niedziela, 21 lutego 2016

Empatia - rodzaj telepatii.

Kiedyś na stronie na Facebooku mojego bloga, jedna z czytelniczek napisała do mnie takie oto zdanie w komentarzu ”napisz coś o sobie, co Ciebie tak ukształtowało, że dziś jesteś obdarzony taką kreatywnością?” Na to pytanie ciężko mi odpowiedzieć jednoznacznie w pełni, ale ogromny wpływ na to kim teraz jestem, na to, że nie zamykam się w jednej dziedzinie, że lubię, interesuje się wieloma rzeczami, że rozumiem i odnajduje wspólny język z tak wieloma ludźmi ma właśnie taka cecha jak….Empatia. Tak, ludzie mówią o mnie, że jestem empatyczny. Drodzy czytelnicy dzisiejszy artykuł poświęcę empatii, więc co za tym idzie, najpierw może zaczniemy od wyjaśnienia co to jest empatia. Empatia to jest umiejętność wczucia się w czyiś stan psychiczny, spojrzenia z innej niż swoja perspektywy na rzeczywistość. Dla mnie jest to bardzo ważna cecha,  którą bardzo cenię u ludzi, ale także cecha, która wywarła ogromny wpływ na moje życie, w zasadzie to mniej czy bardziej świadomie, ale jest to cecha przewodnia w moim życiu. Ja sam też bardzo cenię ludzi, którzy na pewne problemy, sprawy nie patrzą tylko ze swojego punktu widzenia, spoglądają nie tylko przez pryzmat własnego życia i przeżyć. Albowiem każdy ma swoją inną drogę życia, inne warunki do wzrastania życiowego, innych rodziców, inne geny, wychował się w innym miejscu i czasie - inne życie krótko mówiąc, więc ocenianie człowieka ze swojego, subiektywnego punktu widzenia jest zjawiskiem prostym i prymitywnym. Bo odpowiedzcie sobie na pytanie - czy gdybyście żyli, dorastali w środowisku gdzie wszyscy np. kradną i jest to na porządku dziennym, to mieli byście szansę nie kraść? Oczywiście, że nie, kradlibyście również, ba, nie widząc w tym nic zdrożnego, nie wiedząc, nie rozumiejąc, że inaczej nie można, że nie powinno się tak postępować. W tym momencie nasuwa się automatycznie pytanie, czy w pełni odpowiadamy za nasze postępowanie, nawyki, czy to na kogo i jak rodzice nas wychowali? Podtrzymam was trochę w niepewności i z odpowiedzią zaczekamy jednak na dalszą część felietonu…;)

KORZYŚCI CZŁOWIEKA EMPATYCZNEGO.
Korzyści z posiadania takiej cechy jak empatia, nie tylko są duże, ale wręcz gigantyczne. Cecha ta jest nie tylko jest szlachetna, ale bardzo przydatna w życiu. Piękne natomiast w empatii jest to, że pozwala ona poznać tajniki ludzkiego działania. Dzięki niej, nie tylko zrozumiemy drugiego człowieka, ale wiedząc co on czuje, możemy perfekcyjnie przewidzieć jego ruch, zachowanie, także względem nas samych. Nie bez przyczyny empatia to główny składnik, filar inteligencji emocjonalnej. Ta piękna cecha ukazuje nam jak prawdziwie zrozumieć drugiego, innego od nas człowieka, jak dotrzeć do jego wnętrza, dotknąć jego serca i odkryć niepowtarzalne piękno ludzkiej osobowości, a co za tym idzie, zrozumieć drugiego, innego od nas samych człowieka, umieć pomagać i kochać pomimo ciężkich wad, nie oceniać pochopnie, nigdy nie skreślać. Empatia to także rozwijanie siebie poprzez poznanie i zrozumienie czegoś, kogoś innego, ale jakże fascynującego, a dzięki poznaniu wielu rzeczy, ludzi, łatwiej nam znaleźć swoje miejsce na świecie znając i mając wiele możliwości działania, z każdej z tej możliwości po części zabierając coś pozytywnego dla siebie, a wybierając na stałe tę najbardziej odpowiednią. Dla jasności posłużę się przykładem, choć nie chcę, aby brzmiało to „narcystycznie” ale posłużę się swoim własnym życiem ponieważ moja osoba umie dogadać się bez problemu z ludźmi np: nauki, politykami, studentami, z ludźmi którzy są bliżej Kościoła, ale także bez problemu dogadam się i zrozumiem ludzi z nieco ciemniejszej strony miasta, i to naprawdę z różnych kultur. Ja Pan Gie, który za osobę tolerancyjną nie uchodzę! Jednak każdy kto mnie osobiście zna, ten wie, że mam kolegów i koleżanki z wielu kultur, wydawało by się wręcz, że wykluczających się nawzajem. Ja osobiście z każdej z tych grup wynoszę coś pozytywnego dla siebie, i tym samym dalej kształtuje siebie, dalej efektywnie pracuje nad sobą. Jak mi się to udało? Właśnie dzięki tak żywej we mnie empatii. Empatia także uczy człowieka tego co najtrudniejsze: wybaczać i bardziej oceniać sam zły czyn, która dana osoba wyrządziła, niż skazywać na pożarcie osobę, która jak każda popełnia błędy. Jak wspominałem osoby o dużej zdolności do empatii potrafią mieć multum znajomych, przyjaciół w przeróżnych kulturach, albowiem zrozumieją i znajdą wspólny język z większością ludzi. Uwaga! Nie mylmy empatii ze współczuciem czy z odczuwaniem takiego samych emocji, jaki odczuwa druga osoba. Empatia to nie jest współczucie! Bycie empatycznym nie oznacza także, że w pełni zgadzamy się z osobą, którą rozumiemy, albowiem nie jest to jednoznaczne z „tak samo myślący”. Empatia pomaga nam w pełni zrozumieć trudną sytuację, oraz dzięki niej umiemy doskonale ocenić zachowanie człowieka, nie ulegając „podpalającym” się emocjom. Warto także dodać, że osoba empatyczna wcale nie oznacza tolerancyjna. 

Zadajemy sobie pytanie: czy empatia jest często cechą spotykaną wśród ludzi? Niestety nie i tendencja ta stale się moim zdaniem pogarsza. W dobie wszech zalewającego nas szatańskiego wręcz libertarjanizmu ludzie, a szczególnie najmłodsze pokolenia stają się coraz bardziej prymitywni, egoistyczni, a co za tym idzie prości i wygodni. Podejście ludzi do wielu spraw określiłbym  jako:  „ja chce, ja mam, ja sram, mi dać”. Nie zastanawiają się w ogóle nad przyczynami zachowań ludzkich, tylko jedynie oceniają i skazują ludzi za ich suche czyny, zupełnie nie tylko ich nie rozumiejąc, nigdy też nie będąc w ich sytuacji. Ci najczęściej pastwią się nad innymi, znęcając się i stygmatyzują popełnionym czynem do końca życia. Tutaj jednak mówimy o takich osobnikach, którzy nie tylko nie posiadają opisywanej przez nas cechy, ale także nie posiadają za grosz wrażliwości. Zdarzają się tacy nie tak rzadko. Przejdźmy do drugiego, znaczenie częstszego typu braku empatii - jest nim odrzucanie, i nierozumienie innych ludzi od siebie. „Ja nie rozumiem jak można być tak cichym” albo „ja tam 10lat temu jak byłam na twoim miejscu to radziłam sobie świetnie” -  jest to odrzucanie bardziej świadome lub mniej, ale jednak odrzucanie wszystkich innych od nas ludzi, którym się wiedzie w życiu inaczej. Nawet jeśli cudem się zdarzy, że osoba mało empatyczna nie odrzuci drugiej, innej od siebie to nigdy nie zrozumie jej zachowania, a co za tym idzie ciężko będzie im nawiązać wspólny kontakt na stałe, tak na co dzień. Jak już teraz widzicie brak empatii niesie za sobą wiele negatywnych skutków, ale do tego jeszcze dojdziemy. Spójrzmy na tę cechę jeszcze z innego punktu widzenia: dana osoba posiada jakąś wadę która nam średnio odpowiada, ale zadajemy sobie pytanie co się na to złożyło? Czy dana osoba zapracowała na pojawienie się tej wady u siebie, czy może nie miała na to wpływu? Idąc tokiem logicznym: osoba nerwowa np. prawdopodobnie dużo przeżyła, jest bogata w traumy i nie koniecznie miłe doświadczenia a nerwy są tego odzwierciedleniem, odbiciem przeszłości. Sama raczej z niczego nerwowa nie się stała, może to być także na podłożu genetycznym, albo skłonności genetycznej do występowania tej cechy, jednak na to dużego wpływu nie mamy. Odpowiedź na zadane pytanie z początku tego felietonu jest, więc prosta: ZA SWOJE CECHY W 100% NIE MOŻEMY ODPOWIADAĆ, możemy, a wręcz powinniśmy jednak nad sobą pracować i się zmieniać na lepsze, walczyć ze swoimi wadami, bo jak każdy człowiek na ziemi posiadamy je i przeszkadzają nam w życiu. To, że człowiek w pełni nie odpowiada za wszystkie swoje przywary, nie oznacza jednak w żadnym wypadku, że należy go usprawiedliwiać, i to jest oczywiste. Każdy musi odpowiadać sam za swoje czyny. Ale czy oznacza to, że na innych ludzi mamy patrzeć tylko przez subiektywny pryzmat swojej osoby i swoich przeżyć, pochopnie osądzając i ulegając emocjom?  


Osoby mało empatyczne.


Ja w tym wypadku nie będę się z nikim pieścił jak mam w zwyczaju zresztą i powiem wprost: ludzie, którzy w ogóle nie posiadają w sobie empatii, są prymitywami najczęściej z chorobami psychicznymi, a osoby mało empatyczne, to bardzo często osoby prosto myślące, którym ciężko wyobrazić sobie, zrozumieć coś, co ich samych nie spotkało. Są dużymi dziećmi, którzy zrozumieją tylko i wyłącznie to, czego sami doświadczyli. Nie przewidzą, nie zrozumieją drugiego innego od siebie człowieka, nie „zakumają” czemu tak a nie inaczej, czemu ktoś tak postąpił i jak będzie dalej postępować, nie ocenią prawidłowo sytuacji, zaczną wysnuwać swoje pochopne, subiektywne, proste jak konstrukcja cepa wnioski. Często zdarza się, że poprzez brak zrozumienia drugiego człowieka, skupieniu się na własnym czubku nosa, są bardzo pogubieni w życiu, ulegają skrajnym emocjom, ponieważ nie potrafią chłodno postawić się w danej życiowej sytuacji, stąd podejmowane decyzje są często pochopne, nie przemyślane, a emocjonalne. Osoby takie, czyli te mało empatyczne, stale będą tkwić w tym samym miejscu, ponieważ cały czas dobierając do codziennego kontaktu ludzi podobnych do samych siebie, albo wręcz takich samych nie rozwijają się w odpowiedni sposób, nie rozumieją inności drugiego człowieka, nie poznają dalej świata, a co za tym idzie, nie poznają i samego siebie, swojego własnego wnętrza, stojąc cały czas w jednym i tym samym miejscu, czerpiąc wiedzę, mądrość życiową od takich samych jak oni ludzi, których zresztą za jakiś czas w końcu mają dość. Wtedy zagubienie i bunt się pogłębia się jeszcze bardziej, a człowiek taki nie znając siebie - sam nie wie kim jest i za czym podążać. Takim ludziom o drugim człowieku trzeba wszystko tłumaczyć dosłownie, oni nie zrozumieją tego, czego gołym okiem nie widać. Będą widziały w swoim życiu tylko to co jest czytelne i widoczne na pierwszy rzut oka. Inteligencja emocjonalna występuje tutaj na niskim poziomie. Jak sami widzicie konsekwencje braku empatii są bardzo, bardzo szkodliwe dla naszego życia.

Zadajemy sobie pytanie: jak można się empatii nauczyć i czy w ogóle da się empatii nauczyć? Szanowni czytelnicy, zdania się podzielone. Moim zdaniem, warunkiem niezbędnym do posiada takiej cechy tej jest dobre serce i … skomplikowany rozum, że tak się wyrażę. Bez tych dwóch cech moim zdaniem ciężko oczekiwać u kogoś występowania empatii. Osoby te mogą nauczyć się empatii wówczas jedynie wtedy, kiedy same doświadczą wielu przypadków niepowodzeń czy także sukcesów w życiu. Nie gwarantuje to jednak, że osoba doświadczona życiowo musi koniecznie empatyczna, często bywa tak, że w toku kolejnych niepowodzeń staje jeszcze bardziej toksyczna, prymitywna. Problemy wtedy taką osobę zabijają psychicznie, jako człowieka. Gdy jednak „zabić” problemom się nie damy i wytrwamy najcięższy okres, w końcu odbijemy się z dna, depresji, zaczniemy walczyć i końcu zwyciężymy, wtedy szansa jest bardzo duża, że nabierzemy tyle empatii, żeby zrozumieć drugiego człowieka i tym samym zrozumieć samego siebie, znajdując swoje właściwe miejsce na ziemi. Empatia jednak wymaga pewnego poziomu inteligencji, więc jeśli dana jednostka nie będzie się rozwijać intelektualnie będzie jej ciężej nabyć te piękną cechę, aczkolwiek z biegiem doświadczeń empatii będzie nabywać coraz więcej. Zadajemy sobie kolejne to już pytanie: czy należy bardziej podziwiać ludzi, którzy posiadają empatię, czy krytykować ludzi, którzy jej nie posiadają? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta - krytykować ludzi, którzy myślą jak prostacy i prawie nigdy nie rozumieją drugiego człowieka. Analogicznie, czy kradzież może być na porządku dziennym, a za brak kradzieży będziemy z ludzi robić aniołów? Tak, to absurdalne wiem, zgadzam się. Szkoda jednak, że wiele ludzi podchodzi tak właśnie do wielu spraw społecznych. Ludzie, którym pomogłem, których rozumiałem, jako jeden z nielicznych, niech sobie teraz uświadomią: to nie ja jestem wybitny, tylko wokół was było za dużo dekli mających w sobie zero empatii, inteligencji emocjonalnej stąd nie potrafili was zrozumieć. Czy warto przejmować się ludźmi tak bardzo prostymi? Koniec felietonu zakończę dość długim, ale pięknym cytatem o empatii znanego mistyka O Sho:



„Współodczuwanie to akceptowanie ludzi z ich wadami i słabościami, a nie oczekiwanie, że będą się oni zachowywać jak bogowie. Takie oczekiwania są okrutne, ponieważ ludzie nie są w stanie się tak zachowywać, więc nigdy im nie sprostają i stracą szacunek do samych siebie. Niebezpiecznie ich okaleczasz, pozbawiasz godności. Podstawą empatii jest uszlachetnianie każdego, sprawianie, by każdy człowiek wiedział, że to, co przydarzyło się tobie, może przydarzyć się także jemu. Jest to wyjaśnianie, że w tej sytuacji nie ma przypadków beznadziejnych, że nie ma ludzi bezwartościowych, a na oświecenie nie trzeba sobie zasłużyć, bo leży ono w naturze człowieka"

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.                      
                                                                                                                     
 


 

1 komentarz:

  1. Moim zdaniem empatia czasem może być uciążliwa dla osoby emaptycznej. Posiadam tę cechę i u mnie ona ściśle wiąże się ze współczuciem. Jestem też toletnajcyjna, a te wszystkie cechy składają sie na to, że niepotrzebnie zamartwiam się o innych, nawet wtedy, gdy oni o siebie wcale ;)
    Podobał mi się Twój felieton, który absolutnie wyczerpał temat i dodał otuchy, bo jeszcze są osoby posiadające empatię :)

    OdpowiedzUsuń