piątek, 23 grudnia 2016

Czym są dla Ciebie święta Bożego narodzenia?

Zbliżają się święta Narodzenia Pańskiego. Niewątpliwie, jest to dla nas chrześcijan szczególny czas - celebrujemy narodziny samego Boga, bardzo ważne święto dla chrześcijan które powinno mieć także ogromny wymiar duchowy. Tylko co z tego mamy obecnie? Jak MY chrześcijanie tak naprawdę obchodzimy święta Bożego Narodzenia? Ano tak, że wręczamy sobie wzajemnie prezenty z powodu wizyty Św. Mikołaja w Laponii, Świętego Mikołaja który paradoksalnie - był kimś zupełnie innym niż postać którą wykreowały mass media. Święta Bożego narodzenia, dla nas chrześcijan nie powinny być świętem reniferów, elfów, mass medialnego Św. Mikołaja który zresztą nie ma nic wspólnego z prawdziwą postacią, choinek, ozdób, świecidełek i innych duperelek, jak i również nie powinny być świętem obżarstwa - to wszystko o czym piszę nie ma nic wspólnego z narodzinami Jezusa. Powiem więcej - w istocie jest walką z prawdziwym celebrowaniem narodzin Jezusa - Boga w człowieczej postaci.

Dla wielu ludzi czas święta, to Kevin sam w domu w TV, obżarstwo i pseudo życzenia jak slogan "wesołych świąt" albo skopiowane wierszyki na facebooku które wielu nawet nie czyta, tylko wykonuje bez wysiłkową operacje - "kopiuj - wklej"... 
Prawda jest taka, że święta Bożego narodzenia w wymiarze kulturowym nie tylko, że nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem, ale są tak naprawdę zaprzeczeniem chrześcijaństwa i niestety - często ogromną hipokryzją wielu ludzi. Magia świąt ?! Żadna magia, za to moc Ducha świętego do godnego świętowania narodzin Jezusa zdecydowanie tak. 

W świąteczne dni składamy sobie życzenia, na portalach społecznościowych także ale przemyślcie i powiedzcie szczerze - jaką one dziś mają wartość? "Wesołych świat" powtarzamy na każdym kroku do każdego człowieka, gdzie byśmy się w tym czasie nie znaleźli co powoduje, że wartość tego sloganu jest znikoma, albo wręcz zerowa. Odnoszę wrażenie, że podanie ręki na przywitanie jest bardziej prawdziwe, niż ten puste słowa jak "Wesołych świąt"...
Swoją drogą, to święta te trwają aż dwa dni, więc najważniejsze jest to, żeby były te aż DWA DNI wesołe prawda? To jest ważniejsze niż to, aby podczas tych dni składać sobie SZCZERE życzenia życiowe... Tak to ma wyglądać, chrześcijanie? ... 

Dlatego, jak osobiście składam życzenia to robię to w sposób SZCZERY, na tyle szczery, że mają one jakąś wartość - albowiem płyną prosto z serca, szczerego życzenia dla drugiego człowieka. Staram się wtedy jakieś osobiste urazy do ludzi wyrzucać z Siebie daleko, albowiem to prawdziwy znak celebracji narodzin Jezusa. Jeśli jednak nie daje rady jakiś animozji do danego człowieka zostawić za Sobą, to hipokrytą nie jestem i życzeń poprostu nie składam. I to właśnie moim zdaniem czytelnicy powinno być dla nas prawdziwą, Bożą mocą świątecznego czasu. Pokonywanie naszych własnych słabości względem drugiego człowieka.
Ja osobiście zawsze, bez wyjątku tak robię i lata mi co sobie o tym ktoś pomyśli, że wolę powiedzieć coś bardziej ambitnego od serca, łamiąc się opłatkiem, czy składając osobiście życzenia niż "Zdrowych, wesołych świąt"... 

I My umiejmy się zatrzymać choć na chwilę w toku przygotowań świątecznych, i przemyślmy nasze osobiste przeżywanie Świąt, co naprawdę znaczą dla nas święta Bożego narodzenia. Jezus nikomu na siłę się nie narzuca, dlatego wymiar duchowy jest naszą osobistą sprawą, ale chociaż życzenia dla naszych bliskich niech będą szczere i mające wartość. Bądźmy prawdziwi i nie dajmy się pochłonąć w absurd i sztuczność, czyli to wszystko co nas na codzień otacza. W końcu święta to szczególny czas. 

 
Pozdrawiam
Pan Gie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz