poniedziałek, 6 marca 2017

Czym dla Ciebie jest wiara chrześcijańska? Refleksje na czas wielkiego postu.

Wczoraj usłyszałem takie oto śmieszne zdanie od pewnej osoby "post to ja mam w sercu, a nie! Podgłoś i lej". Jak to usłyszałem, to osłupiałem. Po chwili myślałem, że ją zabiję śmiechem...Obraziła się... Cóż, ja przeżyję ale ona może przyjdzie po rozum do tej pustej (jak narazie) głowy i zastanowi się jaką głupotę powiedziała... Ja natomiast, właśnie podpisałem oficjalnie zobowiązanie do abstynencji alkoholowej na czas wielkiego postu, a kto wie czy nie na jeszcze dłużej...Trzeba postawić na wartości i zasady, bo zawsze w poświęceniu rodzą się największe rzeczy. Nie ma się czym chwalić - wiem, to moja sprawa prywatna, ale niech znajomki wiedzą, że wszelkie próby wyciągnięcia mnie na browara możecie odpuścić, bo to się nikomu nie uda ;).

W czasie postu za to, każdej osobie wierzącej polecam pracę nad Sobą, swoim charakterem, liczne refleksje, oraz podjęcie postanowienia wielkopostnego. Dla nas chrześcijan, czas wielkiego postu powinien być odnową duchowo - moralną, oczekiwaniem na najważniejsze dla nas święta. Ale czy naprawdę dla wszystkich chrześcijan jest? A może w dobie współczesności uduchowienie, to już w ogóle chore zacofanie i moheryzm, a jak już wierzyć w Boga to w taki sposób, aby był nam wygodny tzn: "Post to ja mam w sercu"?. Dalej robić to, na co się ma ochotę, niczym hedoniści nie zważając na nic, tak? Tacy z Was chrześcijanie? Cóż, Hipokryzja i zakłamanie ludzkie nie znają granic, a powszechny upadek wartości i zasad widzę i mnie mierzi, brzydzi i odrzuca... Minie jednak jakiś czas, a faryzeusze przyjdą do Kościoła, prosić o rozwiązanie problemu, o pomoc i wsparcie do Boga, w imię porzekadła: "Jak trwoga to do Boga". Oj nie zdziwcie się obłudnicy, teraz żyjecie w kategoriach "Róbta co chceta" ale dla każdego z Was godzina nadejdzie. Przed Bogiem jednak nic nie zataicie, Boga nie oszukacie hipokryci - jacy to Wy niby silni psychicznie jesteście bo zwykłe chamy z Was, nie przypozujecie pozerzy jakimiś snap czatami i innymi chłamami gdzie pokazujecie swoje dupy, nowe buciki, torebki i swoje sweet melanże na których nagle wszystkich kochacie... Ja taki nie jestem i najdelikatniej mówiąc mierzi mnie obłuda, ale pamiętajcie - nie znacie dnia ani godziny, a przed Bogiem nie będzie tłumaczenia...

Ps - skończcie z tym "nawet jednego się ze mną nie napijesz" bo dopiero na początku, ale robi się to już poprostu kurwa nudne...

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza