środa, 26 sierpnia 2015

Sny, marzenia senne - odbicie umysłu, ciała i ducha

Sny -(bądź inaczej zwąc tzw. marzenia senne) najczęściej są odbiciem wydarzeń przeżytych w ciągu dnia, bywa jednak, że zastanawiamy się skąd w naszej głowie taka, a nie inna wizja. Często są to po prostu modyfikacje tych wydarzeń, bądź wydarzenia z dni poprzednich ale nie zawsze…niektórzy mówią, że dzięki snom można na chwilę nawet odwiedzić alternatywne światy, a o przyjściu przez sen zmarłego do danej osoby nie wspominając...teori jest wiele, ja jednak podejdę do tego tematu poważnie - biologicznie i fizjologicznie, a i z pewnym dystansem, choć o snach można pisać na wiele sposobów, biorąć pod uwagę różne aspekty...Tak więc...

W ciekawym znaczeniu słowa sen określa „mara”, „widmo” czy „mamidło”. Jednak nie każdy sen jest marą. Proces duchowy, marzenia senne odbywające się półśnie, mogą mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości, ale także mogą być wytworem naszej fantazji. Co oczywiste - sny mogą być różne- mogą nękać nas zmory i koszmary, mogą się nam ukazywać się wydarzenia podobne do tych które przeżywamy w rzeczywistości, sny mają bowiem ścisły związek z naszym myśleniem i działaniem. Ludy pierwotne uważały że sen to swego rodzaju przepowiednia, przypisywały snom siłę proroczą. Marzenia senne od zarania dziejów ludzkości przyciągały uwagę, skłaniały do wysiłku i refleksji- można upatrywać refleks psychologicznej, religijnej a nawet… magicznej wyobraźni człowieka. Dopiero w epoce oświecenia analizę, interpretację i głębsze znaczenia snu zepchnięto do sfery zabobonów. Kres temu położył wybitny twórca psychoanalizy, Wiedeński profesor medyczny Zygmunt Freud w 1899r ogłaszając swoje dzieło naukowe które dotyczyło analizy snów, przywracając dawne znaczenie snów. Freud twierdził, że sny mają doniosłe, ogromne znaczenie- odzwierciedlają bowiem ludzką psychikę i umożliwiają określenie duchowego i fizycznego stanu człowieka. Śpiącego człowieka który śni można porównać z poetą- „jak artysta słowa potrafi się posługiwać językiem w sposób twórczy i odkrywczy, umie wyrazić swoje doznania i stany ducha, potrafi wyrazić swoje doznania i stany ducha, jest zdolny do czegoś co byłoby niemożliwe po przebudzeniu” Marzenia senne przekazują nam najczęściej to, czego nie chcemy bądź nie możemy zrozumieć, oraz mogą być kluczem do zrozumienia naszej podświadomości, zawsze są jednak wykładnikiem naszych potrzeb i pragnień.

Sny, a ciało
Sen jest potrzebny do regeneracji naszego ciała, a sny związane są z regeneracją naszego mózgu. Podczas naszego wypoczynku występuje kilka faz snu w tym faza REM ( ang. Rapid Eye Movement), czyli faza szybkich ruchów gałek ocznych, w której właśnie odbywają się sny. Jest to niezwykła faza snu, w której występują przeciwstawne reakcje fizjologiczne. Organizm wchodzi w stan podobny do paraliżu i nie wykonuje żadnych innych ruchów oprócz ruchów gałek ocznych. Na zapisie EEG podczas tej fazy snu, w badaniu aktywności mózgu widnieje wykres charakterystyczny dla czuwania. W czasie tej fazy snu występują: nie uwarunkowane sytuacją zewnętrzną zmiany ciepłoty ciała, oddychania, tętna oraz erekcja u mężczyzn. Naukowcy od lat nie potrafią zinterpretować pozornej sprzeczności bioaktywności mózgu, która wskazuje jednocześnie na elementy snu głębokiego i płytkiego. Z tych względów nazywają ten stan snem paradoksalnym. Dodatkowo ulegają wyłączeniu mechanizmy termoregulacji i wysycenia krwi w tlen i dwutlenek węgla, wzrasta temperatura mózgu, a centralny układ nerwowy zachowuje się tak, jakby czasowo został odcięty od bodźców zewnętrznych.

Sny, a umysł
Marzenie senne jest najczęściej odbiciem tego co przeżyliśmy, co tkwi w naszej pamięci i psychice. Nie są one dokładnym odzwierciedleniem wydarzeń, lecz rozmytym obrazem różnych wizji związanych z nimi. Dzieje się tak, dlatego że zawierają dużo elementów emocjonalnych i występujących w naszej podświadomości. To na co nie zwracamy uwagi na co dzień i tak może „zapisać się” w naszym umyśle, następnie elementy te pojawiają się we śnie. Niektórzy twierdzą, że na tej podstawie można przewidzieć przyszłość. Być może, lecz myślę, że nie zawsze jest to takie łatwe, jak sprawdzenie tylko hasła w senniku. Elementy środowiska takie jak światło, dźwięki mogą mieć wpływ na marzenia senne. Śnimy nie tylko wtedy, gdy zapamiętujemy sen, ale zawsze, gdy wchodzimy w fazę REM. Istnieją nawet teorie, że śnimy także np. podczas rozmowy. Sny mają funkcje pamięciowe ułatwiają zapamiętywanie, przetwarzają i magazynują informacje, pomagają w adaptacji w niektórych sytuacjach.

Sny, a dusza
Jestem chrześcijaninem, więc o duchowości myślę w sposób chrześcijański. Bywa tak, że sen jest znakiem od Boga, drogą komunikacji człowieka z Nim. Dobrym przykładem tutaj będą sny św. Józefa znane z Biblii. Uważam jednak, że nie należy jednak podchodzić do snów jako do magicznego stanu. Z dystansem i rozwagą trzeba oceniać to co się nam przyśniło i dobrze kilkakrotnie się zastanowić zanim się powie: „Tak to jest znak!”.
Nie tylko niezwykle sny-znaki mogą nam pomóc rozwijać nasze życie duchowe, można wiele wywnioskować za pomocą niemal każdego marzenia sennego. W ciągu dnia często ukrywamy prawdę o samych sobie, ta jednak zostaje w naszej podświadomości. We śnie jesteśmy bez barier, to też w nim odkrywają się nasze prawdziwe cechy. Nie wolno tego co zrobiliśmy we śnie traktować zbyt poważnie ale powinno się zadawać sobie pytania: Dlaczego takie, a nie inne emocje towarzyszą mi we śnie przy konkretnych osobach czy wydarzeniach?; Dlaczego we śnie jedne emocje przeważają nad innymi?; Dlaczego niektóre motywy czy sny się powtarzają? itp. Gdy odpowiemy sobie na takie pytania: poznamy bardziej samych siebie, nasze słabości, co tak naprawdę motywuje nasze działania, jakie tak naprawdę uczucia nosimy w sercu. Odpowiedzi te pomogą nam w pracy nad sobą, w pracy nad swoimi słabościami, w kontrolowaniu swoich emocji czy uczuć. Wszelkie takie działania mają nas doprowadzić do wiadomego celu – stać się lepszymi ludźmi i tym samym być bliżej Boga. 

Sny potrzebne są każdej sferze człowieka, nie tylko są odpoczynkiem dla naszego mózgu ale mogą nam także pomóc w wielu życiowych aspektach, mogą wspomóc nasz rozwój. Zalecał bym jedynie rozsądne i nieco zdystansowane podejście do tego tematu ponieważ, w odwrotnym przypadku grozi to popadnięciem w swojego rodzaju psychozę.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.



czwartek, 20 sierpnia 2015

Cierpienie wymaga większej odwagi niż śmierć.

"Ambicje - pozwalają się nam wzbić ponad ludzkie słabości… Poznając Ciebie uświadomiłeś mi wiele rzeczy… Rosnę i rozkwitam jak pąk róży. Kiedyś dojdę do sukcesu dzięki Tobie…Uświadomiłeś mi, że życie może być piękne...Przy Tobie zaczęłam się śmiać, uśmiechać, cieszyć z życia… Jesteśmy już razem 6 miesięcy i wytrzymałeś ze mną pomimo moich humorków...Życzę Ci Grzesiu w tym dzisiejszym dnia - abyś wytrzymał ze mną mój Kotku... Ja już nie wyobrażam sobie już innych dłoni, które mogłabym dotykać…Innych oczu, do których mogła bym wzdychać...Innych ust, które mogła bym całować... Innych ramion, do których mogła bym się wtulać i płakać...Nie wyobrażam już sobie kogoś innego w moim życiu niż właśnie Ty... Miałam farta, los sprowadził nas na siebie przypadkiem. I mimo, że Ty myślisz inaczej, nie dowierzasz, niezależnie od tego co myślisz ale prawda jest jedyna, że CIĘ KOCHAM i chcę być tylko z Tobą, bo przy Tobie jestem szczęśliwa..." 

Nietypowo zacząłem początek tego felietonu prawda? Pozwolę sobie na trochę „prywaty” i powiem wam, że taki oto wiersz dostałem od swojej byłej dziewczyny. Przyznam się szczerze, że chwycił mnie za serce nie tylko emocjonalnie, ponieważ niedługo potem faktycznie w moim sercu coś pękło i rzeczywiście - zakochałem się w niej, po już powiedzmy, że dłuższym okresie tworzenia z nią związku. Była to moja pierwsza miłość, dziś wiem jak bardzo toksyczna. Szkoda jedynie, że po bardzo krótkim okresie od jego napisania spotykała się i po kryjomu pisała smsy z innym mężczyzną. Gdy się rozstawaliśmy, moja „ex” powiedziała mi, że oszukiwała mnie już od dłuższego czasu, oszukiwała mnie po bardzo niedługim czasie po napisaniu tego wiersza…Pamiętam także jej zdanie wypowiedziane podczas rozmowy telefonicznej „pokazałeś mi życie z innej perspektywy - poznałam je, przyjęłam i zachwyciłam się, a teraz, gdy już je znam, odchodzę do P. …” Nie da się ukryć, że przeżyłem wtedy coś strasznego, tym bardziej, że się bardzo zaangażowałem w końcu w ten związek, szukałem wręcz uczucia do tej kobiety, które po tym wierszu przedstawionym powyżej przyszło jak grom z jasnego nieba, zaryzykowałem i pomagałem M. jak i w czym tylko mogłem… Po prostu ja tej dziewczynie uwierzyłem. Gdy nastąpił rozpad związku, depresja wersja full, załamka totalna, przez którą także straciłem ówczesną pracę, a sytuacja jaka się zrodziła miedzy nami była dość skomplikowana i trudna- tzn. tak mi się wydawało wtedy. Dziś patrzę już na to inaczej, wręcz z lekkim uśmiechem na twarzy i wydaje mi się to proste jak konstrukcja cepa, czyli - „kijok, bijok i gozda” :p Ale wtedy tak łatwo nie było…Słuchajcie, ja wtedy przeżyłem traumę życiową! Jednak zadziwiająco bardzo szybko się z niej ogarnąłem. (w tym momencie pozdrawiam całą BŚ, a przede wszystkim Wiktora, oraz Michała i Karolinę…!!!) 

Więc jak się podnieść po traumie życiowej? Jak zostawić przeszłość za sobą i iść dalej do przodu? Moi drodzy metod jest wiele i nie każda dla danej osoby musi być skuteczna. Najlepiej dobrać je indywidualnie, dopasować odpowiednią metodę do danej osobowości. Opis metod jednak, zostawię na później. Na swoim przykładzie tego związku napiszę, że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Gdyby nie koniec tego związku, przez który na początku przyznaję - byłem w stanie niemal agonalnym, nie poznał bym ludzi, na których dziś mogę stawiać w ciemno, moje życie nie potoczyło by się w taki właśnie sposób, to dzięki temu doświadczeniu nabrałem na tyle mądrości aby mógł rozeznać właściwą kobietę mojego życia. Dziś jestem już innym człowiekiem, a moje życie toczy się inaczej. Otworzyło mi to oczy i rozpoczęło nowy etap w moim życiu. Inny etap, o wiele lepszy i „wyższy” poziomowo. Obecnie z tego związku i jego rozpadu widzę ogromne pozytywy, a do "ex" nie czuje negatywnych emocji i nie życzę jej źle, a wręcz przeciwnie. Obecnie… 

A pamiętam jak modliłem się krótko po rozejściu, w bazylice katedralnej w Kielcach płacząc jak pies, pojechałem także niemal „w ciemno” do Częstochowy na Jasną Górę na całą noc modlić się w tej intencji… Miałem szczęście, że akurat była otwarta tej nocy... Odpowiedź i to błyskawiczną otrzymałem już podczas powrotu z Jasnej góry. Moja „ex” napisała mi wtedy, że chce ułożyć sobie życie z innym mężczyzną, a o mnie jak najszybciej zapomnieć… Oj... Jak mi było bardzo ciężko! Mógłbym rzec –Bóg nie wysłuchał moich modlitw, próśb. Ależ to bzdura! Bóg właśnie przez tak bardzo bolesne doświadczenie chciał mnie czegoś nauczyć i doświadczyć, abym stał się w pełni szczęśliwym i dojrzałym człowiekiem. Dziś to wiem, wiem, że wysłuchał mnie i rozumiem w pełni jego odpowiedź. Dziękuje Ci Panie za opiekę i troskę nade mną, mimo że wtedy jej nie widziałem…

Moi Czytelnicy - każda wygrana trauma bogaci nas o tak cenne doświadczenie, uszlachetnia nas, powoduje, że jesteśmy mądrzejsi i bardziej dojrzali. Każde Cierpienie i przykre doświadczenie może być także próbą dla nas, działaniem złego ducha i wystawieniem. W Biblii jest napisane, że diabeł najbardziej kusi i nęka ludzi, którzy są blisko Boga, bądź generalnie osoby o dobrym, wrażliwym sercu. Chce w ten sposób ich złamać… Tutaj odeślę was do historii biblijnego Hioba… Wynika z tego, że cierpienie mimo bólu może być pozytywnym choć bolesnym znakiem. Jednak z każdego przykrego doświadczenia, cierpienia, traumy można wyjść silniejszym i bogatszym jako człowiek, w tym wszystkim może być ukryty sens…Tak cierpienie ma sens…Stwarza możliwość odbudowania dobra w cierpiącym człowieku. W tym rozumieniu cierpienie może stać się przyczyną nawrócenia, odnowy moralnej i duchowej człowieka. 

Powiem wam, że gdyby nie ta właśnie bolesna dla mnie przygoda np. dziś mógłbym być zwykłym „bananowcem”, który nie rozumie innego człowieka i nie spogląda tak na jego wnętrze, nie mówiąc już o cennym doświadczeniu w relacjach damsko - męskich, nie pozwoliło by mi to także odkryć swojego powołania jakim jest życie i pomoc dla drugiego człowieka… Miłość i Altruizm. O Tak! Dzięki temu doświadczeniu dziś umiem współczuć i kochać, wysłuchiwać i rozumieć, nabyłem tak silną zdolność do empatii, aby tak skutecznie pomagać innym ludziom...Ci, którzy są blisko mnie wiedzą, że potrafię wysłuchać i podnieść na duchu, że umiem wspierać i pomagać. Daje mi to poczucie dumy i spełnienia, poczucie, że muszę się zawsze starać w życiu o samego siebie, motywację, że nie mogę spaść nisko, bo jestem wielu ludziom potrzebny, że wiele ludzi na mnie liczy i potrzebuje mojej pomocy. To jest dla mnie bezcenna motywacja, i traktuję to jak powołanie bądź misję. A wiecie dlaczego? Bo nikt lepiej nie zrozumie drugiego człowieka jak tylko ten, który sam coś przeżył i zna coś z autopsji. Wygrywając z cierpieniem mamy szanse wygrać podwójnie swoje życie- poprzez pokonanie swoich osobistych słabości po pierwsze, i a po drugie mamy szanse stać się prawdziwymi ludźmi pomagając i rozumiejąc tych, co przeżyli to samo, nabywając w dodatku inteligencję emocjonalną. Gdybyśmy nie przeżyli niczego trudnego, byli byśmy zwykłymi prymitywami, którzy myślą tylko swojej wygodzie. W takim wypadku w gruncie rzeczy nie byli byśmy szczęśliwymi ludźmi, którzy potrafią współczuć i kochać, i na pewno odbiłoby się to na naszych kontaktach z innymi. A wygrana z cierpieniem może być wygraną swojego człowieczeństwa, a wręcz błogosławieństwem. 

Musicie pamiętać - zawsze w cierpienie można się albo… pochłonąć totalnie i nabrać np. kompleksów, agresji, i generalnie problemów z samym sobą… Albo się odbić w drugą stronę - czyli przykrą przeszłość zostawić za sobą, odciąć się i zacząć wszystko od nowa, by w odpowiednim czasie spojrzeć na nie jak zawodnik - zwycięzca… Zwycięzca własnego życia, poprzez pomoc drugiemu człowiekowi, poprzez nabranie wrażliwości, empatii, człowieczeństwa, altruizmu, dokonanie wewnętrznej przemiany duchowo-moralnej. Pokonanie cierpienia oznacza także nie negowanie go, ale przeżywanie go, przechodzenie przez nie, wyjście przez nie odmienionym. Dlatego gdy wam ciężko, nigdy się nie poddawajcie, zawsze walczcie jak wojownicy, a wtedy zwycięstwo przyjdzie zawsze prędzej czy później. W innym to felietonie napiszę wam kilka metod walki z cierpieniem wszelkiego rodzaju, a ten felieton zakończę cytatem z mojej filmowej trylogii życia- trylogii filmowego Rockiego Balboy...."W ŻYCIU NIE JEST WAŻNE JAK MOCNO UDERZASZ, ALE JAK MOCNO MOŻESZ DOSTAĆ I IŚĆ DALEJ DO PRZODU, ILE MOŻESZ ZNIEŚĆ I IŚĆ DALEJ DO PRZODU... TAK SIĘ WYGRYWA!!" 

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Systemy gospodarcze...Najlepsze rozwiązanie.

Na dziś krótka refleksja…Państwo w pełni „opiekuńcze” bądź „prospołeczne” albo nawet socjalistyczne, czy może model państwa liberalnego, wolnorynkowego, ten „dziki kapitalizm” i szaleńcza pogoń za niczym nie skrępowanym zyskiem, a „nieroby niech umierają z głodu” ? Którą opcja jest bardziej sprawiedliwa i generalnie „lepsza”…? Rozważań i debat na ten temat jest tysiące. Ale ja odpowiem za wszystkich… otóż- żadna. Zwyczajnie żadna. Tak więc, wymienione wyżej systemy gospodarcze, to dwa odmienne (powiedział bym wręcz że odwrotne) fronty, które prowadzą do dokładnie tego samego - czyli do rażącej nieuczciwości i niesprawiedliwości albowiem obydwa mają jedną, ale zasadniczą wspólną cechę, wadę, która jest nie do wytępienia…Mianowicie…ICH SKUTECZNOŚĆ OPIERA SIĘ NA ZAŁOŻENIU, ŻE WSZYSCY BĘDĄ UCZCIWI. A to czysta utopia. Idealnego ustroju gospodarczego jeszcze nie wynaleziono, ale najlepszy system leży gdzieś pomiędzy dwoma utopijnymi systemami. Stąd konieczne są pewne regulacje, które mają za zadanie wyeliminować wypaczenia i wady systemowe choć wiadomo, że w 100% wyeliminować nieuczciwości się nie da, da się jednak ją ograniczyć czy utrudnić, zniechęcić ludzi do działań nieuczciwych. Działania prosocjalne mają wspomóc najsłabsze jednostki w społeczeństwie, czy to poprzez podnoszenie kwalifikacji, wyrównywanie szans, zapewnienie godnych warunków życia jednostkom, które pracować nie mogą i tutaj trzeba zaznaczyć- (nie mogą podjąć pracy to nie znaczy, że im się nie chce !…). Wolny rynek natomiast eliminuje obciążenia podatkowe. Wszystkim w 100% dogodzić się nie da, choćby z samej natury ludzkiej (dać palec weźmie się całą rękę) ale znalezienie tej właśnie proporcji poprzez pewne regulacje, normy, czy przepisy jest systemem najbardziej sprawiedliwym. W tym wypadku wszelki kompromis miedzy dwoma systemami to sztuka życia i sztuka rządzenia.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów. 


środa, 12 sierpnia 2015

Zrób sobie test, a wtedy skumasz kto przyjacielem, a kto ..... tylko jest.

Egoista? Oczy­wiście, że widzi wszys­tko. Biedę, głód, powódź. Dziew­czynkę proszącą o ka­wałek chle­ba. Siero­ty bez do­mu. Ale co z te­go? Co z te­go, jak je­dynym pun­ktem zain­te­reso­wania jest czu­bek je­go włas­ne­go nosa...Uczucia, przyjaźń ?... Przecież dla takich ludzi uczucia są jak chusteczka do nosa... Sięgają po nie tylko wtedy jak potrzebują. Egoiści zep­chną Cię z krawędzi ur­wiska tyl­ko, dla­tego że zasłaniasz im słońce...

Siemano :-). Co do dzisiejszego mojego wpisu dotyczącego egoizmu- ten kto mnie osobiście zna ten wie, że nie toleruję egoistów w swoim życiu. Wy także nie tolerujcie i tym samym zachowajcie szacunek do własnego "JA". Pamiętajcie, że nie ma przyjaźni za wszelką cenę, generalnie to w życiu prawie nic nie powinno być za wszelką cenę. Ważne jest tylko to, co naprawdę jest prawdziwe i autentyczne. To, co wydostaje sie prosto z serca, wnętrza człowieka. Wolał bym już zostać sam totalnie w życiu, niż otaczać się ludźmi bez zasad, prymitywami czy "wiatrakami", którzy zawsze zrobią to co im wygodne, bądź to co zrobi ich grupa, czy to co jest im na rękę nie zważając na nic i na nikogo,otaczać się ludźmi, którym jestem potrzebny tak naprawdę jedynie dla miłego zabicia czasu. Toteż gdy znajdzie się ktoś czy coś "atrakcyjniejszego" odemnie w ich przekonaniu, zaraz znikną bez zapowiedzi. Nigdy w życiu nie pozwolę sobie na takie traktowanie, a gdybym pozwolił to znaczyło by, że sam do siebie nie mam szacunku. Ludzie bowiem, będą nas tak traktować jak im na to sami pozwolimy. Jak "pozwalamy sobie" i nie reagujemy, gdy ludzie są w stosunku do nas niewporządku, to nie mamy prawa oczekiwać, że relacja ulegnie poprawie, a wrecz przeciwnie- relacja ta może się cyklicznie pogarszać jeszcze bardziej. Dlatego gdy zachodzi potrzeba, trzeba reagować i powiedzieć stanowcze STOP - nie tolerujcie egoizmu, zbytniej zazdrości, zawiści czy zamierzonych złośliwości, tych "szpil" kierowanych w naszą osobę. Prawdziwi "ziomkowie" bedą płakać razem z wami i będą się cieszyć razem z wami -z waszych sukcesów i z tego co udało sie wam osiągnąć, nawet w przypadku jak im samym się nie wiedzie. Prawdziwi przyjaciele będą zawsze pragnęli waszego szczęścia. A ludzie, z których flustracja, niezadowolenie ze swojego własnego życia sięga zenitu, którzy myślą o sobie, że nic im sie nie udaje itp. - tykich ludzi może boleć to, że np. wam się udaje, powodzi w życiu, a im niestety nie - i wtedy tą całą flustrację, ból, ten syf z ich wnętrza, będą wylewali na was właśnie w różnoraki sposób. Czy to np. zawiścią, zazdrością, czy złośliwościami. Tak, ja to znam z autopsji, a nie z kina...Człowiek, który zna swoją wartość, nie potrzebuje sobie i innym coś udowadniać, nie musi używać mechanizmów obronnych do podwyższenia samooceny -np. atak w drugą osobę, agresją, przesadny pociąg do władzy nad kimś, granie kogoś kim się nie jest, czy nie musi się przesadnie przechwalać. To zwykłe zakompleksienie, którym nie należy się przejmować, a powinniśmy jedynie wyśmiać prosto w twarz. Kurde jakie to "Polskie", prawda...

Moi Czytelnicy-pamiętajcie, w każdej relacji nie wolno nikomu pozwolić wejść sobie na głowę i nie ma nic za wszelką cenę jeśli chodzi o relacje ludzkie. Albowiem przyjaźnie mogą trwać całe zycie, ale moga też zakończyć się nieco szybciej. Takie jest nasze ziemskie życie i chyba każdy to przechodził. Jednak prawdziwa przyjaźń to forma miłości, którą zawsze życie werifkuje. Więc póki nasze przyjaźnie, związki trwają i póki żyjemy (nie wiemy przecież kiedy nas smierć zaskoczy...) -pielęgnujmy je, generalnie pielęgnujmy wszystkie bliższe relacje bowiem prawidziwa przyjaźn to gwaranacja bezpieczeństwa i prawdziwy skarb naszego życia. Gwarantuje, że pozwoli wam to przetrwać w najcięższych chwilach życia, kiedy was opuszczą wszyscy- prawdziwy przyjaciel zostanie z wami. Warto żyć dla przyjażni- czyli miłości, zaufajcie mi, dobrze wiem co mówię. Domyślam się, że ci, którzy mają cięższe, przykre doświadaczenia z przyjaciółmi czy ze związkami mogą się nie do końca zgodzić ze mną, możliwe, że nawet nie wierzą w prawdziwą miłość i przyjaźńie itp. Do tych, którzy tak uważają powiem prosto-głowa do góry -albo się jest wporządku człowiekiem zasługującym na szacunek i uznanie ( choć najzwyczajniej w świecie posiadającym jakieś tam wady, jak każda istota na ziemi ) albo poprostu się jest zwykłą s....., prymitywem i resztą dziada. I takimi na pewno nie warto sie przejmować...Nie przejmucie się więc, tylko zróbcie sobie test ..., a wtedy skumacie, kto przyjacielem, a kto k... tylko jest.

PS - po przeczytaniu tego wpisu, proponuję, uczyńcie miły skromny gest w stronę waszej- dziewczyny/chłopaka, czy przyjaciela, który jest skarbem życia. Jak pisałem- szanujmy i pielęgnujmy przyjaźnie i zacznijmy to od zaraz. Do dzieła ! :-)    

Na koniec i ja pozdrawiam wszystkich moich przyjaciół, moje "dobre mordy", które są ze mną od lat, na dobre i na złe :-) "Gdzieś na szczycie góry wszyscy razem spotkamy się !" :-) oraz wszystkich ludzi zasad, którzy kierują się w życiu zacnymi wartościami. 


piątek, 7 sierpnia 2015

Gram miłości ma większą war­tość niż to­na luksusu- czyli jak wygrać swoje życie.

Pragnę powitać wszystkich :). Dzisiejsza publikacja w nieco ostrzejszym tonie. Niektórzy powiedzieli by  "przeciwko kurestwu i upadkowi zasad" ( tak bardziej radykalnie :P)... czyli..... model współczesnego "postępowego" człowieka...Myślę, że tekst bardzo ciekawy, zapraszam wszystkich- tak właśnie Ciebie z osobna czytelniku... :-). Poświęćcie te dwie minuty i przeczytajcie:

Wielokrotnie zastanawiałem się, zastanawialiście się i Wy pewnie, co jest źródłem szczęścia i spełnienia w życiu. Odpowiedzi mogą być różne, ja natomiast uważam, że źródłem szczęścia powinny być...WARTOŚCI I ZASADY W ŻYCIU. Te, które są świętością, są nie do ruszenia, to one dają powód do wewnętrznej dumy, i są bezcenne bo to one stanowią wykładnik prawdziwej wartości ludzkiej. Albowiem niczego na ten świat nie przynieśliśmy i odchodząc stąd niczego też wynieść nie możemy. Niczego oprócz tego co mamy w sercach. Niestety mam wrażenie, że jestem wyjątkiem z takim myśleniem bo ...współczesny "postępowy" człowiek skupia się głównie na dobrach materialnych, własnej cielesności i szeroko pojętym własnym egoizmie. Powiedział bym, że przedstawia się jako "tolerancyjny konsument". Oczywiście tolerancyjny w tym znaczeniu nie jest słowem pozytywnym. Rób wszystko aby tylko tobie było dobrze, nie patrz na drugiego człowieka tylko i wyłącznie na siebie, na swoje dobro, a wszystko inne miej w dupce... "Róbta co chceta"…Singlizacja społeczeństwa? Tak zjawisko powszechne...niestety.

Gołym okiem widać, że wśród młodych pokoleń występuje brak jakichkolwiek wzorców moralnych i zainteresowań, rola szkoły w tym procesie kształtowania młodych ludzi także zawodzi po całości. W szkole nauczyciele dzieci uczą, cisną, aby na pamięć wkuwać pewne regułki, twierdzenia, wzory nawet ich nie rozumiejąc. Na studiach często bywa podobnie choćby dlatego, że dany student inaczej nie umie - w końcu zakuwał przez całą dotychczasową edukację. Współczesna edukacja nie uczy ludzi myślenia, a powinna- myślenie to przecież jest podstawa. W praktyce takiego chorego systemu dziecko, młoda osoba często posiada dobre oceny w szkole, pilnie i systematycznie zakuwając rok w rok, jednak sama nie potrafi poprawnie wywnioskować, czy problemem staje się samodzielne myślenie. W konsekwencji nie tylko studia tracą na wartości, ale jakich mamy urzędników, policjantów, nauczycieli, pedagogów czy kapłanów? Młode pokolenia Polaków nie są uczone inteligencji, tylko bezwarunkowego poddaństwa (ludzie inteligentni są niewygodni dla władzy, bywają krytyczni...). Problematyka była ta przez lata pomijana, zaniedbana także społecznie przez zaniechanie, a demoralizujących przykładów można mnożyć. We współczesnych czasach zapomina się o własnym wnętrzu, o wartościach moralnych, które są bezcenne, bo to one właśnie są wykładnikiem własnego "JA" i powinny być naszą dumą i chlubą. Niestety nie nadeszły łatwe czasy dla takich cnot jak - miłość, przyjaźń, altruizm, odwaga, skromność, patriotyzm, o uduchowieniu nie wspominając. W dzisiejszych czasach nastawionych na konsumpcję posiadanie tzw. „charakteru” powinno być bardzo cenione. Jest odwrotnie niestety, ludzi o takich cechach spotyka się już coraz rzadziej. Dzisiejszy nastolatek/nastolatka żyje jedynie tym, aby być fajnym pośród rówieśników, aby kupić sobie nowego ciucha, mieć fajny telefon, dobre autko, a co weekend ostra "imprezka" z ziomalami- oczywiście na drugi dzień albo tego samego dnia jeszcze imprezka potwierdzona wpisami, zdjęciami na Facebooku, ilością polubień i komentarzami od „kochanych wariatek” typu - "Ale moje Piękne Dupeery sweet crazy <3 Xdd^^ lol :p imprezka". Osobiście nie zapomnę nigdy, jak pisząc do koleżanki zwyczajnie co słychać- odpisała mi "Od imprezy do imprezy"… Pamiętam zamurowało mnie, tym bardziej, że sprawiała wrażenie mądrej i wartościowej dziewczyny - zresztą taką właśnie była, akurat miałem okazję ją lepiej poznać. Niestety jej "sweet koleżanki", psiapsiółki na "wysokim" poziomie, co weekend bywające w klubach jak same mówiły "na samcach" za każdym razem znajdując innego, nowego samca (Mogę się domyślać, że coraz to ostrzejszego samca, aby zaspokoić ich „gorące” temperamenty :D ) upajając się przy tym wszystkim alkoholem... I tak te "koleżanki na poziomie" miały one ogromny wpływ na osobowość koleżanki, a jak pisałem - osoba ta w gruncie rzeczy była dziewczyną o naprawdę dużym potencjale. Niestety towarzystwo zrobiło z koleżanki - Sylwii co zrobiło - spustoszyło mózg i sposób myślenia, co oczywiście przekładało się na jej zachowanie i sposób patrzenia na świat, o braku jakiego kolwiek samodzielnego myślenia nie wspominając…Przykładów takich zniszczonych przez towarzystwo ludzi, można mnożyć i chyba każdy z nas zetknął się z tym w dobie „trendów” jakie mamy. Tak samo jak rzucające na każdym kroku pozerstwo, rywalizacja, czy kreowanie się na kogoś kim się nie jest...Kurdę ludziska, na to się patrzeć nie da ...!!

Lansowanie luźnego, niezobowiązującego stylu życia prowadzi w dłuższym czasie do autodestrukcji i samozagłady społecznej, mniej telewizji i internetu, a więcej książek (ale nie tylko 50 twarzy gray-a..) nie dajmy sobie wmówić absurdów, nie bójmy się prawdy i walki o nią, myślmy samodzielnie, kochajmy się jako ludzie, szanujmy, wspierajmy się nawzajem, pomagajmy, bądźmy serdeczni - umiejmy dziękować, prosić, przepraszać -a tylko rywalizujmy niczym szczury w gnoju, dla różnorakich wypaczeń nie bądźmy obojętni. Nie dajmy się zmanipulować przez szklane pudło! (Dodam tylko ze np. Telewizję TVN założył były komunista, odpowiadający za propagandę zomowską w czasach PRL !! )
Pewne bardzo potężne grupy nacisku, próbują zrobić z nas tępych poddańców, których można w jednej chwili ustawić jak się tylko podoba, aby dalej zwiększały swą potęgę finansową i nie tylko finansową. W tym momencie wystarczy wspomnieć np. o lożach masońskich... Pierwszym krokiem do tego, jest zniszczenie solidarności ludzkiej, oraz tzw. kręgosłupa moralnego, uczuć, aby każdy kroczył sam, w pojedynkę, a wtedy człowiek skupia się na rywalizacji i konsumpcji - taki najwygodniejszy model człowieka, bowiem nigdy nie umiejący się zjednoczyć z drugim i wspólnie przeciwstawić złu, skupiony tylko na swoich materialnych dobrach, wydawaniu pieniędzy, a buntującego się człowieka w pojedynkę można łatwo ośmieszyć, zniszczyć. Niestety tak się właśnie dzieje obecnie. Wiele ludzi oddaje cześć swoim fałszywym bożkom, które na imię mają - pieniądze. Pamiętajcie zwyciężyć swoje życie, można tylko wartościami i miłością! A wszelki materializm jest niczym i przemija...Albowiem niczego na ten świat nie przynieśliśmy i niczego także wynieść nie możemy...Niczego, oprócz tego co mamy w sercu. To tylko jest ponadczasowe i bezcenne to sprawia, że ludzie będą nas pamiętali długo po śmierci, na tym świecie zostawimy po sobie dużo dobrego, tylko to daje zwycięstwo własnego życia. Gdybyście mieli miliardy na koncie, a nie mieli "dobrych mord" wokół siebie, do których mogli byście wygadać, zwierzyć, pośmiać wtedy życie mimo bogactwa, sensu by było pozbawione. Koniec mojego artykułu zakończę cytatem z hymnu o miłości - "GDYBYM MÓWIŁ JĘZYKAMI LUDŹI I ANIOŁÓW, STAŁ BYM SIĘ JAK MIEDŹ BRZĘCZĄCA ALBO CYMBAŁ BRZMIĄCY, A MIŁOŚCI BYM NIE MIAŁ- BYM BYŁ NICZYM !"
http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/13.php
Dziękuje za poświęcony czas.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.


czwartek, 6 sierpnia 2015

Andrzej Duda - Zaprzysiężenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Dziś odbyło się uroczyste zaprzysiężenie Prezydenta Andrzeja Dudy, napiszę więc krótką refleksję.
Tak więc...Osobiście wierzę, że Andrzej Duda będzie z najwyższą gorliowością służył Polskiemu narodowi, i że będzie słuchał Polaków, jak sam wielokrotnie mówił - BĘDZIE PREZYDENTEM WSZYSTKICH POLAKÓW, PREZYDENTEM DIALOGU, łagodzącym nasze wewnętrzne narodowe spory nawet w najtrudniejszych sprawach, że bedzie potrafił jednoczyć nasz naród. Przez ostatnie 5 lat mieliśmy do czynienia z rażącym lekceważeniem i brakiem szacunku do Polaków przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Był on głuchy na głos narodu, liczne protesty społeczne, a jedyne co robił to "taśmowo" podpisawał ustawy podesłane przez partyjnych kolegów, oraz pogłębiał podział narodu. Andrzej Duda daje nadzieję na pozytywną zmianę, że wreszcie Polacy staną się gospodarzami w swoim własnym kraju, w efekcie zaczną aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym bo bedą wiedzieli, że zostaną wysłuchani i zostanie z nimi podjęta rozmowa, dialog. Także w tych trudniejszych kwestiach. Specyfika polskiego patriotyzmu - "Bóg, Honor, Ojczyzna" dla naszego Prezydenta Andrzeja Dudy nie jest tylko pustym sloganem, tylko głęboko znaczącą wartością. Uważam że dzięki Prezydentowi Andrzejowi Dudzie będziemy światkami dobrych zmian w Polsce, odnowy narodowej. Pamiętajmy jednak, że to naród jest suwerenem, i wszystko zależy od postawy każdego z nas. Na własnych rękach przyniesiemy odrodzenie...Z Andrzejem Dudą na straży konstytucji...    

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.





 

wtorek, 4 sierpnia 2015

Od A do Z o Pawle Kukizie i jego JOW-ach.

Cześć wszystkim :-) Było już kiedyś o Korwinie Mikke, w tej kolejnej już publikacji odkrywam karty Pawła Kukiza. Od A do Z o Pawle Kukizie i jego JOW-ach. Zapraszam do przeczytania.

Paweł Kukiz….O co w tym wszystkim chodzi…? Zapewne wielu z was zastanawia się nad fenomenem jego popularności w wyborach prezydenckich, i obecnie nad spadkiem poparcia w sondażach. Przyczyn tego zjawiska jest wiele, jednak przede wszystkim…jest to gra na emocjach. Tak- gra na emocjach, a nie konkretnym przekazie, nie wspominając już o programie, którego ugrupowanie Pawła Kukiza na dzień dzisiejszy zwyczajnie i zamierzenie zresztą- nie posiada. (nie wliczając JOW-ów). Jest oczywiste, że do każdej opinii, zdania nie mówiąc o idei, znajdzie się przeciwna analogia, więc po co ryzykować programem? Należy znaleźć wspólne hasło Polaków, które w żaden sposób nie podzieli, a zjednoczy ludzi w sile głosu. I tak Paweł Kukiz uderzył w zbuntowany elektorat, który na co dzień zniechęcony, zbulwersowany polityką, nie interesujący się politycznymi wydarzeniami w kraju,z małą świadomośćią polityczną- poderwał ludzi, idealnie przy tym celując w ranę- populistycznymi hasłami które ludzie chcą usłyszeć i atakując tzw. system. Jednak po za mocno emocjonalnymi słowami- nie wiele ma to wspólnego z prawdziwą anty systemowością. Celować w system, to przede wszystkim celować w ludzi i środowiska, którzy tworzą naszą Polską rzeczywistość… Jeśli chodzi o politykę to rzeczywistość tworzy od 8 lat Platforma Obywatelska i z Polskim Stronnictwem ludowym. Pozostają jeszcze komuniści z SLD (całe lata nami rządzili po 2wojnie światowej do roku 2005, z niewielkimi przerwami) i proeuropejskie, genderowskie „wynalazki” od Palikota. Zgodził bym się, że te ugrupowania można zaliczyć do całego tego "chorego systemu". Cała reszta jednak to opozycja, która również system atakuje. Tak jak, jedyne ugrupowanie które wywróciło do góry nogami scenę polityczną, zaciekle i bezkompromisowo walcząc z korupcją -Prawo i Sprawiedliwość. Więc atakowanie wszystkiego co się da w tym wypadku, wrzucając do jednego worka to nic innego jak wykruszanie jedynej na dzień dzisiejszy opozycji…Tym samym w 1 turze wyborów prezydenckich miałem wrażenie, że sprzyja to tylko rządzącym, a nie mówiąc już o atakowaniu systemu…

Druga sprawa -nie można atakować systemu usilnie chcąc wejść w ten sam system, który się atakuje. Jest to absurdalne, biorąc pod uwagę prawdziwą- anty systemowość. Przypomnę także, że Paweł Kukiz w wyborach w 2007 roku publicznie wspierał Platformę Obywatelską. Czy robił to bezinteresownie? Nie wiadomo. Można jednak przypuszczać, że dziś się mocno odgrywa na Platformie...tylko za co? Może że ta nie wpuściła go na listy ? Jest to prawdopodobne…Przyjrzyjmy się dokładnie. Zacznijmy od sztandarowego postulatu Pawła czyli- jednomandatowe okręgi wyborcze…w skrócie JOW prócz tego, że jeszcze bardziej betonują scenę polityczną powodują, że głosujemy zdecydowanie bardziej na człowieka, niż na partię. Pięknie brzmi… jednak tylko brzmienie jest pozytywne. Kandydat na danej liście, jest całkowicie niezależny od partii (względem wyborców) i może głosować w sejmie, postulować za czym tylko ma ochotę bez żadnego zobowiązania względem ugrupowania. Każdy wyborca ma prawo do egzekwowania programu- gdy głosuje na kogoś z danej partii wie, że ten kandydat mimo, iż nie jest znany np. musi się trzymać programu partii, który jest jasno sprecyzowany i znany oraz, że jest teoretycznie przynajmniej fachowcem z danej dziedziny. To jest gwarancja stabilności, a przede wszystkim przejrzystości poglądów. Tak jak kluby poselskie są pewnego rodzaju gwarantem jasnego programu i poglądów. Wprowadzając JOW-y jednak, gwarancji i przejrzystości programu danego kandydata nie mamy żadnej. Wszystko zależy od sumienia danego posła/senatora. Ponadto JOW otwierają drogę wyborczą dla kandydatów, którzy nie mają akceptacji ugrupowania, czy szefów ugrupowań. Daje to więc sytuację, że do wyborów z realnym sukcesem mogą iść znani celebryci, którzy mają sympatię w społeczeństwie, a przede wszystkim mają pieniądze. Dużo pieniędzy i duża rozpoznawalność. Tacy właśnie jak Paweł Kukiz… Czyżby Platforma nie dała mu kiedyś szansy? nie wiadomo…

Ale nie dziwi mnie postulowana przez Pawła wizja JOW. Paweł ma swoją misję w polityce pod tytułem JOW, a gdy ją wykona jak przyznał – żegnaj polityko. Otwiera to drogę takim osobom jak on sam, śmietance towarzyskiej znanej z mediów. Tylko, czy do polityki powinni iść znani celebryci, czy fachowcy z danych dziedzin i ideowcy ?!! Ci którzy w polityce są z fachowości badź pasji, a nie jedynie dla pieniędzy i dla zapewnienia sobie trwałej pozycji i bezpiecznego bytu. Odpowiedź rozsądnego człowieka może być tylko jedna. Stąd Paweł Kukiz, aby nie robić sobie podziałów i opozycji, nie uderzył z żadnym programem, a z ładnie brzmiącym populizmem uderzającym w emocje (co sam publicznie przyznał) i ,że wszystko i cały ten system jest zły (dla zbuntowanych ludzi nie interesujących się polityką- do rany przyłóż…). A o tym, że założenie koszulki z logiem NSZ nie czyni jeszcze prawicowca nie muszę chyba mówić, bo to oczywiste. Paweł obrał sobie misję JOW nie bez powodu jednak. Gdyby weszły JOW-y w Polsce, to nie zdziwił bym się jakby do sejmu wszedł i Mariusz Pudzianowski…to byśmy mieli godnego, wreście groźnego posła…nie bał by się samego Putina…:D. Choć myśląc o JOW-ach poważnie, do śmiechu nie jest...

Dla mnie jednak Paweł Kukiz dotychczas pozytywnie się wpisał w świat polityki, spektakularnie przyczyniając się do pierwszej od 8 lat zmiany w Polsce. Niewątpliwie pomógł obalić Bronisława Komorowskiego, wkład jego osoby w obalenie marionetki systemu jaką był niewątpliwie Komorowski jest ogromny, niepodważalny i bezcenny. Nikt mu tego nie zabierze. Mówi także, wiele mądrych rzeczy, wykonał dobry ruch że uciekł od niepoważnego polityka jakim jest Korwin Mikke. Jednak brak programu i uderzanie jedynie w emocje może nie przynieść takiego sukcesu jak w wyborach prezydenckich. Ponieważ w wyborach parlamentarnych liczy się każdy głos i nie wygrywa już jeden jak w prezydenckich, walka jest o wiele większa i brutalniejsza, zawistna konkurencja, która się nie dogadała z Pawłem, także nie śpi i każdy najmniejszy błąd dobitnie wytknie. Nie tylko ten, ze Paweł zaprasza na swoje listy ludzi z lewicy i prawicy, że nie ma jasnego programu. Z biegiem czasu atak i zemsta tym razem na Pawle Kukizie może być coraz większa, tym samym szansa, że Paweł Kukiz będzie miał swoje 5 minut jak kiedyś Janusz Palikot z biegiem czasu wcale nie jest pewna w 100%. Na dzień dziesiejszy Pawłowi brakuje właśnie doświadczenia w twardych i brutalnych regułach polityki. Mimo, że jestem przeciwko JOW-om, to jednak życzę mu powodzenia, i uważam że, Pawłowi i Polsce jednak szansa się należy na wspólną polityczną podróż. Choćby dlatego że, tak znacząco przyczynił się do 1 zmiany w Polsce - obalenia Branisława Komorowskiego które mam nadzieje zapoczątkuje na dobre proces zmian w Polsce. Dobrych zmian. I Za tą właśnie pomoc Polski naród powinien podziękować P. Kukizowi.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.

Kto czyta książki, żyje podwójnie.

Elo wszystkim :-) Ostatni temat wywołany przeze mnie wzbudził wiele kontrowersji i komentarzy, teraz nadszedł czas na temat bardziej przystępny i przyjemny dla każdego :-) Mianowicie...Książki ! Tak te w wydaniu papierowym, a nie próbujące je zastąpić jakieś bezduszne e-booki.

Jak na pewno wiecie, słyszeliście książka to wspaniały wynalazek, zalety z czytania książek nie tylko są duże, ale wręcz gigantyczne. Przede wszystkim, i co według mnie najważniejsze- Książka rozwija myślenie. W przeciwieństwie do bezmyślnego siedzenia przed telewizorem lub ekranem monitora, czytanie wprawia w ruch nasz mózg i niejako karze mu myśleć, wysilać się. Dzięki temu poprawia się zdolność myślenia analitycznego, ćwiczone są "mięśnie" w mózgu. Podczas czytania staramy się skupić, zrozumieć i zapamiętać wiele rzeczy, odkrywamy nowe pojęcia i miejsca. Czytając powieść starasz się sobie wyobrazić miejsce, w którym rozgrywa się akcja, bohaterów, ich mimikę, zachowanie. Tworzymy w swojej głowie film idealny dopasowany do nas samych film ! Oczy widzą litery, wyrazy, a mózg przemienia je w Twojej głowie na obraz. To niesamowicie pobudza mózg do działania. Dzięki temu więcej zapamiętujemy. Mózg wykorzystuje szare komórki, dzięki czemu osoby czytające zdają się mieć większą wiedzę, szybciej się odnajdują w różnych sytuacjach...Oczywiście to nie jedyna zaleta z czytania książek, które także wzbogacają mowę, zasób słów poprawiają pamięć i koncentrację czy pobudzają wyobraźnię...O książkach i ich zaletach można by dużo pisać, zachęcam każdego osobiście do odkrywania kolejnych poszczególnych zalet z ich czytania :-) Ludzie, którzy mnie dobrze znają- oni wiedzą, że od lat jestem wielkim miłośnikiem książek (nie tylko w kwestii poligraficznej :D) i, że nie jest to zajawka trwającą przez "jakiś" czas w moim życiu, a stały już sposób na spokojne spędzęnie wolnego czasu. I swego rodzaju smutnym "znakiem czasów" dla mnie jest stopniowe zanikanie czytania książek, na rzecz telewizji, komputerów, nawyk ten zanika szczegolnie wsród młodzieży. Większość z nas, jest tak pochłonięta oglądaniem filmów, graniem w gry komputerowe czy serfowaniem po internecie, że nie znajduje już czasu na książkę, a nawet nie czuje potrzeby aby zajrzeć do książki. Wiele osób woli również obejrzeć film nakręcony na podstawie książki, niż przeczytać samą powieść. Jest to powszechne zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, które często poza komputerem świata nie widzą. Co pocieszające, są jeszcze rodzice, którzy potrafią zaszczepić w dzieciach miłość do książek, a te dzieci później zaszczepiają tę samą miłość swoim dzieciom i ta "tradycja ksiązkowa" dziedziczona jest z pokolenia na pokolenie w wielu rodzinach. Jednak badania pokazują, że liczba czytających w ogóle, nie mówię już, że dla przyjemności drastycznie spadła i spada dalej, przekłada się to na inne zjawiska społeczne...Niestety...Polecam wszystkim niektóre tytuły książek, które mnie chwyciły, pozycję dla których warto poświęcić trochę czasu- dla każdego niezależnie od zainteresowań coś sie znajdzie:

Dla miłośników sztuk walki :
Marcin Najman- "MÓJ MISTRZ- JERZY KULEJ".
Znany i kontrowersyjny bokser opowiada o swojej wieloletniej przyjaźni z mistrzem olimpijskim w boksie - Jerzy Kulejem...Co takiego spowodowało, że tak wierzył w swojego podopiecznego, który wcale nie wykazywał się jakimś wielkim talentem i stawał za kontrowersyjnym bokserem niemal w ogień? W książce dowiemy się także o wielu osobistych sytuacjach związanych z Jerzym Kulejem, ale także samym Marcinem Najmanem, który - jak można było się domyslać- atakuje Przemysława Saletę, opisuję także i tę "przyjaźń", ich wspólny obóz w Maiami, oraz dalsze kroki swojej kariery, pod okiem Jerzego Kuleja. W książce zawartych jest również wiele technicznych wskazówek odnośnie boksu- mistrza J.Kuleja. Świetna pozycja, szybko i łatwo sie czyta - Wszystkim fascynatom sztuk walki polecam, mimo że autor nie wszystkim kojarzy sie pozytywnie, to do jego książki o Jerzym Kuleju i nie tylko zresztą - warto zajrzeć.

Piłka nożna:
Piotr Stanowski- "SZAMO - WSZYSTKO CO WIEDZIAŁBYŚ O PIŁCE NOŻNEJ GDYBY CIĘ NIE OSZUKIWANO". Dziennikarz Piotr Stanowski pomógł znanemu bramkarzowi, reprezentowi Polski Grzegorzowi Szamotulskiemu napisać książkę. Ksiązkę opisującą świat polskiego futbolu - prawdziwie aż do bólu, ironicznie, komicznie ale także wręcz brutalnie, wulgarnie i szyderczo.W tych wszystkich anegdotach Szamotulskiego jest ogromna siła przekazu, człowiek czuje się tak, jakby przenosił się do szatni we Wronkach, po chwili wędrował na zgrupowanie kadry, tych miejsc się niemal dotyka. Postacie kreślone są barwnie, obrywa się niemal każdemu, choć czasem ktoś jest brutalnie rozwalcowany, by po chwili przeczytać o nim, że to sympatyczny facet. Na takim kontraście zbudowana jest choćby postać selekcjonera reprezentacji Polski- Pawła Janasa. Dużo "alkoholowych" opowieści zza kulis, dużo "reprezentacyjnych"opowiastek (mimo ze autor ksiązki rozegrał tylko 14 meczów w kadrze, to miano wybitnego ławkowicza reprezentacjii mu się należy :D) choć mi najbardziej zapadło w głowie opis "talentu" trenerskiego Stefana Majewskiego. Popularny "Szamo" zjechał go jak s... ukazując jego postać jako zakompleksionego psychola, któremu każdy piłkarz grający uwcześnie w Amice Wronki napluł by w twarz...Polecam każdemu kto interesuję sie piłką, bądz interesował we wcześniejszych latach.

HISTORIA:
Z mojej kolekcji książek historycznych jedną z najbardziej przeze mnie cenioną jest "BYŁEM ADIUTANTEM HITLERA" Nicolausa Von.Belowa. Nicolaus Von Below to osobisty adiutand A.Hitlera, który przebywał z nim stale od 1937 aż do 29 kwietnia 1945 roku, kiedy to dostał zgodę i opuścił bunkier fuhrera w Berlinie. Był bardzo zaufanym wojskowym w kręgach fuhrera, mimo arystokratycznych korzeni, a świadczyć moze o tym fakt, że dostał "zaszczytu" podpisania sie jako świadek na osobistym testamencie A.Hitlera, w krótce przed jego śmiercią. To właśnie jemu-N.Von Belowowi jako pierwszemu Hitler powiedział "Wiem, że wojna już jest przegrana" w 1944 roku... Bardzo wiele ciekawostek można się dowiedzieć z tej książki zarówno przed wybuchem wojny 2 wojny światowej, jak i po wybuchu- do niemal ostatnich chwil z życia fuhrera. Wszystkim miłośnikom historii 2 wojny światowej polecam, książka naprawdę bardzo szczegołowa, a zarazem konkretna !

-ODNOŚNIE HISTORII LOKALNEJ - "KIELECKIE WĄSY CARA" Kielczanina Zbigniewa Moskwy. Zbiór opowiadań dotyczących dziejów Kielc, PRAWDZIWYCH wydarzeniach z kieleckich ulic, społeczności kieleckiej za "panowanowania" cara czyli w czasach zaborów, wyciągniętych z archiwum państwowego. Świetne ciekawostki z przed 200 lat, wydarzenia społeczne mającego miejsce na ulicach, które po dzień dzisiejszy służą naszemu miastu ! :-) Książka ta to prawdziwa perełka dotycząca dziejów stolicy województwa Świętokrzyskiego.

MYŚL NARODOWA- Arkadiusz Meller, Patryk Tomaszewski -"ŻYCIE I ŚMIERĆ DLA NARODU- ANTOLOGIA MYŚLI NARODOWO-RADYKALNEJ" - o czym książka chyba nie muszę tłumaczyć bo sam tytuł mówi.
-Dobra książka także przyjaciółki wielkiego Polaka, przedwojennego polityka- Izabella Wolikomowska - "ROMAN DMOWSKI-CZŁOWIEK, POLAK, PRZYJACIEL".

Z INNEJ BECZKI:
J.Marcus - "DZIEWICZA PODRÓŻ"- książka szczegółowo opisująca historię statku Titanic,od samego pomysłu J.P Morgana i J. Ismay-a, po dziewiczy rejs wraz z relacją pasażerów, a kończąca sie opisem procesu po katastrofie luksusowego liniowca.

Ks. Tadeusz Isakowicz Zalewski - "CHODZI MI TYLKO O PRAWDĘ" - Atakowanie Kosciołą dziś jest modne. Znany ksiądz.T.Isakowicz Zalewski (szerzej możecie go poznać z działalności odnośnie zbrodni Wołyńskiej, oraz z poparcia dla lustracji w Kosciele Katolickim) świetnie tę kwestię tłumaczy, rozmawia bezpardonowo o jego zdaniem problemach, błędach, wypaczeniach kościoła katolickiego, nadużyciach znając pewne sprawy od środka. Pisze także o sprawach samych kapłanów, kapłaństwa czy hierarchii w Kościele Katolickim. Polecam wszystkim- tym rozumiejącym Kościoł Katolicki w wielu sprawach, jak i i tym, którzy nieco go mniej rozumieją i mają niekoniecznie pozytywne zdanie o Kościele. Spojrzenie w obiektywne pozbawione lewackiego, bezczelnego antykleranizmu choć postać Ks.Isakowicza Zalewskiego - kontrwersyjna dla nie tylko dla kregów samego Kościoła, co nie ulega wątpliwości.

Dla osób interesujących sie polityką, politologią polecam zapoznać sie z "przekazem, programem "KATOLICKIEJ NAUKI SPOŁECZNEJ" :-)

RELIGIA, CHRZEŚCIJAŃSTWO:
G.Amorth - "SPOTKAŁEM SZATANA- ROZMOWA Z JEDNYM Z NAJSŁYNNIEJSZYCH EZGRORCYSTÓW ŚWIATA" - nie muszę chyba pisać o czym jest ta książka, jedynie wspomnę, że autor świetnie opisał metody ataku, manipulacji i działania złych duchów i samego diabła w życiu człowieka "Największą bronią Diabła w stosunku do ludzi w obecnych czasach jest wmówienie im, że nie instnieje" ...
a także:
Antonio Socci - TAJEMNICA MEDJUGORIE- MARYJA RATUJE ŚWIAT.
O.Aleksander Posacki- NIEBEZPIECZEŃSTWO OKULTYZMU.
Czytam, posiadam i polecam także wiele poradników, książek z dziedziny psychologii. i tak oto :

Joseph Murphy -"POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI" -Światowy Bestseller. Książka ukazuje w jaki sposób twoje nawyki myślowe i siła wyobraźni kształtują, organizują i roztrzygają twój los- Natura i charakter człowieka są bowiem tożsame z tym co zawiera jego podświadomość. Książka, której przekaz może działać cuda w twoim życiu, ukazujący niebagatelną siłę pozytywego myślenia i wiary w siebie. Od pewnego momentu nie czyta ją się już tak łątwo jak na początku, jednak przekaz z niej płynący jest bezcenny i faktycznie może zdziałać cuda. Polecam, szczegolnie tym, którzy mają stałe tendencje do wątpienia we własne siły !

Lew Starowicz - Cykl - WSZYSTKO O MIŁOŚCI, WSZYSTKO O MĘŻCZYŹNIE, WSZYTSKO O KOBIECIE". Z racji tego że jestem mężczyzną przedstawię recenzję "Wszytsko o Kobiecie"- Każda kobieta powinna tę książkę przeczytać, żeby zrozumieć siebie. A potem podsunąć swojemu partnerowi, żeby dowiedział się, czego ona od niego oczekuje. Profesor Zbigniew Lew Starowicz opowiada, jaka jest dziś polska kobieta. Jak zmieniła się przez ostatnie lata i czego oczekuje w dzisiejszych czasach od mężczyzny. A może w ogóle go nie potrzebuje, bo nadchodzi era silnych, niezależnych kobiet? I w końcu co na to mężczyźni? Profesor Zbigniew Lew Starowicz w rozmowie z Barbarą Kasprzycką odkrywa, co naprawdę dzieje się w relacjach pań i panów w zależności od ich osobowości, wymagań, przyzwyczajeń, ukrytych i nieznanych sobie pragnień, a także jak na to wszystko wpływają nasza kultura, obyczaje i religia. Normy społeczne, opinia innych i gorset tradycji. Czy w takim skomplikowanym świecie w ogóle jeszcze nasze emocje dają się jakoś wytłumaczyć? Czy z związku lub małżeństwie potrafimy być jeszcze prawdziwi? W końcu profesor odpowiada też na pytania, które już wiele razy słyszeliście, ale nigdy nie otrzymaliście na nie szczerej i pełnej odpowiedzi, popartej tak ogromnym doświadczeniem. Także na pytania najintymniejsze.

Elliot Aronson - "CZŁOWIEK ISTOTA SPOŁECZNA" - Bardzo dobra książka ukazująca zachowania człowieka w społeczeństwie. Wszystkim lubiącym psychologię bardzo polecam, znajdziecie w niej bardzo wiele ciekawostek z dziedzin psychologi takich jak np. zjawisko "pamięci odtwórczej" (szczególnie mi zapadła w pamięci...:p ) czy agresja, uprzedzenia, komformizm i wiele, wiele innych aspektów psychologicznych człowieka w społeczeństwie.

Polecam także poradniki rekomendowane przez miesięcznik psychologiczny "Charaktery".

Mógłbym pisać jeszcze wiele tytułów, ale nie skończył bym do jutra :p Napiszę jedynie, że najlepszą lekturą z czasów szkoły średniej, zdecydowanie najbardziej podeszła mi pozycja -H.Grudziński - "INNY ŚWIAT". W najbliższej przyszłości mam kolejne plany, dotyczące zasilenia mojej "biblioteki" o kolejne tytuły, tak więc wszystkich, którzy mają jakieś dobre, godne książki do polecenia, zapraszam do pochwalenia sie nimi i napisania w np. komentarzu czy prywatnej wiadomości bowiem "Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów".

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.







 

Metroseksualizm to nie sex w metrze...

Tym razem prezentuję tekst przedewszystkim dla kobiet, ale i nie tylko. Poświęćcie chwilę- przeczytajcie i przemyślcie.

Kilka dni temu mimo palącego upału postanowiłem przejść się do galerii, w planach miałem małe zakupy. Kiedy za pierwszym razem szanowna ekspedientka upomniała mnie, że przeglądam ciuchy damskie, jeszcze zachowałem względny spokój i poszukiwałem dalej, nie poddawałem się w poszukiwaniach normalnego dla mężczyzny ciucha. Jak jednak ekspedientka doszła do mnie drugi raz z tą samą uwagą... Wtedy coś mnie trafiło... Stanąłem w tym sklepie i nie wiedziałem co zrobić. Powiedzmy, że zgupiałem... Pomyślałem czy ze mną jest coś nie tak, czy z otaczającym mnie światem, że kuźwa nie potrafię rozróżnić ciuchów damskich od męskich?! Akurat w tym momencie przechodziło dwóch "wynalazków"- mężczyzn którzy swoim wyglądem, ubiorem przypominali dziewczyny właśnie, i w tej chwili dopiero dość dobitnie dotarło do mnie, że to jednak nie ze mną jest nie tak ale, że ten świat jest chory. Zwyczajnie kurwa chory. Ze sklepu wyszedłem, tego dnia zakupy już zakończyłem, a w tym sklepie nic nie kupiłem…Dziewczyny - do czego to doszło, aby mężczyzna chodził np. tzw rurkach, obcisłych koszulach czy włosy sobie farbował we wszystkich niemal kolorach tęczy?!! Zresztą to nie tylko kwestia ubioru, image-u obserwując współczesne społeczeństwo, a w szczególności jego najmłodszą część, dochodzi się do wniosku, że mężczyźni stają bardziej kobiecy, a kobiety...bardziej męskie, także w kwestii mentalno-społecznej... Pojebane, dziwne, ale niestety prawdziwe. Co się stało z rodzajem męskim?

Świat wywraca się do góry nogami, jak biblijna Sodoma i Gomora. Jak pisałem już wcześniej w poprzednich tekstach, mam wrażenie, że szeroko pojęta kultura masowa zrobiła gówno z mózgu wielu nie tylko zresztą młodym ludziom. I to nie tylko w super "inteligentych" pisemkach dla nastolatek- chcących się dowiedzieć czy przez pocałunek można zajść w ciążę jak "bravo", czy innych tego typu chłamach, ale także w mediach głównego nurtu do których dostęp mamy wszyscy. Jak sądzicie że przesadzam i chcecie się przekonać włączcie po południu TVN czy Polsat i natrafcie na np. programy typu "Pamiętniki z wakacji, trudne sprawy, dlaczego ja". Kilka razy z nudów natrafiłem na ten kabaret i stwierdzam, że jedyne co tam jest pokazane to - rozpusta, seks, alkohol, homoseksualizm… Tak w skrócie coś typu "Marta zakochała się podczas wakacji w Pawle, którego pijana poznała podczas imprezy, przespała się z nim i zaszła w ciążę, ale okazało się ze Paweł ma jednak chłopaka, a chciał tylko poznać jak to jest z dziewczyną bo jest biseksualny - Trudne Sprawy..." Teraz pewnie dla wielu brzmi to jak kabaret, jednak na codzień robi zajebistą robotę i pustoszy doszczętnie mózgi młodych nieukształtowanych jeszcze ludzi co się przekłada potem na to, co widzimy na codzień w postaci np.- chłopów lepiej "zrobionych" jak wiele kobiet. Swoją drogą, to nie zdziwił bym się jakby wielu z nich godzinami siedziało przed lustrem robiąc makijaż...O kurdę…Jakie to obrzydliwe i straszne...Takich właśnie nazywają powszechnie "pedałami".

Co w tym najgorsze i najbardziej niebezpieczne, że dziewczyny "lecą" na takich i inne tego typu "wynalazki". Jak kobiety mogą widzieć mężczyznę w takich osobniku to pytanie do tych, które upodobały sobie takich i tym podobnych. Może to po trochu niedojrzałość która z czasem przemija, inni jeszcze sądzą ze ten cały cyrk to moda która przeminie, ale może to także totalne zatarcie różnic miedzy kobietą i mężczyzną...? Ideologia Gender, zjawisko Metroseksualizmu...? (to nie sex w metrze jak niektórzy myślą...) Chyba każde pokolenie spogląda z pewnym niezrozumieniem na te młodsze, jednak Ja w tym konkretnym przypadku jak patrzę na młodsze pokolenia to wręcz z obrzydzeniem i strachem. Bo jak wytłumaczyć naszym kochanym dzieciom czym się różni kobieta od mężczyzny aby się normalnie,  zdrowo rozwijało, czy, że niektórzy są chorzy ale się nie leczą...?!! Jaki to będzie świat jak nie będziemy już w stanie rozróżniać kto jest kobietą, a kto mężczyzną..? Wyobrażacie sobie to ?!! Bo ja kuźwa mać nie ! Całe szczęście są jeszcze prawdziwe kobiety szanujące prawdziwych mężczyzn, i również za to są tak bardzo mocno kochane przez mężczyzn. To one dają nadzieję na normalność, więc chwała wam za to, że jesteście mądre prawdziwe Kobietki...:-) :*

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.

                                                       
                                                    To jest normalny ubiór dla mężczyżny ?!!


Jan Mosdorf - "Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie!"

Witam, ostatnio pisałem o propagandzie lewackiej. Dziś kolejna cześć z tego tematu.

O tym jak niektóre lewackie i antypolskie środowiska fałszuja historię, opluwają Polskich Patriotów, chrześcijan pokazuje historia wielkiego Polaka, Patrioty -jednego z przywódców przewojennego Obozu Narodowo-Radykalnego- JANA MOSDORFA. Jako polityk przedwojenny walczył z lewicą, oraz sprzeciwiał się politycznie panoszeniu żydowskiemu na Polskich ziemiach. Jak wybuchła wojna trafił do obozu koncetracyjnego w Oswięcimu. Tam Mosdorf zaczął udzielać pomocy innym bez różnicy na narodowość, czy poglądy polityczne. Z chwilą, gdy Żydzi stanęli w obliczu biologicznej zagłady, wspierał ich według swych możliwości. Popierał też powołanie wśród więźniów wspólnego frontu walki i samopomocy. Jak wspominał Jerzy Ptakowski, współwięzień Oświęcimia, konspiracyjna grupa członków Stronnictwa Narodowego rozpoczęła działalność już w pierwszych miesiącach istnienia obozu. W jej skład wszedł także Mosdorf i należał do jej kierownictwa – tzw. „trójki górnej”. Był niezwykle aktywny, m.in. wygłaszał tajne wykłady z historii, a potrzebującym pomagał zdobywać jedzenie i ubranie. Z ramienia grupy SN utrzymywał kontakty z innymi organizacjami na terenie obozu, niezaleznie od poglądów politycznych i narodowości. Jan Mosdorf zginął w Auswitsch za pomoc niesioną Żydom- został rozstrzelany. Po wojnie propoganda komunistyczna przedstawiała go jednak jako zagorzałego antysemitę, faszystę, zdrację Obozu Narodowego, dziś media kierowane przez PO w ogóle o nim nie wspominają bo przecież łamie stereotypy odnoszące sie do Polskiego Obozu Narodowego z którymi tak zaciekle walczą..Smutne ale prawdziwe..Jan Mosdorf to jeden z najwybitniejszych polityków jakiego ziemia Polska wydała, to wzór Patrioty, patron wszystkich narodowców, który życie poświęcił dla walki o ideę Wielkiej Polski, oraz niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi. Mój tekst poświęcony Janowi Mosdorfie zakończę cytatem
"Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie!"... Cześć i Chwała Bohaterom !


Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.

I Ty możesz zostać faszystą...

Siemano wszystkim :-) Kolejna publikacja tym razem poświęcona lewackiej propogandzie, która wszystkimi siłami próbuje zalać kraj na wszystkie możliwe sposoby...I tak oto:

Zauważyłem ze w Polsce mamy miliony faszystów. Powiem więcej- droga do zostania faszystą w Polsce jest krótsza niż występy Marcina Najmana w klatce MMA. W Polsce mamy wolność wypowiadania się, jednak tylko wtedy, kiedy mówimy zdegenerowanym zdziwaczałym głosem- postępowym, pro europejskim, feministycznym, homoseksualnym, laickim, anty klerykalnym, gendero-pedofilskim. Mówienie po Polsku, czy w Polski sposób o sprawach obyczajowych w naszym własnym kraju, grozi zepchnięciem do obywatela 2 kategorii, to przecież średniowiecze, margines bądź prawicowe łobuzy... Margines który jednak potrafi łączyć się w siłę i tak oto 11 listopada jak podaje super telewizja TVN w tak śmiesznie małej liczbie- tylko 500 tysięcy osób bierze udział w obchodach marszu niepodległości organizowanego przez ONR i MW, czy marszu wolności i solidarności organizowanego przez Prawo i Sprawiedliwość. Marsz jedynych normalnych i prawdziwych - poprzebieranych mężczyzn za kobiety trzymających się za genitalia i odwrotnie oczywiście- na czele z Anną/Krzyśkiem Grodzkim/Bęgowskim liczy jednak AŻ 1 tysiąc uczestników/degeneratów! To jest istne K.O dla faszystów! Bo dziś trzeba byę postępowym, a konserwatyzm idzie do lamusa, trzeba być posłusznym liberalizmowi- inaczej jesteś obywatelem drugiej kategorii- tzn- jesteś faszystą na którego czekają liczne "miłosierne" upomnienia- włącznie z odsiadką w więzieniu za zbyt duży poziom intelektu, bądź za same już predyspozycje do wypowiadania się w Polski sposób o Polskich sprawach. Nie przepraszacie Żydów za niemieckie obozy zagłady ? Jesteście anty semitami...Wyznajecie chrześcijańskie wartości - jesteście zacofanymi moherami...czujecie się bardziej Polakami niż "postępowymi Europejczykami"- jesteście ksenofobami... Walczycie o prawdę historyczną w relacjach np: Polsko- Rosyjskich, Polsko-Ukaińskich - podjudzacie do wojny... Nie dajecie się stłamsić propagandowej papce medialnej rodem z TVN - jesteście oszołomami... Młodzi ludzie którzy patrzą władzy na ręce, interesują się tym co się w kraju i na świecie dzieje? Dziwaki... Trzeba ich odciąć od reszty, wszelkimi możliwymi sposobami bo są zagrożeniem, że ich rówieśnicy również zaczną myśleć, interesować się czym kolwiek. Teraz myślą tylko o sobie, modzie, pogodzie i swojej wygodzie, wszystko inne mają w pupie... Altruizm jest nie wskazany i musi być tępiony, każdy człowiek musi iść sam aby było nim łatwiej manipulować. Ludzie podzieleni nigdy nie będą potrafili się wspólnie zjednoczyć, spoglądać jednomyślnie władzy na ręce, walczyć wspólnie o swoje prawa, tylko kłócić miedzy sobą oto czy np Conchita Wurst jest nowoczesną kobietą z brodą choć z męskimi narządami, czy nowoczesnym facetem przebranym za kobietę...Do tego właśnie idealnie służy lewicowe multi kulti tak naprawdę które nie ma nic wspólnego z równością i tolerancją a jest jedynie maszynką do robienia pieniędzy, manipulowania i dzielenia ludzi. Dzisiejsza młodzież jak już w ogóle powinna się czymś interesować to - jeździć na parady równości, bądź przystanek Woodstok/Brudstock jest dopuszczalny, aby upajać się alkoholem, zażywać narkotyki, kąpać się w błocie, uprawiać publicznie seks nie mając wstydu, a jak czytać książki to tylko bomba intelektualna czyli - 50twarzy Gray-a. Pamiętam, jak zbulwersowała jakiś czas temu opinię publiczną wypowiedz jednego z przywódców kibicowskich -  "Nie wiem czy zauważyliście ale jesteście na żylecie/młynie. A to nie jest miejsce dla jakichś, k..., odpicowanych małolatek, dla jakichś długowłosych k.... pazi, dla jakichś, k..., gamoni. Jak widzisz, że kolega obok ciebie nie śpiewa, to zaj... mu w łeb". Łoo straszne... Kibole nawet są faszystami, bo promują aby mężczyzna był mężczyzną, a kobieta kobietą, a do tego co się robi należy przykładać się solidnie. Do tego wtrącają się w politykę, wywieszają transparenty anty rządowe... Skorumpowana władza ugina się ze strachu na nogach, powsadzać ich do więzienia jak się tylko da! Źli faszyści !...

Wszystko to sięga niebotycznych wyżyn absurdu i kabaretu, można by wymieniać i wymieniać, to jest tak jak powiedział kiedyś Stalin..."gdy ludzie będą niewygodni- nazwijcie ich faszystami" - pasuje idealnie. Przykre jednak jest to, że po ponad 60-ciu latach od śmierci jednego z największych zbrodniarzy w historii świata - jego praktyki są dalej stosowane w naszym "wolnym" kraju. Niestety doczekaliśmy się czasów gdy świat przypomina biblijną Sodomę i Gomorę. Wiemy jednak jak skończyła się historia Sodomy i Gomory, mamy trochę czasu na opamiętanie się - do wyborów parlamentarnych zostało jeszcze trochę czasu . Idźcie na nie i głosujcie mądrze... Aby Polska była Polską...

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.

















Ochrona zabytków...Na przykładzie zamku królewskiego w Chęcinach.

Witam wszystkich czytelników mojego bloga :-) Dziś tekst o tym, o czym jeszcze nie było...Dla wszystkich lubiących zwiedzać, podróżować, lubiących historię i kochających nasz kraj i ziemię Świętokrzyską. Przeczytajcie wszyscy :-)

Co oczywiste - każdy z nas codziennie robi zakupy płacąc środkami płatniczymi- monetami bądź banknotami, jest to codzienna rutynowa czynność i nikt się na tym zbytnio nie zastanawia. Skąd się coś wzięło, gdzie ma swój początek... Nikt o tym nie myśli... Dobrze, przejdźmy dalej... Teoretycznie przynajmniej w Polsce mamy jednakowe prawo, a gdy ktoś nas np. oszukał, okłamał, skrzywdził czy zniszczył mienie mamy prawo udać się z tym do sądu i dochodzić swoich praw i sprawiedliwości, są to oczywiste oczywistości... Pewnie zastanawiacie się do czego zmierzam? Otóż... Cofnijmy się w czasie do roku 1331 - 26 maja...To tego własnie dnia, na ziemiach Polskich król Władysław Łokietek powołał zjazd Ziem Polskich uznanych później jako pierwszy Sejm Polski... Uchwalono tego dnia - WPROWADZENIE JEDNAKOWEGO PRAWA, SĄDÓW i MONETY jako wyraz zjednoczenia kraju - USTANOWIENIE POLSKIEGO PARLAMENTARYZMU, tego dnia także Król Łokietek swego syna Kazimierza mianował rządcą Wielkopolski, oraz wprowadzono uchwałę przystąpienia do wojny z Krzyżakami...No własnie? Gdzie tak ważne wydarzenia dla naszego kraju się wydarzyły? Na Wawelu? Otóż nie Drodzy Czytelnicy... Na naszej Świętokrzyskiej ziemi! Nie gdzie indziej jak na Zamku Królewskim w Chęcinach... i tak otóż:

Uważam, że historia Zamku Królewskiego pod Kielcami jest bardzo smutna, aż do dnia dzisiejszego. Fascynuję się tym zamkiem-warownią od dłuższego czasu i uważam, że został podbity przez głupotę i brak zaangażowania ze strony Polaków. Jednak to, co stało się z zamkiem po jego zdobyciu, jak i kolejne władze miały go w pupie, przechodzi ludzkie pojęcie. Zamek ten jest bardzo ważnym miejscem dla całej historii Polski, Królewską fortecą, warownią, twierdzą, a tak naprawdę powtarza się jedynie Wawel, Wawel, Wawel...Zamek w Chęcinach jest trochę zapomniany...Mało kto zdaje sobie sprawę ale to np: własnie w Chęcinach mieszkały królowe - Adalejda Heska - żona Kazimierza Wielkiego, Zofia Holszańska czy ta najbardziej znana - Bona Sforza ze swym ogromnym majątkiem. Dla królów W. Łokietka, W.Jagiełły zamek Chęciński należał do ulubionych, Kazimierz Wielki także go bardzo szanował i często na nim przebywał. Na zamku w Chęcinach przechowywany był skarbiec królewski przez pewien czas, czy chociażby skarbiec archidiecezji gnieździeńskiej, w lochach Chęcińskiej warowni więzieni byli mistrz krzyżacki- M.Kuchmaister, czy brat W. Jagiełły-  Świrdygiełło, to właśnie z tego miejsca Polskie wojska wyruszyły na bitwy - pod Płowcami i pod Grunwaldem. O zamku w Chęcinach i jego zasługach można by pisać bardzo dużo, sam badam ten temat od dłuższego czasu i posiadam wiedzę bardzo szczegółową jednak nie na tym ściśle się dziś skupię...

Przez lata nikt nie zajął się tym, aby chociaż uświadomić społeczeństwo czym [i jak ważnym miejscem] jest zamek w Chęcinach. Ten, kto się nie interesuje historią, nic nie słyszał o tym jakże ważnym dla naszego kraju zamku. Przez lata stoi jako ruina, dalej potężny, choć opuszczony, zrujnowany przez Szwedów, potem Austriaków, pozostawiony trochę samemu sobie. Zamek przydałoby się odbudować, zrekonstruować powinien dalej pełnić ważne funkcje, co nie tylko pod promuje nasze województwo, ale i cały kraj, należałoby uświadomić ludziom, jakie to ważne miejsce dla naszego kraju. Świetność zamku zostanie podtrzymana, ja cały czas powtarzam - to nie jest jakiś zamek rycerski tylko KRÓLEWSKA FORTECA, którą pozostawiono przez lata praktycznie samej sobie na tyle, że miejscowi Żydzi i wieśniacy pozyskiwali materiał budulcowy do budowy swoich domów właśnie - z naszego zamku...Wstyd i hańba, takie rzeczy tylko się w Polsce mogą dziać...

Kto by pomyślał, że w takich a Niemczech pozwolą na dewastacje, na zapomnienie swojego skarbu narodowego, części historii?! Podbity, niepodbity - jego świetność powinna trwać do dziś, a na pewno nie ulec zapomnieniu !!!!!
Ludzie to kuźwa NASZ WSZYSTKICH SKARB NARODOWY, najlepiej zwiedzać inne kraje, spoglądać na ich bogactwa, a nasze to kto ?
Wiadomo nasz kraj został zniszczony doszczętnie, cud właściwie, że przetrwał do dziś. Ale to nie znaczy, że mamy nie dbać o nasze skarby narodowe jakim jest jakby nie powiedzieć zachowany zamek w Chęcinach !!!
Ludzie chwalicie to co cudze, a naszego własnego nie szanujecie i nie dbacie, macie głęboko... OBUDŹCIE SIĘ !!!!! Narodzie obudź się! To od nas wszystkich zależy, w jakim kraju my żyjemy!!!

Wszystkich zainteresowanych Chęcińską warownią, jej historią, i przyszłością, wszystkich pragnących podyskutować na temat Chęcińskiej twierdzy zapraszam także na stronę na fb: Zamek Królewski Chęciny - perła kielecczyzny - rekonstrukcja.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i Patriotów.

  

Problem In Vitro.

Witam wszystkich :-) Dziś poruszę temat bardzo trudny i kontrowersyjny...mianowice...Po święcie Bożego Ciała wiele ludzi krytykuje kazania biskupów odnoszące się do zapładniania metodą In Vitro...jak wiemy temat bardzo mocno sporny i trudny, na który Kościół Katolicki powołując sie na słowo Boże, ma jak dotąd niezmienne stanowisko od lat...Pragnę wszystkich uświadomić że Kościoł Katolicki nie ma żadnego interesu aby być przeciwko metodzie In Vitro, i moim zdaniem bardziej ryzykuje niz zyskuje takim stanowiskiem przez co niektórzy wierni sie mocno dziwią i nie rozumieją takiego stanowiska..Kościół Katolicki musi jednak stanąć w obronie elementarnych wartości moralnych które są zawarte w ewangeli, powinien przeciwstawiać sie ludzkiej pysze, oraz często chorej postępowości...Kościół poprzez Słowo Boże interpretuje słowa samego Boga- Jezusa Chrystusa, co nie każdy rozumie, że takie stanowisko hierarchów Kościoła nie wynika "z widzi mi mi się", a z interpretacji Słowa Bożego...Ja swojego zdania dotyczącego in Vitro nie będe przedstawiał bo to nie oto chodzi, powiem natomiast krótko- jestem katolikiem i szanuję stanowisko Kościoła...W Polsce większość ludzi to katolicy, w każdym normalnym kraju mniejszość szanuje prawa większości...Jednak DIALOG w tej sprawie jest bardzo ważny. Rzeczą jasną i oczywistą jest, że hierachowie Koscioła powinni także podchodzić z ogromną empatią do małżeństw które bardzo pragną mieć dzieci, a biologicznie zapłodnić się nie mogą, że jest to dla nich ogromny problem. DIALOG w tej sprawie jest niezbędny, szukanie kompromisów z obydwu stron, tak aby jak najszybszy sposób ta sporna kwestia została rozwiązana w miarę mozliwości. Dialog ten utrudniają natomiast środowiska,media antyklerykalne i lewackie, które wykorzystują problem in vitro, tragedie bezpłodnych małzeństw do bezpardonowego, bezsadnego, bezczelnego ataku na Kościoł Katolicki o co sie tylko da, co tworzy nieprzychylną dialogowi atmosferę, oraz jeszcze bardziej pogłębia bariery. Za to że w Polsce nie udało sie uzyskać kompromisu w tej sprawie, obwiniam właśnie lewackie, propagandowe reżimowe media, które bez skrupułów wykorzystują momenty aby jeszcze bardziej Polaków skłócić i podzielić zamiast szukać wspólnego rozwiązania...i własnie dla tych Polaków i mediów którzy/które korzystają z momentu i pragną Koscioł bezzasadnie zaatakować i przy tej okazji, wzbudzić nastroje antyklerykarne pragnę uświadomić że...

Wiara katolicka jest fundamentem naszej cywilizacji, nieodłącznym elementem państwowości polskiej i nie jest to tylko element kulturowy ale "żywa" wiara wyznawana przez miliony ludzi. To ona była jednym z głównych czynników zachowania jedności narodowej w XIII czy XIX wieku, to dzięki niej mieliśmy siłę walczyć z komunistycznym rezimem w czasie stanu wojennego. Towarzyszyła naszej Ojczyznie od samego początku jej instnienia(chrzestPolski) i można śmiało stwierdzić ze jest jednym z fundamentalnych elementów Polskości, zresztą 90% Polakow to katolicy. Warto także dodać że w czasach gdy w Polsce nie było instytucji zajmującej sie edukacją narodową- Kosciół przez wiele stuleci jako jedyna instytucja pełniła rolę edukacyjną w naszym kraju,co miało ogromny wpływ na odrodzenia narodowe po róznych klęskach. Publiczne wyznawanie wiary powinno być naszą chlubą, a nie przyczyną drwin i ośmieszania. Wpływy środowisk laickich chcą wypaczyć obraz Kościoła (którym jesteśmy MY, bo Kościół to przecież ludzie, zarówno kapłani jak i wierni) przedstawiając go jako instytucję nastawioną na czerpanie zysków i ostoję wszelakiego "ciemnogrodu", chorego fanatyzmu i zacofania. Nie ma to jednak nic wspolnego z obiektywnym spojrzeniem na problemy, i rózne kwestie dotyczące KK,a jedynie służy zwalczaniu go poniewaz ten głosi przekaz, wartosci niewygodne, hamujące zyski i interesy silnych lobbystów, grup nacisku promujących niczym nieskrępowaną i zle rozumianą wolność, ktora w gruncie rzeczy zniewala i czyni z człowieka jedynie instrument niczym nie skrępowanego zysku.

Pozdrawiam wszystkich Chrzescijan i Patriotów.




Debata Prezydencka w TVP.

Komorowski jest upośledzony intelektualnie, nie umie odpowiedzieć na żadne pytanie... Każda odpowiedź brzmiała tak samo...Na pytania - co dotychczas zrobił, czy co zamierza zrobić, każda odpowiedz brzmiała... "a Co Wy zrobiliście, a co Wy mówiliście, a co Pan powiedział kiedyś..." powołując się do tego na nie nieprawdziwe stwierdzenia A.Dudy... Stygmatyzował 2 letnimi rządami PiS-u (jak dużo to miało wspólnego z rzeczywistością o tym nawet nie wspomnę...) nie odpowiadając na żadne zadane pytanie...Najbardziej rozbawił mnie jednak stwierdzeniem odnośnie byłego partyjnego kolegi - J.Gowina i ustawą którą sam bez zawahania podpisał....:D Mówiąc takie brednie pokazuje, że kpi ze społeczeństwa, tak samo jak np: w sprawie nagłego referendum odnośnie Jow -ów (zresztą twierdził, że w ogóle nagle jest zwolennikiem referendów i dialogu .. :P), sądząc, że ludzie są tak głupi że się nabiorą na to co mówi....:D Jego agresja i nerwy są oznaką słabości, platfusom pali się grunt pod nogami i popadają w panikę.. I słusznie bo was czas się kończy, a społeczeństwo was rozliczy...

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów




Janusz Korwin Mikke w pigułce - Od A do Z.

Prezentuje tekst dla wyborców JKM ( szczególnie dla tych ktorzy mają sie za "prawicowców" )..

Janusz Korwin Mikke (Ozajasz Goldberg) - kandydat prawicy ktory jest ZA:
-Rozdziałem kościoła od państwa.
-neguje konserwatywne wartości
-postuluje legalizacje narkotyków.
-wolność jednostki stawia wyżej niz dobro narodu (a co najbardziej absurdalne podpiera się pod   Dmowskiego negując to co głosił !)
-wychwala Jaruzelskiego, uważa go za dobrego wojskowego, jak powiedział nie rozumie krytyki pod jego adresem ze ten był zbrodniarzem.
-Stwierdził że zabójstwo ksiedza Popiełuszki to był przypadek.
-Włazi w tyłek Putinowi.
-W czasach PRL-u był w młodzieżówce socjalistycznej.
-Był także długi czas był w partii która była narzędziem systemowym kumunistów - Stronnictwie demokratycznym.
-uczestników marszu niepodległości w mijającym roku nazwał oczywiście od "Socjalistów" i pieczeniarzy...
-Stwierdził ze głosował by niego sam Józef Piłsudski, choć przecież Piłsudski to przedwojenny przywódzca socjalistów w Polsce...
-Protestujących górników nazwał rabusiami, do których BEZ WAHANIA KAZAŁ BY STRZELAĆ.
- Ciężko znaleźć środowisko które Korwin nie oskarżył o socjalizm, mówiąc do tego, że on sam jest prezesem jednego z nielicznych ugrupowań prawicowych na ŚWIECIE ! :D


Po pierwsze drodzy wyborcy JKM, wbrew tezom lansowanym przez Korwina Mikke, nie istnieje jedna uniwersalna definicja prawicowości. W różnych państwach, w zależności od tradycji politycznych danego kraju, „prawicą” i „lewicą” nazywa się ugrupowania o odmiennym stosunku do gospodarki. Tak oto, we Francji za prawicę uchodzi prospołeczny, z mocnym programem socjalnym Front Narodowy, zaś w Stanach Zjednoczonych przeciwna wydatkom socjalnym Partia Republikańska...Więc należy tutaj zadać sobie pytanie - co to jest partia prawicowa ? Otóż jest to partia która odwołuje się tradycji, do tradycji narodowej, do tradycji religijnej. Partia skrajnie liberalna, nie jest wcale partią prawicową, a jest to jedynie pogląd wyznawany przez niewielką cześć anglosaskich teoretyków którzy uważają ze prawica to przede wszystkim wolny rynek. Ale to wcale nie jest jedyna i powszechna teza, nie jest to jedyne przeświadczenie o prawicy wbrew temu co mówi Korwin-Mikke. Bardzo wiele prawicowych partii (a nawet zdecydowana większość) i to już 19 wieku, to były partie prospołeczne z mocno rozbudowanymi programami socjalnymi.
Uznawanie, że postulowana przez partię Korwin wizja państwa, która nigdy i nigdzie nie była realizowana, jest jako jedyna „prawicową”, zaś arena polityczna to miejsce walki między partiami wiernymi tej samej, lewicowej ideologii, musi prowadzić do absurdu. Bazując jednak na wypowiedziach Korwin-Mikkego, wizja rzeczywistości głoszona przez niego bliższa jest doktrynom liberalnej lewicy niż poglądom prawicowym. Po pierwsze, "Korwin" głosi skrajny superliberalizm i libertarianizm w kwestiach gospodarczych, postulując „prywatyzację wszystkiego” poza sądownictwem, policją, wojskiem i „drobną administracją”. W wizji państwa głoszonej przez Korwin-Mikkego, każda jednostka powinna być pozostawiona samej sobie, zaś wspólnotowość narodu i solidaryzm między jego członkami – tak cenny dla prawicy na całym świecie - zostaje odrzucony. Wspólnota narodowa ma zostać rozbita na egoizmy poszczególnych jednostek. Po drugie, Korwin-Mikke jest darwinistą społecznym.W jego libertariańskim społeczeństwie mają wyginąć osoby, które nie poradzą sobie z brutalną rzeczywistością, co dla lidera parti Korwin, mówiącego często że „im mniej idiotów tym lepiej”, jest zjawiskiem pozytywnym. Powszechnie znany jest również jego stosunek do niepełnosprawnych. Nie ma to nic wspólnego z chrześcijańskim miłosierdziem, a przecież właśnie do chrześcijańskiego dziedzictwa poszczególnych krajów oraz całej Europy odwołują się partie prawicowe.
https://www.youtube.com/watch?v=SU7Xcdr5faw

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.