wtorek, 26 grudnia 2017

Nasz dom murem podzielony czyli... Podziały.

"Kult - Arahja" - piękny kawałek, klasyka.



"Mój dom murem podzielony" - w domu konfliktów nie mało... 
"moje ciało murem podzielone" - tak, bo nie wiem co zrobić...
"moja ulica murem podzielona" - owszem, sąsiedzi na siebie zamknięci...


W każdym gronie, grupie, narodzie, społeczeństwie - będą i muszą być jakieś podziały. W takim aspekcie, są one pozytywnym zjawiskiem, bo świadczą o tym, że dana grupa ludzi myśli i wyciąga samodzielnie wnioski, a nie płynie z prądem niczym bezmózga ławica ryb. Nie mniej jednak to, jak my Polacy bardzo jesteśmy podzieleni, skłóceni i zamknięci na siebie sięga gigantycznych wyżyn. Niestety, ale moim zdaniem nie zanosi się na poprawę, a wręcz przeciwnie. Zatem, jakie są przyczyny tego zjawiska? Toksyczność, nasza historia narodowa, kompleksy i zawiść. Jeden czuje się lepszy od drugiego, bo ma fajniejszy samochód, kasę, partnera/partnerkę więc musi pokazywać wyższość, lepiej się wtedy z tym czuje. Komuś się udało w życiu, z tym czy tamtym? Drugi z zazdrości wbije mu nóż w plecy. Bo czemu udało się Tobie, a nie mi?...
Zerkając drugiej strony, to często również temu komu się powiodło - w dobie współczesności będzie wyniośle emanował swoim pseudo sukcesem, a jak zwrócisz mu uwagę, że nie przystoi się aż tak się chwalić, a ludzie wcale nie odbierają tego pozytywnie, to Ci powie:  "oh, ludzie mi zazdroszczą"... Oj tak, skąd ja to znam - z autopsji, a nie z kina.


Prawda jest jednak taka, że owy człowiek jest żałośnie słaby, dlatego tak bardzo emanuje swą narcystycznością. Musisz sobie coś udowodnić narcyzie, iż tak bardzo masturbujesz się sobą? Pozwól więc, że dam Ci radę: wysmaruj się kupą, a udowodnisz sobie, że jesteś wariat. Wyjdź na ulicę, a zostaniesz do tego celebrytą. 

Odpowiedz sobie w duszy na pytania słuchaczu, poznaj samego siebie: Kochasz swych bliskich, kobietę/mężczyznę czy raczej kochasz z nimi przyjemnie spędzać czas? Czyż bliscy nie są Ci potrzebni, ale do twego własnego egoizmu, zaspokojenia potrzeby bliskości? 
Co do społeczeństwa zaś, to konsumpcjonizm nas tak bardzo podzielił. 
Siła pieniądza, wpływów, materialności zniszczyła sferę duchową totalnie,  intelektualną dalej niszczy, w związku z tym, tak bardzo ze sobą rywalizujemy. Tak, intelektualną również - bo to, jak staliśmy się bez refleksyjni, jak coraz bardziej działamy instynktem a nie mózgiem, o sercu nie wspominając, jest dla mnie przerażające. 
Lubię pytania, więc zadaje kolejne: Żyjesz po to, by mieć? Czy masz po to by żyć? Egzystujesz by rywalizować, pokazując, że jesteś lepszy, samcem, damą alfa, przeciwnie - jednoczyć się, kochać i wspierać drugiego człowieka? 
Ludzie - wszyscy jesteśmy tacy sami, więc żyjmy po to, żeby czas ziemski przeżyć przygodowo i szczęśliwie, owocnie dla naszej duszy, zapisać się pozytywnie w sercach innych, a nie tylko by stać prymitywnymi niewolnikami swoich własnych rządz, onanistami jakiegoś materialnego sukcesu, by się nachapać i pokazywać jakimi to pajacami nie jesteśmy. 
Tak naprawdę, to kim jesteśmy, określa tylko nasze wnętrze, a nie doczesne uciechy i pociągi. W końcu to my jesteśmy Panami własnego życia bo możemy o nim decydować, dla chrześcijan zaś Panem jest Pan Bóg, Jezus Chrystus, a nie jakieś  papierkowe banknoty, czy kolejne gadżeciki. A Ty co o tym myślisz czytelniku?

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów. 
Pan Gie




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza