sobota, 17 października 2015

Zagrożenia duchowe, narzędzia ataku szatana na człowieka.

Witam wszystkich. Dziś druga część z tematu odnoszącego się do szeroko pojętych sił zła i szatana… Skupię się na duchowych zagrożeniach współczesnego świata, na tym co może być niebezpieczne i co jest niebezpieczne dla naszej duchowości według najsłynniejszego egzorcysty świata Gabriele Amortha (założyciel międzynarodowego stowarzyszenia egzorcystów i „szef” wszystkich egzorcystów na świecie).

Na początku jednak napiszę to, co pominąłem w poprzednim felietonie, a co jest bardzo ważne w tym temacie. Mianowicie-szatan najbardziej i najczęściej kusi ludzi, którzy są jak najbliżej Kościoła: kapłanów, biskupów, hierarchów kościelnych ale także zwykłych świeckich ludzi, którzy są blisko Boga, wspólnoty Kościoła. Bowiem ma świadomość tego, że ludzie często wierzą w Boga z pod pryzmatu kleru i hierarchów Kościelnych, więc jeżeli uda mu się zasiać grzech w strukturach kościelnych, który wyjdzie na jaw, sfrustrowani wobec tego ludzie odejdą od Kościoła, tym samym od mocy sakramentalnej i od Boga. Drugą kwestią jest fakt, że także tam jest pole jego intensywnego działania, aby Kościół odszedł od podstawowych prawd wiary i wartości, aby przestał być ostoją moralności jaką jest w chwili obecnej i to jest właśnie „duch antychrysta”, którego już teraz widać w Kościele na całym świecie. Bowiem jaka inna instytucja jest jeszcze ostoją moralności? Stąd nie zapominajmy nigdy w naszych modlitwach o intencjach za cały Kościół święty w tym za kapłanów i hierarchów kościelnych, bowiem ci najbardziej narażeni są na działalność i kuszenie diabelskie. Pisze i mówi o tym wielu księży i proroków, a podczas jednego z egzorcyzmów mówił o tym nawet sam diabeł. A teraz przejdźmy do zagrożeń natury duchowej.

Istnienie i działanie szatana nie znosi ludzkiej odpowiedzialności za czynienie zła. Powinniśmy być jednak świadomi, że niekiedy próbuje na nas wpłynąć duch, który jest nie tylko personifikacją naszych słabości i chorób, ale odrębnym bytem. G. Amorth jako egzorcysta widzi wiele zagrożeń dla naszej duchowości. O wielu z nich na pewno słyszeliście, jednak ja - poczciwy Pan Gie postaram się wam wyjaśnić „po prostu” skąd takie stanowisko Kościoła poprzez osobę G. Amortha . Gdy przeczytacie o tym wszystkim co napisałem, możecie pomyśleć: „Wszystko może być złe, to paranoja jakaś i fanatyzm. Wynika z tego, że wszystko jest złe, bądź niebezpieczne, bez przesady... Nic nie wolno robić!”. Wszystkim tym, którzy tak myślą pragnął bym uświadomić, że naprawdę, bez ściemy diabeł wykorzystuje każde pole w walce o nasze dusze i należy sobie zdać z tego sprawę, po to zresztą piszę dla was ten felieton. Nie należy jednak popadać w paranoję czy psychozę, bo ta także do niczego pozytywnego nie prowadzi, a z wiary czyni jedynie styl życia, oraz niszczy obraz ludzi wierzących. Dobra… no to jedziemy z zagrożeniami.

WIZYTA U MAGA:

Moc, z której czerpią różnego rodzaju "wróżki"  madzy itp. zawsze pochodzi od szatana, to gesty satanistyczne, trzeba powiedzieć wprost. W zasadzie poprzez samą moc czarnej i białej magii, którą posługują się magowie i wróżki można uwierzyć w istnie szatana, a co za tym idzie Boga. Sprawa z magami i wróżkami kształtuje się jednak w ten sposób, że tak naprawdę pogarszają jeszcze sytuację i dają siebie oraz innych wplątać w sidła szatana na długi okres, a czasami i do końca życia. Powiedzmy sobie np. że, cierpimy na silne bóle głowy, chodzimy po lekarzach, próbujemy różnych "środków"… Niestety nic nie pomaga. Udajemy się do wróżki, maga, który rzuca zaklęcie, hasło bądź przygotowuje jakiś napój, czy karze potrzymać jakąś rzecz w kieszeni. Osoba przez rok czuje się dobrze, czarownikowi zapłaciła dużo pieniędzy, myśli jednak: „warto było, bo mój problem ustąpił”.
Mijają 2 lata, a dolegliwość wraca najczęściej ze zwiększoną siłą. Medycyna nie pomaga, więc z powrotem udajemy się do maga, płacąc jeszcze drożej za udzielone nam usługi. Tak z powrotem choroba ustaje na jakiś czas, potem powraca z jeszcze większą siłą i zazwyczaj nie ustępuje już, albo zabija. Z tego względu wszystkie środki, którymi posługują się czarownicy, szamani, wróżący z kart są fałszywe, zamiast usuwać, nasilają chorobę czy problemy, z którymi się do nich zwracamy, uzależniając się od mocy szatana często na długi czas.

ZABAWA W WYWOŁYWANIE DUCHÓW, ZABAWA W CZARY:

Tego typu zabawy są szczególnie niebezpieczne, a co gorsza w wielu krajach są popularne: społeczeństwa Japonii, Chin, Stanów Zjednoczonych, np. we Włoszech sprzedawane są zabawki zwiące się „voodoo”, dołączane jest do tego także pudełko z gwoźdźmi. Są to jedne z rodzajów bardzo groźnych czarów, wywodzących się z Afryki. W ten sposób dzieci są uczone magii, bawiąc się, a zawsze (o ile szybko się nie przerwie danej „zabawy”) w pewnym momencie takich zabaw przychodzi szatan, który im w tym jeszcze bardziej pomaga. Dzieci łudzą się, że nabyły mocy, których do tej pory nie posiadały. Co gorsza czują się potężniejsze od innych ludzi za interwencją diabła. Nawet gdy potem dana osoba żałuje swoich praktyk czy zabaw, wyzna je na sakramencie spowiedzi i nie praktykuje ich dalej, dolegliwości związane z zabawą mogą powrócić w każdej chwili życia. Wtedy potrzebna jest moc sakramentalna i ingerencja duchowego w zależności od każdego osobnego przypadku.

PORNOGRAFIA:

To ogromne pole, w którym szatan rządzi… Jest kusicielem i za pomocą pornografii wodzi ludzi na pokuszenie. Sfera życia, w której ludzie płci przeciwnej obnażają się publicznie, a czasami nawet często obrażają, są wulgarni, agresywni i tacy… że tak nazwę nieczyści (oczywiście nie piszę w kontekście higienicznym), jedynie dążą do zaspokojenia hedonistycznych rządz seksualnych to jedna z ogromnych i głównych broni szatana we współczesnym świecie z wielu względów. Przede wszystkim poprzez odrzucenie prawa Bożego: myślenie, że do łóżka powinno się iść przede wszystkim aby zaspokoić swoje hedonistyczne, egoistyczne rządze, a nie z miłości i wyjątkowości uczucia, którymi obdarza się partnera/partnerkę. Seks także nie staje sie już darem od Boga dla ludzi, aby sie kochali, miłowali- czego owocem jest potomstwo. Ukazuje się tutaj szatański, libertarjański światopogląd polegający na tym, iż człowiek powinien robić to, na co ma ochotę, a jedyną w życiu ideą jest robić sobie dobrze i przyjemnie, nie zważając na nic, przede wszystkim na to, co ma do powiedzenia nam Bóg. To także walka między pragnieniami względem duszy i ciała, między tym co mamy w sercu, a tym co odczuwamy ciałem i co przemija. Często na tym opiera się walka „dobra ze złem”, ponieważ jak pisałem wcześniej szatan ma „dostęp” do naszych ciał…Często także podprowadza nam fałszywych przyjaciół, którzy są zdziwieni jak ktoś nie oglądał filmu porno, oni nam pokazują, oni namawiają np. pod pretekstem ” dowiesz się czegoś nowego oglądając film pornograficzny”, gdy ktoś nie poszedł z dziewczyną do łóżka okazują zdziwienie albo wręcz wyśmiewają. Dobry przykład jest zawarty w książce Glorii Polo -„Trafiona przez piorun”. Autorka przeżyła śmierć kliniczną, a wcześniej została sprowadzona przez przyjaciółkę na złą drogę. Ta przyjaciółka namówiła Glorię, aby poszła do łóżka z chłopakiem, a następnie przekonała by poddała się aborcji. Była to przyjaciółka o silnym charakterze, mająca duży wpływ na Glorię, „przyjaciółka” ta wyśmiewała się, że Gloria nie spała z chłopakiem jeszcze… Okazało się, że w rzeczywistości była osobą, która pracowała dla szatana… Tak jej powiedział Jezus, podczas przebywania w innym świecie, w czasie śmierci klinicznej. Szatan bardzo często wysługuje się takimi osobami, aby kusić innych. Wykonują oni bowiem bardzo skutecznie powierzoną im robotę, nawet w nieświadomy sposób. Teraz nasuwa się pytanie: czy to przypadek, że właścicielami największych wytwórni filmów pornograficznych są prawie zawsze homoseksualiści, zawsze ateiści a często osoby które oficjalnie należą do Kościoła Szatana ? Takie osoby wprost działają na „zlecenie szatana”… Dlaczego diabeł się często objawia się ludziom jako naga, kusząca, bądź czasami agresywna i wyrazista ale NAGA kobieta, dlaczego czarna msza odbywa się na łonie nagiej kobiety? Czyż to przypadek drodzy czytelnicy?

MYŚLI NATRĘTNE:

Tak,bardzo często to działanie złego ducha. Wiele ludzi okresowo może to przeżywać i po samym tym „zjawisku” można poznać, jak intensywnie szatan nas kusi i jak bardzo się nami interesuje. Można odmawiać egzorcyzmy aby uwolnić daną osobę od myśli natrętnych, gdy stadium jest na takim poziomie, że moc sakramentalna oraz modlitwa nie pomaga w pełni się uwolnić.

KSIĄŻKA „HARRY POTTER”:

Książka ta pozornie niewinna, nieszkodliwa, a w rzeczywistości wprowadza w magię, znacząco wpływa na podświadomość młodego człowieka. W konsekwencji dzieci nie zdają sobie sprawy, że w takich zabawach może być coś złego, a w tej książce chodzi niestety o prawdziwą magię, wcale nie przedstawioną tylko w bajkowy sposób, tym samym o rzeczywiste działanie szatana. Należy zwrócić uwagę także na fakt, w jaki sposób w tej książce czarodzieje zwracają się do ludzi, którzy nie znają magii, nie są w szkole czarowania, czyli – „mugole” z wyraźną dozą wyższości nad nimi oraz pogardą... Daje to dokładnie obraz demonów przebywających  w piekle, którzy także z pogardą właśnie wyrażają się i myślą o ludziach jako, że są istotami materialnymi i fizycznymi żyjąc docześnie na ziemi. Anioły bowiem są potężniejsze od ludzi, a największy z nich szatan popadł w pychę twierdząc, że nie będzie służył ludziom, gdyż są istotami niższymi od aniołów. Doprowadził do buntu 1/3 aniołów, o czym informuje Biblia... Czyż nie ma pewnego ukrytego podobieństwa w książce J.K Rowling? Jest, choć nie wiele ludzi zdaje sobie z tego sprawę. 

BIOENERGOTERAPEUCI:

W tym przypadku, najczęściej nie mamy do czynienia z uzdrowieniami o podłożu diabolicznym, a często ze zwykłymi oszustami.  Są też osoby, które są obdarzone mocą uzdrawiania i tym samym pomagania ludziom, są natchnione mocą Ducha Świętego. Nigdy jednak nie biorą za to pieniędzy, tylko robią to bezinteresownie jako forma zachowań altruistycznych. Pan Bóg zezwolił działać takim osobom, gdy medycyna była bezsilna, czy gdy nie było jeszcze środków leczących. Teraz medycyna jest na innym poziomie i takich osób tym samym jest coraz mniej, dawniej było to bardziej powszechne zjawisko. Są także ludzie, którzy posiadają naturalny dar, nie jest to moc diabła, ani tez moc Ducha Świętego. Dla nich jest to po prostu dar naturalny, jednak za swoje usługi karzą płacić uważają, że im się należy bo są bioenergoterapeutami. Dziś jest wielu, którzy uważają że są nimi, a rzeczywistości nimi nie są. Bardziej tutaj mamy do czynienia z oszustwem, niż faktycznym związkiem z szatanem itp. Ale oczywiście roztropność jest zalecana, zdarzało się bowiem, że działania bioenergoterapeutów wpływała negatywnie na stan duchowy człowieka.

SAMOBÓJSTWO:

Szatan gdy widzi „warunki”, okazję, to stara się doprowadzić osoby do rozpaczy, a potem do samobójstwa. Stara się także wmówić, gdy dana osoba przechodzi ciężki czas, że samobójstwo jest dobrym rozwiązaniem, zemstą na kimś, która na trwale zapisze się w psychice osoby, która nas skrzywdziła itp. Nachodzą myśli natrętne odnośnie samobójstwa, nie pozwalają zasnąć ani się zająć czymkolwiek, człowiek jedynie myśli o tym, jak skutecznie i bezboleśnie ze sobą skończyć. W końcu jest tak zdesperowany, że pozbawia siebie życia. Za tym bardzo często, wręcz prawie zawsze stoi szatan. Można powiedzieć, że stan świadomości osób, które dopuszczają się tego czynu jest w jakimś stopniu ograniczony, stąd Kościół wycofał się w z restrykcji pogrzebowych odnośnie samobójców.  Bóg jednak ocenia człowieka indywidualnie i perfekcyjną sprawiedliwością, zgodnie z jego skłonnościami, inteligencją, doświadczeniem życiowym. Stąd nie można powiedzieć, że ten kto popełnia samobójstwo idzie do piekła. Tak z całą pewnością nie możemy powiedzieć, możemy jednak stwierdzić, że jest to zawsze grzech. Warto także nadmienić, że pokusa nie ogranicza całkowicie osoby. Bóg nie pozwala, abyśmy byli kuszeni ponad nasze siły. Stąd nie możemy powiedzieć, że sugestia i kuszenie diabelskie jest tak silne, że osoba, która popełnia samobójstwo pozbawiona jest całkowicie wolnej woli. Jest natomiast możliwe, że ktoś kto podejmuje własnego uśmiercenia nie posiada w PEŁNI wolnej woli, ponieważ nie jest całkowicie świadomy i przestaje używać rozumu, działa w „afekcie”. Wtedy jego wina nie jest całkowita. Prawie zawsze kiedy następuje samobójstwo, tam jest podpowiedź diabelska. Jeśli mamy w swoich rodzinach osoby, które dopuściły się tego czynu, módlmy się za nie, bowiem bardzo potrzebują naszej modlitwy oraz praktycznie się nie zdarza, aby popełniły ten czyn w pełni świadomie.

TALIZMANY:

Ks. G. Amorth uważa, że należy się pozbywać wszelkich talizmanów w odróżnieniu od wizerunków świętych. Mając w domu taki wizerunek nie patrzymy tylko na obraz, ale także na wizerunek, który przypomina o Bogu. I taki obraz posiada ogromną wartość. Ludzie modlą się przed nim i zwracają do Boga. Talizmany jednak nie posiadają żadnej wymowy, są to często dziwne przedmioty, na które patrząc mamy trudność zrozumienia co oznaczają, ich kształty mogą budzić podejrzliwość. Jeżeli wierzymy w talizmany, czy różne inne przedmioty, zrównujemy je ze znakami boskimi, czy z Krzyżem albo sądząc, że Krzyż nas nie uchroni to używamy talizmanów. Zrównujemy wtedy szatana z Bogiem oraz mamy nowy przedmiot ochrony i kultu. Szatan się bardzo często tym narzędziem posługuje.

PAMIĄTKI Z INNYCH KULTUR – AZJA I AFRYKA:

Nie dotyczy to tylko talizmanów, ale każdego przedmiotu, pamiątki, którą zakupimy np. w czasie podróży. Wszystko zależy z jaką intencją pamiątka była robiona i sprzedawana. Jeżeli sprzedawca sprzedaje nam, nie mając na celu wyrządzenia nam krzywdy, takie przedmioty będą nieszkodliwe. Natomiast jeśli sprzedawca odmówił wcześniej jakieś zaklęcie, to wtedy taki przedmiot faktycznie może być dla nas szkodliwy. Zdarza się to często w kulturach afrykańskich i azjatyckich. Po czym więc można rozpoznać, że dany przedmiot ma coś wspólnego z diabłem, a nic wspólnego z Bogiem?                                                                                  Najczęściej posiadanie amuletów powoduje hałasy nocne, uderzenia w ścianę, uderzenia w meble, światło, które się samo zapala i gaśnie, dzwoniący telefon, na który nikt nie odpowiada, czy radio, które się samo włącza. Wszystkie te dręczenia, znaki odnoszą się w pierwszej kolejności przeciwko miejscu zamieszkania, a potem skierowane są przeciw osobom tam mieszkającym. Stąd pierwszym znakiem potwierdzającym obecność złego ducha są uderzenia w ściany, kiedy to się skończy ktoś może odczuwać bóle głowy, wtedy proces jest postępujący. W takich przypadkach kiedy ktoś wyrzuci z domu podejrzany przedmiot, hałasy ustępują. Kiedy przyczyną hałasów nie są te przedmioty, to przyczyna leży gdzie indziej. Zazwyczaj są to przyczyny natury demonicznej, ale nie są na tyle groźne, kiedy ktoś poprosi kapłana o pobłogosławienie domu, to wtedy ustępują. Więc gdy kapłan poświęcił już nasz dom, my możemy go pokropić wodą święconą nigdy nie zaszkodzi, np. ja w pokoju posiadam sól egzorcystyczną, którą dostałem parę lat temu od pewnego zakonnika ;) Gdyby by miało mnie cokolwiek straszyć oraz dla pewności i samego siebie ;). Choć jak Bóg jest ze mną, to któż przeciwko mnie?

Oczywiście nie piszę tutaj o tych nadzwyczajnych formach działalności diabła, typu: opętanie, mocne dręczenia, tylko o pokusach diabelskich tych bardziej typowych i powszechnych, jednak, cały czas bardzo groźnych.

Dodam na koniec, że szatan może także działać i bardzo często działa poprzez narzędzia typowo ludzkie, stworzone przez ludzi, środki masowego przekazu, muzykę. Jednak o wpływie muzyki na człowieka, napiszę w innym felietonie ;)

Na ten jeden felieton to już koniec i tak za dużo się rozpisałem. Mam jednak nadzieję, że to docenicie i dacie lajka do tego felietonu oraz do fanpejdza mojej strony na Facebooku (jest odnośnik na samym blogu po lewej stronie).
Aby moja stronka nie stała się powiedzmy, że monotematyczna, to kolejne felietony będą na nieco inne tematy, jednak już niebawem dalsza cześć: o klątwach diabelskich, słabościach złego, o ochronie przed jego działaniem, o nadejściu Antychrysta - szatańskiego fałszywego mesjasza, czy o wizji katorg piekielnych i generalnie życiu po śmierci. Warto więc śledzić moją stronkę, jak piszę w opisie - "piszę na wiele tematów każdy znajdzie coś dla siebie" ;)
 
Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.





17 komentarzy:

  1. Same głupoty z błędami ortograficznymi i stylistycznymi.
    Jak to napisałeś "fanpejdza" pisze sie troche inaczej tak samo jak cytuje "wieżyć"

    OdpowiedzUsuń
  2. Straszny mi to błąd, bo napisał "Fanpejdza" hahaha... niektórym ludziom wszystko będzie przeszkadzać, więc nie przejmuj się Grzechu hejterami -mają kompleksy co do tego jak piszesz i co piszesz. Dobry wpis wrzuciłeś ;) A jak napisał głupoty to uzasadnij, bo wypowiadasz sie jak pustak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze jak sie coś publikuje publicznie to należałoby żeby było to bez tego typu błędów bo nie wyobrażam sobie felietonu wydanego w gazecie z takimi błędami.
    Po drugie kolega chyba pomylił powołanie bo powinien iść do seminarium skoro jest tak silnie wierzący i wpatrzony w kościół.
    Po trzecie jeśli chce sie zobaczyć na siłę działanie szatana to zobaczy się je wszędzie nawet w niewinnych książkach. Niedługo bedziemy sie chyba dopatrywać szatana w czerwonym kapturku haha
    Po czwarte nie wierzę w opętania ani złą moc talizmanów. Jeśli złe wydarzenia w naszym życiu tłumaczymy że to przez jakiś drobny przedmiot to moim zdaniem powinien sie udać do psychiatry bo takie myślenie nie jest normalne.
    A co do pustaka to zostawie to bez komentarza (troche klasy)

    OdpowiedzUsuń
  4. No niestety błędy są porażające. Niby kolega interesuje się historią na nazwisko marszałka pisze z błędem "Piłsudzki". Niby kolega twierdzi, że lubi czytać książki, a trochę dużo tych błędów ortograficznych jak na osobę oczytaną. Wahania przez ch, wierzyć przez ż (choć tu zasada jest dziecinnie prosta wiaRa!). A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że komputer sam podkreśla błędy. Składniowo i stylistycznie też pozostawia sporo do życzenia.
    To by było na tyle z negatywów, teraz czas na pozytywy. Pierwsze z nich, to zapał i zaangażowanie. Niestety w większości artykułów poraża brak samodzielnego myślenia. Wszystko widziane oczami jedynych słusznych zdaniem autora autorytetów. Czasem pojawiają się w tym jednak przebłyski jakimi jest własne zdanie i tego właśnie bym oczekiwał, zamiast powielania istniejących już opinii. Naprawdę więcej od siebie i będzie lepiej. Oczywiście pod warunkiem wyeliminowania błędów. Mam nadzieję, że mój komentarz zostanie potraktowany jako konstruktywna opinia, a nie - jak to określa współczesna młodzież - hejt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się chce do czegoś przyczepić to się przyczepi. Tacy są ludzie, tacy jesteśmy my Polacy, zawiść i zazdrość mamy we krwi...:/ Ja uważam, że autor pisze stylistycznie oraz składniowo naprawdę fajnie. Lubię czytać jego wpisy, choć na bloga trfiłam przypadkiem. Pan Gie - piszesz ładnie i zrozumiale, a wcale nie jest to takie powszechne już i wszelkie opinie, że autor pisze słabo według mnie są daleko nie trafione. A błędy Ci się zdarzają, fakt, ale nie robiła bym z tego obiektu do drwin jak kolega wyżej, bo w takich długich tekstach to ma prawo się zdarzyć, nie każdy musi być dobry ortograficznie, a błędy nie zdarzają się także notorycznie. Autor napisał raz "wieżyć", następnie to samo słowo było napisane poprawnie. Wynika z tego, że to zwykłe niedopatrzenie, które się każdemu zdarza. Co do samodzielności myślenia, także bym się nie zgodziła z przedmówcą, ale powinien się sam autor wypowiedzieć na ten temat. A porażające to jest krytykowanie za wszelką cenę co się tylko da, jak autor powyżej właśnie, ja bym to tak odebrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż błędów jest więcej niż ten jeden. Można je znaleźć w innych artykułach, przykłady podałem. Jeszcze raz powtórzę, komputer te błędy podkreśla, więc można je wyeliminować. Widzę, że przedmówca/czyni również nie jest z ojczystym językiem za pan brat.
      Napisałem również pozytywy, więc nie jestem wcale nastawiony na atak wobec autora. Jako Polacy, patrioci, szanujmy nasz język, który dziś zalewany jest makaronizmami.

      Mniejsza o błędy, może faktycznie za mało pochwał było, poza zaangażowaniem. Bardzo zaciekawiły mnie teksty o rodzinie, cierpieniu, przyjaźni i za te teksty należy się autorowi ogromna pochwała. Niestety teksty polityczne i dotyczące wiary nie podchodzą ze względu na prezentowane treści.

      Usuń
  6. Zgadzam się z poprzednikiem. Czepialstwo, że powinni mieć na imię rzep... Szkoda więcej pisać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybacz, drogi autorze, mi tą uwagę, ale strasznie kategoryzujesz ludzi(przynajmniej w tym artykule), a chwilami ulegasz absurdom. Z tego tekstu wyczytałem, że już dawno powinienem smażyć się w Piekle, jak tak prześledziłem. I jestem na dodatek sługą Szatana, bo lubię Harry'rego Pottera i mam pamiątki z Azji po moim pradziadku. No bez przesady...Najbardziej nie podoba mi się wątek o pornografii, gdzie wspomniałeś, że człowiek nie powinien robić tego, na co ma ochotę. No właśnie powinien, drogi kolego. :) Oczywiście nie mówimy o tym, kiedy stwarza oczywiste niebezpieczeństwo dla społeczeństwa. Powinien być usatysfakcjonowany ze swoich wyborów i nie umartwiać się bezustannie.Wyrzeczenia wyrzeczeniami, ale dla szlachetnych celów, naprawdę praktycznych, a nie ku uciesze bóstwa. Bo co wtedy taki wyznawca z życia ma? Nawet jeżeli okazałoby się, że Bóg naprawdę istnieje, to wiedz, że on za Ciebie życia nie przeżyje. ;) A uwierz, że seks to nie samo zło. :) Rzecz jasna, jeżeli uprawiamy go z kimś wyjątkowym. Poza tym, w punkcie o pornografii się zgadzam, że dziś mimo wszystko seksizm się szerzy i coraz bardziej nim przesiąkamy. To jest akurat prawda. I już pomijając wszelkie kwestie etyczne, moralne, pornografia to po prostu wypaczony obraz seksu. Wszystkie filmy polegają na tej zasadzie, że mają pokazać, jacy to aktorzy nie są świetni po naszpikowaniu się jakimiś lekami na potencję i dwudniowej głodówce.

    Wierzę, że masz dystans do siebie i potrafisz odróżnić krytykę(czyli opinię po prostu, bo tak często ludzie stawiają na równi ją z negatywnym wypowiadaniem się) od hejtu. ;)

    Pozdrawiam!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze- nie muszę iść do seminarium hehe, osoba świecka ma prawo mieć poglądy jakie tylko zechce, a w zasadzie każda wiara w Boga to nie koncert życzeń aby ułożyć sobie ją tak, aby było nam wygodnie, aby nam „pasowała” dogmatycznie. Przykładowo- wybieram z danej wiary to co mi pasuje, jedno odrzucam, drugie co mi wygodne, co jest na rękę przyjmuję, albo po prostu co uznam za słuszne- przyjmuję.Wiary się nie wybiera, tylko się wierzy po całości. Zalecał bym trochę pokory. Ci którzy umieją czytać ze zrozumieniem, wiedzą bo wynika to jasno z tekstu, że felieton pisałem na podstawie książek oraz „fachowców” z tych właśnie dziedzin- nie jestem egzorcystą, nie miałem przeżyć typu opętania więc swoją wiedzę opieram na Piśmie Św, świadectwach ludzi którzy mają/mieli z tym dużo wspólnego, oraz opinii ludzi, kapłanów którzy w tym „siedzą”. To, co tu napisałem to jest oficjalne zdanie Kościoła Katolickiego, głównie poprzez zdania, przekaz Księdza Gabriele Amortha – „szefa” wszystkich egzorcystów na świecie, najsłynniejszego egzorcysty świata, choć oczywiście nie tylko jego. Ja sam oczywiście wierzę w to co napisałem, i mam na to wiele dowodów nawet ale wszelkie waszym zdaniem „absurdy” drodzy czytelnicy, proszę kierować nie do mnie, do Ks. Gabriele Amortha, Ks. Aleksandra Posackiego- wybitnego znawcę demonologii, Jana Pawła 2, czy Mata Baglio- świadka wielu egzorcyzmów- możemy go poznać w filmie na faktach autentycznych pt. „Rytułał”.

    Co do przedmówcy odnośnie błędów- odnoszę wrażenie, że kolega chyba w każdym tekście którym się da z podniecającą przyjemnością wytyka mi błędy ortograficzne. Napisałeś także, że błędów jest tak bardzo wiele, przy czym wychwyciłeś z wielu tekstów….aż 3... Wersję programu mam bez podkreślania błędów. Kolejna kwestia- co ma oczytanie do błędów ortograficznych? Człowiek, który lubi czytać książki musi koniecznie pisać bezbłędnie ortograficznie? Pisząc „niby” kolega sugeruje, że nie czytam wcale książek bądź, że nie interesuje się historią ? Nie można stwierdzić, po kilku błędach ortograficznych, że ktoś jest nieoczytany czy, że dana osoba interesuje się historią to nie znaczy, że nigdy nie popełnia błędów w nazwiskach czy datach, czy w nazwach miejscowości. Moim zdaniem to absurdalna teoria.

    Co do poglądów- Różne rzeczy słyszałem na mój temat i na temat mojego „pióra”, różne negatywy także, ale nikt w życiu mi jeszcze nie powiedział przed Tobą przedmówco, że nie posiadam samodzielnego myślenia albo, że jestem ślepo zapatrzony w pewnych ludzi czy idee, zawsze słyszałem opinię odwrotne. I Ja sam widzę to dokładnie odwrotnie. Wśród większości ludzi mam także opinię wręcz buntownika, a nie konformisty jak sugerujesz. A w dobie trendów, czasów które odchodzą od duchowości, ludzi którzy przestrzegają przed zagrożeniami duchowymi są wyśmiewa, są obiektem drwin i ośmieszania. To, że piszę na tak kontrowersyjne tematy, świadczy o czymś odwrotnym niż o braku samodzielnego myślenia, tym bardziej, że w środowiskach rówieśniczych są to baaardzo kontrowersyjne poglądy i nie popularne, także te polityczne -autor może sporo ryzykować pisząc na takie tematy. Twoja opinia którą szanuję oczywiście, ale bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że system w którym żyjemy polega na nieświadomym często, ale dążeniu do bezwarunkowego konformizmu – nie jest łatwo mieć swoje, jasno sprecyzowane zdanie, poglądy na pewne tematy czy religijne, czy świeckie, polityczne. Najbezpieczniej wbić się trendy jakie panują w danym środowisku, czasach, kulturze albo przyjmować wszystko po trochu. Niestety- to nie jest dla mnie i nigdy nie będzie, ponieważ ZAWSZE BĘDĘ MÓWIŁ I GŁOSIŁ SWOJE WŁĄSNE ZDANIE;)

    Dewiacyjny- wkrótce odniosę się i do twojej wypowiedzi, albowiem nie na wszystko od razu znajduję czas- Teraz napiszę Ci jedynie, że w żadnym wypadku nie odbieram twoich komentarzy jako hejtu czy negatywnej, złośliwej opinii ;) Wręcz odwrotnie- Swoje zdanie przedstawiasz w kulturalny sposób, i sądzę, że na takim poziomie przed nami jeszcze nie jedna dyskusja :-)

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich ! ;)


    Pozdrawiam Serdecznie.


    OdpowiedzUsuń
  9. Podałem tylko kilka przykładów rażących błędów. Zbędnym zabiegiem jest wymienianie całej litanii. Uważam, że jak na osobę interesującą się historią, wielokrotne błędne napisanie nazwiska marszałka (nie jakiegoś Zbyszka z Bogdańca), jest sporym błędem. Mam nadzieję, że zapamiętasz!
    Co do poprawiania błędów przez komputer, to domyślam się, że nie tworzysz tekstów w notatniku, tylko w Wordzie bądź Writerze, gdzie jest taka opcja, tylko trzeba umieć ją włączyć. A nawet jeżeli nie w edytorze, to przeglądarka przed dodaniem wpisu też błędy podkreśla. I nawet teraz pisząc komentarz opcja działa.

    Co do braku samodzielnego myślenia, miałem na myśli bardziej kwestie polityczne niż religijno-duchowe. Wyczytuję z nich jawną agitację pewnej partii, przy całkowitej negacji partii opozycyjno-konkurencyjnych. Wszystkie inne ugrupowania przedstawione są jako jedno wielkie zło, a może jednak choć promil czegoś dobrego w sobie mają. Równie dobrze Twoje ugrupowanie można przedstawić wyłącznie w złym świetle. Sztuka manipulacji politycznej.

    OdpowiedzUsuń
  10. „Niestety W WIĘKSZOŚCI artykułów PORAŻA brak samodzielnego myślenia. Wszystko widziane oczami jedynych słusznych zdaniem autora autorytetów”.

    Cytuję twoje zdanie odnośnie mojego rzekomego braku samodzielnego myślenia. Jasno w nim określiłeś, że w większości moich artykułów nie myślę samodzielnie, przy czym po mojej odpowiedzi, sprostowaniu- piszesz nagle, że chodziło Ci tylko o teksty polityczne które zresztą nie są tutaj w większości... Moim zdaniem, pokazuje to przynajmniej pragnienie hejtu i krytyki odnośnie moich poglądów i artykułów, jednak w toku mojego odpowiadania „na zarzuty” - łagodzenie tonu i stopnia twojej krytyki. Podobnie wygląda to także w drugim twoim komentarzu. Sam więc widzisz, że wynika z tego co sam napisałeś, że przesadzasz w krytyce albo nie trafiasz. Ale czemu miałabyś nie trafiać? I tak można odróżnić właśnie konstruktywną choć krytykującą opinię, od złośliwego czasami hejtu. A przynajmniej tak to wygląda.

    Co do tekstów politycznych- nie masz racji, ale nawet gdybyś miał to uważam, że krytyka była by bezzasadna. Dziwne by było, a wręcz nie logiczne gdybym należał do partii X, a jakoś bardzo znacząco wychwalał inne konkurencyjne partie. Gdy należę do partii X to podzielam większość jej poglądów promując je, co chyba jest oczywiste, gdy zajdzie potrzeba oceniam czasami krytycznie inne konkurencyjne ugrupowania, które mają sprzeczne poglądy z moimi i to chyba także powinno być jasne jak słońce...

    Ponadto mylisz się ponieważ wcale nie neguję całkowicie partii konkurencyjnych, oraz nie promuję za wszelką cenę w każdym tekście politycznym swojego ugrupowania. Twoje przeświadczenie jest zdecydowanie nadwyrężone, albo wręcz nieprawdziwe a na dowód wstawiam cytaty z moich felietonów na temat Pawła Kukiza, cytat z FP stronki odnośnie polecenia kandydatki z listy Korwin( z listy z którą mi baaardzo nie po drodze !), oraz pragnę przypomnieć o publikacji pt. „Systemy gospodarcze – najlepsze rozwiązanie”. Jawnie tam przedstawiłem pewną zależność miedzy systemami gospodarczymi, przedstawiając najlepsze rozwiązanie- słowem nie wspominając o ugrupowaniu do którego należę, które właśnie taki system stosuje.

    „Mimo, że jestem przeciwko JOW-om, to jednak życzę mu powodzenia i uważam że, Pawłowi i Polsce jednak należy się szansa na wspólną polityczną podróż. Choćby dlatego, że tak znacząco przyczynił się do 1 zmiany w Polsce - obalenia Bronisława Komorowskiego które mam nadzieje zapoczątkuje na dobre proces zmian w Polsce. Dobrych zmian. I za tą właśnie pomoc Polski naród powinien podziękować P. Kukizowi„
    "od A do Z o Pawle Kukizie i jego Jow-ach".

    „dla mnie jednak Paweł Kukiz dotychczas pozytywnie się wpisał w świat polityki, spektakularnie przyczyniając się do pierwszej od 8 lat zmiany w Polsce. Niewątpliwie pomógł obalić Bronisława Komorowskiego, wkład jego osoby w obalenie marionetki systemu jaką był niewątpliwie Komorowski jest ogromny, niepodważalny i bezcenny. Nikt mu tego nie zabierze. Mówi także, wiele mądrych rzeczy, wykonał dobry ruch że uciekł od niepoważnego polityka jakim jest Korwin Mikke” -"od A do Z o Pawle Kukizie i jego Jow-ach".

    „Jednak, co muszę przyznać, to pomimo, że ideologia „korwinizmu” mocno namieszała wielu ludziom w głowach, są w tym środowisku także mądrzy i prawi ludzie z poglądami liberalnymi gospodarczo ale i zdrowymi rozsądkowo”

    „Jeśli macie zamiar głosować na Partię Korwin, polecam wam kandydatkę do sejmu Roksanę Wójcicką z 4 pozycji. Pomimo że nasze poglądy - moje i Roksany, różnią się w pewnych kwestiach to muszę przyznać, że Roksana jest mądrą i odpowiedzialną kandydatką partii Korwin do sejmu, która posiada dużą wrażliwość co w ugrupowaniach liberalnych jest nie zbyt częste, jednak powinno być bardzo ważne”

    Pokazałem Ci czarno na białym, że brak samodzielnego myślenia, także w tekstach o politycznych mi w żadnym wypadku nie grozi. Po prostu myliłeś krytykując mnie i w tej kwesti.

    Pozdrawiam Cię serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Kolego Grzegorzu, gdybym chciał Cię hejtować, to zastosowałbym komentarze, w których mógłbym np. ubliżać Ci od ... (nie chcę wstawiać przykładowych epitetów) za błędy ortograficzne lub fanatyzm religijno-ideologiczny. Mamy widocznie różną definicję hejtu, bo ten, z którym dane było mi się spotkać w sieci, tak właśnie wyglądał. Jak widzisz mimo wszystko zwracam się do Ciebie w sposób kulturalny i z pełnym szacunkiem.
      Wybacz wytykanie błędów, ale wszelkie objawy kaleczenia języka działają na mnie drażniąco. Być może dlatego, że za moich czasów - a jestem z zupełnie innego pokolenia niż Ty - nie istniały takie "schorzenia" jak dysleksja, dysortografia, tylko lali nas linijką bo łapskach aż puchło i określali ... też na D.

      No właśnie, podzielasz partię X, rozumianą jako prawicowa, ale - dziwnym trafem - obrywają inne prawicowe lub zagrażające Twojej frakcji, a chyba przede wszystkim powinieneś uderzać w lewicowe. Czyż nie tak? Jak dla mnie czysty przejaw agitacji.

      Poza tym we wpisie o prezydencie Dudzie (podzielam kandydaturę w 100%), udostępniasz utwór muzyczny, w którym zawarte są słowa "niesiemy odrodzenie", a sam tekst uderza bardziej w Bronka, niż traktuje o aktualnej głowie państwa. Bardziej spodziewałbym się po Tobie szczegółowego opisania, dlaczego kandydatura jest Pana Dudy jest najlepszym rozwiązaniem. Ten tekst to typowe rzucanie haseł typu "Duda = odrodzenie, a Komorowski = wielki zło". Stanowczo za mało Ciebie, za mało od Ciebie, a tego typu hasła trącą populizmem. Artykuł ten dawał Ci ogromne pole do popisu. Można było na tyle wychwalić Dudę (człowiek obyty, wykształcony, kulturalny), a przede wszystkim - bez plucia jadem - pokazać wyższość nad innymi kandydatami. I właśnie tutaj brak samodzielności, a jedynie skopiowanie wręcz populistycznych haseł.

      Pozdrawiam

      PS. Działamy po jednej stronie, dlatego wymagam od Ciebie więcej. Masz potencjał kolego, tylko szlifuj go!

      Usuń
  11. No i znowu to co napisałeś, nie mogę zostawić bez komentarza :D

    Po pierwsze- hejt w moim przekonaniu, to nie koniecznie głupia, idiotyczna, bezmyślna krytyka z bluzgami typu „Ty k…. fanatyku religijny itp. (chyba, że dla „agresywnych chuliganów przed testem gimnazjalnym” )taka krytyka bardziej hejtuje osobę która ją stosuje… Hejt to także często kulturalna krytyka, jednak taka która nie wynika raczej z konstruktywności, swojej negatywnej nawet ale szczerej opinii, a bardziej wynikająca ze złośliwości, uszczypliwości, chęci za wszelką cenę pokazania błędu, doczepienia się do czego się można doczepić itp. Powodów mojego znaczenia „hejtu” może być wiele…Kompleksy, zazdrość, ktoś wcześniej pisał tu o zawiści.

    Po drugie- Jeśli uważasz mnie za fanatyka religijnego, bądź ideologicznego jak zasugerowałeś, to także uważasz za takiego każdego katolika nie opierającego nauczaniu Ewangelii, Kościoła, czy Jana Pawła 2. W tym co pisałem, nie ma kropli żadnego fanatyzmu, a jest to jedynie nauczanie Kościoła. Napiszę Ci wprost, że jeśli uważasz za fanatyzm to co napisałem o Diable i zagrożeniach, a uważasz się za osobę wierzącą to jestem głęboko przekonany, że masz duży problem z wiarą, oraz moim zdaniem poddajesz się całkowicie systemowi, panującej obecnie modzie na laicyzację poprzez stopniowe odchodzenie od nauczania Kościoła. Módl się do ducha Św o dar wiary i mądrości bracie !

    Po trzecie- ponownie zwracam uwagę, iż element czy zjawisko w twoich komentarzach o którym pisałem poprzednio znowu się powiela, w czasie jak odpowiadam na krytykę. Pisałeś na początku „W WIEKSZOŚCI ARTYKUŁÓW, następnie „ Niestety teksty polityczne i dotyczące wiary” potem- „miałem na myśli bardziej kwestie polityczne niż religijno-duchowe”, żeby na końcu wynaleźć jeden jedyny bardzo krótki tekst polityczny. Gdy tak słabnie twoja krytyka w miarę mojego odpowiadania na nią i podawaniu kontr argumentów, to chyba uczciwie przyznasz mi rację, że się myliłeś określając np. „w większości artykułów” prawda ? To w końcu tylko „obrywa” się innym partiom, czy są przedstawione tylko jako wielkie zło?
    „Wyczytuję z nich jawną agitację pewnej partii, przy całkowitej negacji partii opozycyjno-konkurencyjnych. Wszystkie inne ugrupowania przedstawione są jako jedno wielkie zło, a może jednak choć promil czegoś dobrego w sobie mają”
    Ostatnio jednak napisałeś, że „OBRYWA SIĘ” proszę odpowiedz mi, drogi anonimowy krytyku – chyba jest różnica w obydwu wypowiedziach ? Więc w której wypowiedzi się myliłeś, bądź przesadziłeś z krytyką? I w tym momencie nasuwa się pytanie- czemu miałbyś przesadzać ?! I właśnie dochodzimy do mojej definicji hejtu… ;)

    Co do tego obrywania się innym partiom „prawicowym”-to także nie jest tak, jest jak piszesz. Żadnemu prawicowemu ugrupowaniu się nie obrywa- proszę Cię podaj przykład w którym miejscu obrywa się jakiemukolwiek prawicowemu ugrupowaniu na mojej stronce. Bo jak działasz po tej samej stronie,( rozumiem że prawej) to przecież nie zaliczysz do prawicy partii Korwin, bądź ruchu Pawła Kukiza?! Mam nadzieję, że rozmawiamy ale wiedząc o czym… A lewicę na moim blogu także atakowałem, pośrednio bądź bezpośrednio- wystarczy trochę pogrzebać i przeczytać artykuł o In Vitro, Janie Mosdorfie, czy np. „I Ty możesz zostać faszystą”, zanim się zacznie się krytykować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odniosę się także do wpisu o prezydencie Dudzie- wpis ten nie był artykułem, a jedynie krótkim komentarzem do jego zaprzysiężenia i w tym wpisie o tym także pisałem „napiszę więc krótką refleksję”. Wystarczy tylko przeczytać ze zrozumieniem. O prezydencie Komorowskim dosłownie były tam napisane dwa zdania: „Przez ostatnie 5 lat mieliśmy do czynienia z rażącym lekceważeniem i brakiem szacunku do Polaków przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Był on głuchy na głos narodu, liczne protesty społeczne, a jedyne co robił to "taśmowo" podpisywał ustawy podesłane przez partyjnych kolegów, oraz pogłębiał podział narodu”.
    W tym tekście dałem nadzieje, wiarę że sytuacja ulegnie poprawie gdy Andrzej Duda został prezydentem i tyle było z mojego „plucia jadem” jak to określiłeś…Nie pisałem jednak artykułu o obecnym prezydencie, czy jako jeszcze „kandydacie” na prezydenta jak sam to określiłeś, abym temat rozwijał. Była to krótka refleksja, komentarz do zaprzysiężenia nowego prezydenta. Nie wiem jak odbierasz przez utwór muzyczny, że prezydent Komorowski to wielkie zło, a Prezydent Duda –odrodzenie itp. Większość czytelników odebrała poprostu- ze nowy prezydent daje szanse na odrodzenie. Myślę, że nie ma w tym co doszukiwać się wielkiej filozofii.

    Na końcu napiszę to, co najbardziej mnie rozśmieszyło- obydwoje dobrze wiemy z kim rozmawiamy, znamy się przecież od lat, więc nie bardzo rozumiem czemu piszesz że jesteś z innego pokolenia ;)

    Dziękuje Ci także za wszystkie komentarze, dyskusję oraz miłe słowa, a potencjał będę szlifował jak napisałeś ;)

    Pozdrawiam Serdecznie ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ad 1/ Tak jak napisałem, mamy różne definicje hejtu.
    Ad 2/ Akurat nie jestem osobą wierzącą.
    Ad 3/ Dałem tylko jeden przykład na potwierdzenie swoich racji. Ale jak chcesz więcej, to nie podoba mi się również - w tekście o metroseksualizmie - określanie innych ludzi mianem "pedałów". A tu kolejny przykład braku samodzielnego myślenia. Tak się akurat składa, że znam jedną taką parę, a wcale chłopaki nie depilują sobie brwi, nie golą nóg, a w jednym z pokojów mają siłownię. Oglądają piłkę nożną, chodzą na piwo i gdybym ich nie znał, to nie zorientowałbym się. Co więcej, z twarzy są bardziej męscy niż Ty (patrząc na Twoje zdjęcie, nie obraź się, ale takie są fakty).

    Ja na końcu dodam, że nie ma jednak sensu dyskusja z Tobą. Więcej dystansu do otaczającego nas świata Ci życzę oraz więcej pokory.
    Nie wiem z kim mnie pomyliłeś, ale nie znamy się, zapewniam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak nie jesteś osobą wierzącą, to czemu sugerujesz fanatyzm religijny ? Jak sam nie wierzysz, to zostaw osąd osobom wierzącym, ponieważ nie jesteś w temacie.
    Co do samodzielnego myślenia- rozumiem, że każde popularne słowo, określenie kogoś, czy czegoś- określane bedzie przez Ciebie mianem "braku samodzielnego myślenia" ? Tak jak w wypadku "pedałów" ? Idąc tą specyfiką myślenia to i Ty nie myślisz samodzielene ponieważ- używasz słowo "Hejt" baaa- Hejt dla Ciebie to typowa wulgarna, bezsensowna wypowiedz- dokładnie tak jak utarło się to w kulturze młodzieżowej....

    Zapytam Cię jeszcze, czemu nie odpowiedzialeś mi na moje pytanie? Czy przyznajesz, że krytyka twoja była nad wyraz, bądź nie trafiona ?

    W końcu przyczepiłeś się do tekstu o Metrosekuzalizmie... Określeniem pedały - nazwałem mężczyzn stylizujących się na kobiety... Nie napisałem tego w konteście homoseksuzalizmu, więc twój komentarz dotyczący tego tekstu jest nie na temat. Polecam czytać artykuł ze zrozumieniem.
    Pomyśl także na przyszłość, ponieważ sam zdradziłeś swoje intencje - pisząc, że mam mało męską twarz ..hehe. Musiałeś to dodać, aby mnie "ukuć"? Co to ma do rzeczy w ogóle jaką ja mam twarz na zdjęciu? :D Widać wyraźnie, że pisałeś to z chęcią ukucia mnie, innej możlwości nie ma- ( bo po co pisać coś takiego, wnosi to coś do sprawy- nic..! ) potwierdza tylko to twoje intencje w poprzednich komentarzach, które zresztą wyczułem i zwracałem na to uwagę . Zamiar zamiarem, ale na szczęście kobiety oraz moja narzeczona moją twarz widzą inaczej niż Ty, a to ich zdanie jest dla mnie najważniejsze w ocenianiu mojej urody czy męstwa ;) Więc ukucie Ci nie wyszło...Zresztą... uroda urodą, zawsze przeminie...

    Zapewniem Cię, iż ludzią mówią że -dystansu do Siebie mam dużo, pokory się uczę ponieważ- pycha kraży przed upadkiem...Jednakże uważam, że nasza dyskusja nie z tym nic wspólnego. To tylko merytoryczne odpowiadanie na twoje "zarzuty".

    Co do tego kim jesteś- mam swoje zdanie na ten temat, de facto nie udowodnię Ci tego- więc przystaję, że się nie znamy...Jednak krótki komentarz napiszę- twierdzisz przecież, że sie nie znamy więc nie teoretycznie Cię to nie dotyczy...
    -Jeśli tak potrzebujesz, wolisz, czy chcesz pisać jako inna anonimowa osoba, jeśli zaspokoi, ucieszy to twoją psychikę- ja oczywiście spełnię twoją prośbę, de facto nie mam możliwości Ci udowodnić, że jest inaczej, radził bym tylko się zastanowić przyjacielu czy to twoje pragnienie jest w pełni „zdrowe” psychicznie ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń