniec końców żeby "wypier....lał"...:)  
Zresztą kto wie, jakich jeszcze użyto epitetów w kierunku do zawodnika, ja zaś nie będę ich tutaj przytaczał, bo to jest zadanie, zresztą obowiązkowe ale dla sędziego na sali rozpraw. 


Pytanie zasadnicze jednak pozostaje: jaki był tego powód, takich imperatyw? I tutaj najlepsze - słuchajcie: komentarz Damiana na Instagramie odnośnie gwałtów! Cytuję:

Kornelia Sobczak pod swoim pół nagim zdjęciem:

"Kocham seksowną bieliznę, i zakładam ją codziennie i to nie jest zgoda na seks. Bielizna nie jest zaproszeniem do gwałtu. Sądząc po tym jaki wyrok wydał sąd w sprawie 17letniej dziewczyny mogę być gwałcona codziennie....Nie! Gwałt to przestępstwo i nasza bielizna nie jest usprawiedliwieniem przestępstwa."
Komentarz Damiana Laszuka pod zdjęciem i komentarzem Korneli Sobczak:

"Nie jest usprawiedliwieniem, owszem. Natomiast jest jednym z ważnych czynników. Uważajcie kiedy i gdzie i z kim sie ponętnie ubieracie. Najbezpieczniej jeśli wszystkie te trzy elementy są dla Was znajome, a i tak niczego to nie gwarantuje bo większość gwałtów jest dokonywana przez osoby znajome..."
                        https://www.instagram.com/p/BqRzIMIAGcD/?utm_source=ig_embed


Taki oto komentarz Laszuka wywołał burzę pod profilem Korneli, wkrótce też ukazał się artykuł Aleksandry Kisiel na meinstremowym medium jakim jest Wirtualna Polska. Ja zaś, nie będę się rozpisywał szczegółowo na temat tego „paszkwila”, albowiem nie skończył bym do jutra, natomiast kieruję pytanie do autorki felietonu, a mianowicie: czy prawo do wyrażania swoich poglądów, nie gwarantuje nam konstytucja, o którą prawdopodobnie Pani „walczy?” :) 
Po za tym, z komentarza Damiana wynika jasno, iż ten nie usprawiedliwia gwałcicieli, a jedyne co, to zwraca uwagę, na czynniki zwiększające ryzyko popełnienia gwałtu, który – ze swojej natury jest przestępstwem, zwyrodnieniem i nic przestępstwa, dodatkowo - tak szkodliwego oraz obrzydliwego, absolutnie nic go nie usprawiedliwia. Czy jednak, istnieją czynniki które zwiększają ryzyko potencjalnego ataku gwałciciela? Oczywiście, że tak!

Lubię pytania, kto pyta nie błądzi więc kilka ich zadam: Gdy położymy na stole pieniądze i wyjdziemy do innego pomieszczenia, czyż wtedy nie zwiększamy ryzyka kradzieży? Odpowiedź wydaje się być jednoznaczna, natomiast czy zwiększone ryzyko, usprawiedliwia sprawcę kradzieży? Oczywiście, że nie ! O co więc oskarżono Damiana Laszuka, w zmanipulowanym artykule na jego temat? Czyżby niektórzy ludzie mieli problemy z czytaniem ze zrozumieniem? 


                                                         (logika feministek)


Drugie primo, jest jednak bardziej skomplikowane, albowiem mi osobiście sytuacja zakrawa o znamiona autorytaryzmu, albo najbardziej obrzydliwych systemów, które pochłonęły miliony ofiar. Znaczy się, wygląda na to, jakby niektórzy chcieli demokracji, ale tylko wtedy kiedy nasze zdanie jest takie jak powinno tzn: takie jakie zostanie nam narzucone z góry, inaczej czeka nas zepchnięcie do człowieka drugiej kategorii czyt: a. mohera, b. zacofańca, c. ksenofoba, d. homofoba, e. rasisty, d. islamofoba (zaznacz poprawną – nie mniej niż 8 odpowiedzi).



Współcześnie jesteś demokratą, ale tylko wtedy gdy jesteś posłuszny liberalizmowi w wydaniu marksistowskim czyli zrównaniu wszystkiego co istnieje, totalnym relatywizmie społecznym, nawet wtedy, gdy normy przyzwoitości zostały przekroczone. Bo czym są np. marsze feministek? Cóż, moim zdaniem, dokładnie tym samym co „Marszem Szmat”, odbywającym się kilka lat temu ulicami Warszawy. Jednakże, gdy nazwę te Panie tak samo, jak one SAME SIEBIE nazwały kilka lat temu w swoim własnym marszu, czyż wtedy też zostanę obrzucony błotem, niczym Damian Laszuk? 
To istny Kabaret choć przerażający w swej wymowie przez wzgląd na historię, którą akurat znam - w związku z tym wiem, że tolerancja dla tego typu zachowań tylko napędza w działaniu owe chore zjawiska, tak samo jak np. w latach 30 w Niemczech napędziło inne, nie mniej chore zjawisko, znane jako brunatna ideologia. Chcemy następnej, tym razem nie brunatnej, a tęczowej, bądź czarnej? 


Pomówiony przez Aleksandrę Kisiel oraz modelkę Kornelię Sobczak - Damian Laszuk to znany vloger, zawodnik sztuk walki Karate (dwukrotny pretendent do tytułu zawodowego mistrza świata) zawodowiec w MMA i K1, działacz społeczny. Organizator corocznego Festiwalu sztuk i sportów walki w Lewinie Brzeskim, kandydat Kukiz 15 w wyborach samorządowych, zaangażowany w wiele akcji charytatywnych, w tym m.in w pomoc dla 7 letniego Alana Misiewicza, który uległ ciężkiemu wypadkowi i przebywał w Warszawskiej Klinice Budzik w śpiączce. Laszuk, co warto podkreślić także udzielał kursów samoobrony dla kobiet, mało tego - całkowicie bezpłatnie! 
Damian Laszuk to istny człowiek orkiestra, zaangażowany wielopłaszczyznowo w promowanie zdrowego stylu życia - dietetyk w 4 specjalizacjach, trener fitness, jeden z największych w Polsce propagatorów bezpiecznego stylu życia, instruktor samoobrony, technik interwencji, członek kadry narodowej na mistrzostwa świata ochrony osobistej.

(wywiad z Damianem Laszukiem)

Na zawodowej gali MMA „WLC 5” zaś, zawodnik odmówił przyjęcia diety za swój pojedynek, tak samo  – jego podopieczni walczący na owej gali, co przecież ewidentnie świadczy nie tylko o sztywnym kręgosłupie moralnym zawodnika, ale także niewątpliwie dużym potencjalne pedagogicznym trenera Damiana Laszuka. 
Innego zdania jest jednak Aleksandra Kisiel szefowa działu "kobieta" na Wirtualnej Polsce oraz modelka Kornelia Sobczak...


Tak sobie myślę – dziś, w dobie Internetu, co pomyślą, jak się poczują potomkowie Damiana Laszuka, gdy zobaczą owy artykuł w Internecie o swoim Tacie? Kolejne pytanie jakie kieruje do autorki tekstu, oraz modelki  – proszę wymienić swoje charytatywne przedsięwzięcia w których Panie brały udział, inicjowały, oraz wasz wkład w propagowanie bezpiecznego stylu życia, albowiem spodziewam się, że Panie niestety nie dorównują do pięt osobie, której Panie ewidentnie ubliżyły i zmanipulowały komentarz.


Wracając jednak do społecznej wymowy sprawy, odnoszę wrażenie, iż to co mówią nam najbardziej przerażające - a co za tym idzie, teoretycznie dość niedorzeczne teorie spiskowe spełniają właśnie się na naszych oczach. Mamy (musimy!) być tolerancyjni, jednocześnie głosząc zero tolerancji dla wszystkich tych którzy tylko ośmieli by się mieć inne zdanie niż wielcy współcześni myśliciele i mędrcy tego świata. Dziś musimy nie tylko znosić, ale także chwalić, czyjejś nieprzyzwoite postawy moralne, nastawione na konsumpcję, egoizm, kult ciała, jednostki, zysku, nawet wtedy gdy nie pokrywa się to z naszymi wartości wyznawanymi na co dzień, to właśnie w dobie współczesności używa się religii - do zniszczenia religii i wszelkiego uduchowienia, uduchowienia które nie jest nastawione na filozoficzne : „sam jesteś Bogiem”.

Czemu tak się dzieje? Odsyłam Was np. do kart Biblii, wizji różnych mistyków (nie tylko chrześcijańskich), ale najgorsze, a zarazem najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że autorzy takich tekstów jak owego "paszkwila" o Damianie Laszuku, nie zdają sobie sprawy z tego co się wokół nich dzieje. Odnoszę nieodparte wrażenie, że są na tyle zahipnotyzowani swymi pustymi rządzami, iż są tylko pionkami w tej całej potężnej machinie degrengolady społecznej. 
Jednocześnie, wiele kobiet wygląda przynajmniej mi na to - jakby błagało o wzrok mężczyzn, ubierając się na tyle skąpo, co wręcz czasami ohydnie, w pół nagich negliżach – a każdy ruch ze strony faceta, odbiorą jako potencjalny atak. Czy to drodzy czytelnicy ich marzenia o byciu zgwałconej? Niska samoocena? A może to zwyczajnie prowokacja, tak bardzo wypełniająca, uatrakcyjniająca życie niektórych członków społeczeństwa? Cóż, ciężko stwierdzić co tym podobnym „agentkom” siedzi w głowach, jednakże moje odczucie jest takie, iż mózgu prawdopodobnie nie ma tam za dużo, albowiem gdyby był, to takowe delikwentki by wiedziały, że bycie kobietą to przede wszystkim: osobowość, serce, głowa, kobieca mentalność i wnętrze, a nie tylko to co mają między nogami bądź pod na wysokości płuc. Czego się jednak spodziewać, jeśli – w głowie pustka, w sercu także i ogień w majtkach? :D Samoistnie może nasuwać się odpowiedź, iż takowym delikwentkom nie pozostało nic innego, jak właśnie marzenia o byciu zgwałconej, bo przecież nie wielu mężczyzn zainteresuje się takim „obrazem” kobiecości, tym bardziej na dłuższą metę. Kończąc felieton, wysuwa się nam obraz smutny, trochę desperacki, nie mniej przerażający ale co najgorsze - realnie prawdziwy obraz głupoty części społeczeństwa. Żeby jednak nie kończyć tego felietonu zbyt pesymistycznie, napiszę iż na szczęście cały czas jest mnóstwo prawdziwych kobiet, wbrew temu co wmawiają nam niektóre media, takie np. jak TVN czy Gazeta Wyborcza, kobiet które wiedzą co to jest kobiecość i wiedzą jak godnie ją reprezentować i za to m.in, mężczyźni je tak bardzo kochają. Chwała wszystkim prawdziwym kobietom. 

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.
Pan Gie.


        (Vlog Damiana Laszuka na owy temat, zarazem jego odpowiedź na zarzuty - przesłuchajcie)