niedziela, 10 lipca 2016

Kieleckie referendum, a rozwój Kielc.

Witam. Odniosę się pokrótce do referendum dotyczącego odwołania prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, a zasadzie to przedstawię swoje zdanie na temat rozwoju Kielc. Zachowam w tym zimną krew i nie dam się ponieść emocjom, które jedna jak i druga strona wywołuje niczym huragany na Tajwanie, a pragnę temat wyczerpać bezstronnie merytorycznie, konstruktywnie. W żadnym wypadku jednak, nie chce być adwokatem prezydenta W. Lubawskiego! Chodzi mi tutaj tylko o merytorkę. Mam właśnie wrażenie, że tego brakowało w tej całej kampanii referendalnej- merytoryczności i konkretnej debaty z kompetentnymi zarzutami. Niestety, pragnę tym tekstem uświadomić, że rzeczowych argumentów było mało, a cała jatka na prezydenta Kielc polegała głównie na zawiści inicjatorów referendum, którzy za sprawą odwołania Lubawskiego chcieli skutecznie wejść w świat polityki, powiedział bym, że chcieli skutecznie w niej zaistnieć. Na pewno nie wszyscy z incjatorów, ale sądzę iż duża cześć z nich. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Niestety, cały ich plan, zakończył się fiaskiem, choć na fali emocji i pustych sloganów na pewno przekonali wielu mieszkańców Kielc. Ja sam nie mówię, że prezydent Lubawski, jest nieskazitelny, ale poziom populizmu w tym referendum, sięgał momentami absurdu, a wielu kielczan powtarzało wciąż te same popularne frazesy, nie mając o nich pojęcia, niczym wrony w stadzie....

Tak więc:
Najczęstszym populistycznym zarzutem dla prezydenta Kielc, jest pretensja, że Lubawski zabetonował miasto. Gdy słucham, takich głupot zabił bym śmiechem, choć sam jestem miłośnikiem miast „zielonych” czyli takich, gdzie drzew, ogólnie zieleni mamy naprawdę sporo, na tyle, iż w choćby upalne dni jest gdzie wyjść i odpocząć w cieniu. Prezydent Lubawski jednak przebudował kielecki rynek, na tyle, że ten zamiast fontanny z zagrzybiałą wodą, kilku ławeczek na których okoliczni bezdomni mieszkańcy lubili napić się winka, stał się wreszcie tym czym powinien się stać. Rynkiem z prawdziwego zdarzenia. Kielecki rynek po przebudowie wreszcie zaczął pełnić funkcję reprezentatywną miasta, zresztą od tego właśnie powinien być rynek każdego miasta. Piłkarze Vive Iskry Kielce wygrali rozgrywki ligi mistrzów. Pytam się więc, gdzie zorganizować fetę dla kibiców, piłkarzy? Na rynku! Gdzie można wyjść pod parasole, wypić piwko ze znajomymi, czy obejrzeć na telebimie mecz naszej Kadry na Euro, w upalne dni schłodzić mini fontannami, czy nawet kimnąć się na miejskich leżankach, a zimę skorzystać z lodowiska? Właśnie na Kieleckim rynku, który właśnie za sprawą W. Lubawskiego zacząć pełnić swoją właściwą rolę, przestał być "placem partyzantów” a stał rynkiem z prawdziwego zdarzenia, który pełni funkcję zarówno wypoczynkową, jak i reprezentatywną naszego miasta.












To za kadencji obecnego prezydenta właśnie, Kielce uzyskały jeden z najpiękniejszych deptaków w Polsce, ul. Sienkiewicza, zamknięty został ruch kołowy na tejże ulicy i ta pełni rolę reprezentatywnej w mieście, gdzie można nie tylko iść na zakupy, ale także na podwórzu zjeść coś ciepłego, czy napić się kawy czy herbaty.















Pada zarzut, że w Kielcach mamy tylko pomniki i beton? Chcemy mieć łąki, dużo zieleni w centrum? W takim wypadku nie mówmy o mieście, ponieważ takie „wykorzystanie terenu” występuje na wsiach, bądź na ternach typowo rolniczych. W każdym piękniejszym mieście, pomniki są stałym i częstym elementem miejskim, są świadkiem historii, oraz rozwoju kulturalnego miasta. W Kielcach mamy także miejsca „zielone” – to jest np. kompleks „stadion” na Pakoszu, góra telegraf, historyczna Karczówka czy praktycznie całą dzielnice/osiedle - Białogon. Moim skromnym zdaniem Miejski Park Staszica także jest piękny, z fajnym klimatem. Tak czy siak miejsc „zielonych” w Kielcach nie brakuje, więc dlaczego mam słuchać absurdalnego zarzutu, że Kielce są betonowe? Bo Co? Bo chcemy mieć łąkę z fontanną (którą de facto zamontowali Niemcy w czasie okupacji jako zbiornik przeciw pożarowy!) na kieleckim rynku, w której mogą kąpać się szczury, a pod nią mogą spać bezdomni ? Rzeczywiście, piękne miasto, z pięknym reprezentatywnym centrum…





Przypominam, że za kadencji Lubawskiego, w Kielcach zostały wybudowane Targi Kielce, które są świetną wizytówką dla miasta, oraz promują nie tylko miasto, ale i całe województwo świętokrzyskie. Za kadencji W. Lubawskiego, w Kielcach powstał pierwszy w Polsce nowoczesny stadion, gdzie mecze rozgrywała narodowa reprezentacja piłkarska. Powstały ogromne galerie- Echo i Korona, które dają mieszkańcom możliwość wyjścia i spędzenia miło czasu – czy to np. na siłowni czy kawiarni, oraz nowe miejsca pracy. To, jakie są to miejsca pracy jak dobrze opłacane to już inna sprawa- nie wińmy prezydenta, że właściciel danego sklepu, takie a nie inne sumy płaci swoim pracownikom! To nie jest Socjalizm i na to prezydent nie ma wpływu. Ja tylko Drodzy Czytelnicy patrzę, co się dzieje i zmienia w Kielcach. I tak widzę - Klub piłkarski Korona, co by nie powiedzieć – ale występuje w ekstraklasie właśnie dzięki W. Lubawskiemu, który uratował Koronę, gdy wycofał się Kolpolter, a jak wszyscy wiemy nic tak nie promuje miasta jak sport tym bardziej w wydaniu piłkarskim. Za kadencji Lubawskiego także, Kielce uzyskały Uniwersytet, powstały nowoczesne budynki uniwersyteckie przy ulicy Świętokrzyskiej. Warto dodać, iż od lat się mówi, że Kielce są w budowie to także świadczy, iż miasto w jakiś sposób się rozwija.




Kolejny zarzut, iż spółki miejskie obstawiane są swoimi ludźmi odpowiem abstrahując… Wyobraźcie sobie, że macie swoją firmę. Kogo zatrudniacie? Ludzi których znacie, czujecie zaufanie, czy totalnie obcych wystawiając ogłoszenie? Zdaje się być to chyba proste, że tych których znacie, ufacie. Aby realnie móc sprawować władze, trzeba mieć do tego narzędzia w postaci swoich zaufanych ludzi na odpowiednich stanowiskach. Inaczej, wszyscy będą stawiali kłody pod nogi. Kolejni, następcy Lubawskiego zrobili by dokładnie to samo, albo nawet gorzej. Zawsze tak było, jest i będzie i nic tego nie zmieni. Ludzie patrzymy realnie!

Zarzuty, iż "gród nad silnicą" nie posiada przemysłu, że Kielce się wyludniają, że ubywa studentów… Wszystkie są prawdziwe, nie zaprzeczę ale za taki stan rzeczy nie ponosi winę prezydent Lubawski, a polityka ogólnokrajowa naszego rządu, to lata rządów PO-PSL doprowadziły do tego zjawiska, nie tylko w Kielcach ale i w całej Polsce. Zapytajmy się, ilu ludzi z całej Polski wyjechało, także z Poznania, Warszawy, czy z terenów Śląska, a nie tylko z Kielc. Jaki jest niż demograficzny w całym kraju? To pod „rządami” marszałka województwa, Adama Jarubasa Świętokrzyskie są ostatnim województwem w Polsce pod względem poziomu życia. Naturalnie, tracą na tym także Kielce. Spójrzmy na takie wymarłe miasta, jak Skarżysko czy Ostrowiec. Są to miasta emerytów, w pół wymarłe, dla ludzi w kwicie wieku są tak naprawdę beztroskim wspomnieniem dzieciństwa. Bo kto, zdecydował się pozostać w tych macierzystych miastach? Nieliczni… Gdy to sobie uświadomimy, odpowiemy sobie, że w obliczu tej zagłady wojewódzkiej, Kielce jakoś jeszcze dają radę, choć powtarzam - nie twierdze, że jest kolorowo.

I ostatnie, ale nie najmniej ważne. Prezydent Lubawski od samego początku politycznej działalności, jest po prawej stronie, który sprzeciwia się wszelkiej maści komunistom i lewakom. Dla mnie osobiście, to również bardzo ważne, albowiem chciałbym aby moje miasto reprezentował człowiek o zdrowych poglądach, a nie taki który wychwala zboczeńców, chce nadawać im przywileje. O sytuacji słupska w tym momencie nie wspomnę... 

Mógłbym w sumie odpowiadać na wiele zarzutów dotyczących Lubawskiego, ale nie oto chodzi. Niech prezydent sam z nich tłumaczy.

Społeczeństwo, chce zmian i referendum było tego pozytywnym socjologicznym znakiem. Śmiać mi się jednak chce, gdy niektórzy mieszkańcy stolicy województwa świętokrzyskiego, całe „zło” naszego państwa, bezrobocie, wyludnianie się, czy brak inwestorów obwiniają jedynie prezydenta Kielc. To zjawisko, występuje w całym naszym kraju. To wszystko co się dzieje w naszych miastach, wyludnianie, brak przemysłu, niskie płace, masowa emigracja to złożony proces za który najbardziej odpowiada polityka sejmowa poprzedniego krajowego rządu, polityka sejmiku województwa (w którym władze ma PSL), rady miasta, nie tylko polityka miejska prezydenta W. Lubawskiego. Oczywiście dla prostych ludzi, argumentem będzie nawet to iż "w Poznaniu, Warszawie, Krakowie ofertę pracy dostałam, w Kielcach zaś nie." Tego jednak nie mam zamiaru komentować, szkoda klawiatury komputerowej...

Kielce przed laty „śmierdziały” komuną pod każdym względem. Teraz to się zmieniło i widać to gołym okiem. Nie tak bardzo dawno nie było w tym mieście prawie nic, Kielce jako miasto wojewódzkie były zaściankiem. Dziś nie mówię, że jest świetnie, bo ja również prezydentowi Lubawskiemu mógł bym wiele zarzucić. Tak, Korona nie jest prywatnym klubem Wojciecha Lubawskiego, a sprawa z przystankami to absurd. Mogę nawet dodać zarzut od Siebie, jako regionalista - bezduszne usunięcie swojego rodzaju pomnika Kielc, czyli skoczni narciarskiej na Pierściennicy. Ale czy też nie absurdem było władowanie także dużych pieniędzy w referendum, półtora roku po wyborach parlamentarnych, gdzie urzędujący prezydent wygrał już w 1 turze? Kto rozsądny mógłby zastąpić W. Lubawskiego? A Gierada z Platformy Obywatelskiej? Śmiech na sali… A może D. Lewicki z całym szacunkiem do tego młodego, zdolnego polityka, czy Genderowczyni M. Marenin? Ludzie, bądźmy poważni… Puentując dzisiejszy artykuł, Ja osobiście, jako człowiek myślący, nie dam się nabrać na te puste frazesy inicjatorów referendalnych bo wiem, że referendum Kieleckie, było oparte głównie na emocjach i populizmie.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.
Pan Gie.
____________________________________
myslimlodegopolaka.pl
Myśli Młodego Polaka - Pan Gie Blog.  


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza