poniedziałek, 28 grudnia 2015

Zapowiedź wywiadu.

Witam wszystkich czytelników po świętach :-)

Ci którzy są od początku strony wiedzą, że na stronie „Myśli Młodego Polaka - Pan Gie Blog” pojawiały się już różne rzeczy. Regularnie są „wrzucane” moje felietony na różne tematy, od czasu do czasu ukazują się ciekawe memy, obrazki, historie, czy parę słów na dany dzień… Czego jeszcze do tej pory nie było? Otóż nie było np. wywiadu! :-)
Nadmieniam jednak, że dni do pierwszego wywiadu na mojej stronie są już policzone. Wkrótce dowiecie się moi drodzy czytelnicy, kto będzie moim pierwszym rozmówcą. Teraz wam jedynie powiem, że jak się na pewno domyślacie - będzie to człowiek niezwykły, który swoją działalnością pomógł już nie jednej osobie, reprezentujący postawę altruisty, postawę za którą będę stał zawsze, albowiem jest bliska także i mojemu sercu. Osobę tę kreślił bym także mianem „wielozawodowca”. I tak nasz „wielozawodowiec” znajduje czas na dawanie przykładu wielu ludziom, na działalność społeczną, prowadzenie swojej firmy, fundacji, oraz studiowanie - na wszystko znajdując czas. Dla chcącego nic trudnego? Bez wątpienia. Mój rozmówca zasługuje na wielkie "propsy". Kto wiec nim będzie? Żeby było ciekawiej potrzymam was trochę w niepewności :-). Konkretniej dowiecie się już niebawem - jak sami widzicie już teraz zapowiada się bardzo ciekawie! 
Pozdrawiam i życze miłego dnia :-)
Pan Gie.

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych świąt ! :-)

Drodzy czytelnicy mojej strony, oraz wszyscy znajomi, bliscy...

Życzę wam wszystkim, aby tegoroczne święta narodzenia pańskiego napełniły wasze serca miłością, pokojem, dobrocią i serdecznością. Obchodźmy je godnie celebrując z naszymi najbliższymi narodziny naszego Pana Jezusa Chrystusa, pamiętając o wymiarze duchowym świąt o którym niestety się często ostatnio zapomina. Ponad 2 tysiące lat temu narodził się sam Bóg, który dla naszego zbawienia się uniżył i stał się człowiekiem. Urodziny naszego Pana Jezusa Chrystusa, to wydarzenie bez precedensowe w historii zbawienia i tym samym w historii ludzkości. Wykorzystajmy zatem ten czas w pełni i "zakopmy wojenne topory" - np. wyślijmy ludziom z którymi niekoniecznie dotychczas żyliśmy w dobrych relacjach życzenia z okazji świąt, mamy niepowtarzalną okazję aby nasze nieco popsute relacje z ludźmi wróciły na odpowiednie tory. To właśnie powinna być magia świąt- magia miłości, wzajemnego altruizmu i serdeczności, a nie tylko- choinka, czy Św. Mikołaj w wymiarze mass mediów. Pamiętajmy o tym moi drodzy, z dumą śpiewając kolędy w rodzinnym gronie, składając szczere życzenia z najbliższymi, łamiąc się opłatkiem. Niech to będzie naprawdę szczególny czas w roku, albowiem święta Bożego narodzenia to święta miłości. Korzystajcie z prawdziwej magii świąt, tak aby z jej owoców korzystać przez najbliższy cały rok. Wesołych świąt! :-)

Pan Gie.

środa, 16 grudnia 2015

Spór o Trybunał Konstytucyjny oraz co łączy Kubę Wojewódzkiego z Tomaszem Lisem?


Czołem Czytelnicy! ;)

Dzisiejszy felieton zacznę od wyznania, mianowicie: zakładałem, że publicznie nie będę się wypowiadał, na tematy, które obecnie są w mediach forsowane non stop. Ideę miałem taką, aby ewentualnie poczekać do momentu aż "papka medialna" nieco opadnie i wtedy wypowiedzieć swoje zdanie na pewne tematy na luzie, spokojnie, bez zbędnych emocji i bez tego całego szumu. Strona "Myśli młodego Polaka- Pan Gie Blog" miała być miejscem gdzie Wy - drodzy czytelnicy macie szansę odpocząć od telewizji i tego całego reżimu, od śmierdzącego syfu,  który wydostaje się na co dzień z mass mediów, miejscem w sieci, gdzie będziecie mieli szanse odpocząć czy nawet zrelaksować się czytając felieton o czymś zupełnie innym, ciekawym, choć czasami także i kontrowersyjnym, odcinając się od tego chorego systemu... Stąd właśnie nie pisałem, nie przedstawiałem swojego zdania w sprawach np. imigrantów, co do wojny o trybunał konstytucyjny także miałem zaczekać. Jednak chyba stety bądź niestety dałem się sprowokować i na pewne sprawy postanowiłem wyrazić swoje zdanie, ponieważ - patrzę w telewizor i załamuje ręce! Na każdym kroku, na niemal każdym kanale, bezustannie słychać bezpardonowe ataki na Andrzeja Dudę, i cały obóz rządzący. Trwa to już chyba 2 albo 3 tygodnie, gdzie się nie przełączy się, tam jedno i to samo w kółko, oczywiście wyłączając z tego jakąkolwiek etykę dziennikarską- słyszmy tylko stek kłamstw, jad, agresję, i obraźliwe epitety w stronę polityków Zjednoczonej Prawicy. Jaki to w Polsce jest wielki zamach na demokrację, jaki to prezydent jest zły, jakie czyhają na nas niebezpieczeństwa i inne tym podobne absurdy, wierutne brednie. Nie da się już tego dłużej słuchać, a dla każdego myślącego obywatela powinno być oczywiste, że program telewizyjny nadawany publicznie powinien być komentowany, prowadzony niezależnie i bezstronnie, tak aby to obywatel mógł sam kształtować swoje zdanie na dany temat. Taka jest podstawa, istota demokracji. Niestety są tacy pośród nas, którzy cały swój czas wolny spędzają przed telewizorem, nie zupełnie zdając sobie sprawę z tego, jak funkcjonuje ta cała reżimowa machina propagandowa w Polsce, jak funkcjonuje i kim jest obstawiony zarząd np.naszej państwowej telewizji, bo to, że w telewizji największego propagandzisty komunistycznego Polsce Mariusza Waltera, obrażany jest jakikolwiek przejaw wartości patriotycznych mnie wcale nie dziwi. (dla tych którzy nie wiedzą Mariusz Walter to właściciel potężnego koncernu ITI (TVN, Onet, WP) oraz komunista, który w latach 80-siątych odpowiadał za czarną propagandę antysolidarnościową oraz zomowską w Polsce!). Niestety Walter to nie wyjątek, poszukajcie i dowiedzcie się co nieco np. o Tomaszu Lisie (np. ostatnio zaprosił 4 gości do swojego programu, 4-rech, którzy atakowali rzecz jasna, opluwali prezydenta i rząd, nie zapraszając żadnego przedstawiciela rządu, przypadek?) Monice Olejnik, Piotrze Kraśce, czy Adamie Michniku…To są ci dziennikarze, którzy w dużej mierze kształtują naszą rzeczywistość medialną, a przynajmniej próbują ją kształtować. Warto także wspomnieć o zachowaniu Kuby Wojewódzkiego podczas swojego programu, i  tutaj cytuję celebrytę Jakuba "Przez 15 tygodni zapraszaliśmy tutaj naszego demokratycznie wybranego prezydenta, ale tak naprawdę to nigdy nie wysłaliśmy do niego zaproszenia formalnie. Chodziło nam o pokazanie, że w telewizji można pi**rzyć bez sensu. Chodziło nam o pokazanie, że nasze zaproszenie jest takie samo jak jego obietnice wyborcze - bez pokrycia. Tak więc, panie prezydencie, odwołuję wszystko, co tutaj powiedziałem" - stwierdził Wojewódzki. Swoją drogą, odnośnie Kubusia to obiło mi się o uszy, że pewni ludzie oblali go kiedyś jakimś kwasem. Po tym jak się zachował w stosunku do prezydenta Dudy (choć to nie pierwsze jego tak skandaliczne zachowanie, przypominam akcję z Biblią jak ją publicznie znieważył, bądź z drwił z rodzin ofiar M. Trynkiewicza…!) mi osobiście narzuca się samoistnie myśl, czy napastnicy mieli w planach wypalić mu tym kwasem język?! Wtedy pocierpiał by co nieco fakt, ale za to nie mógł by obrażać w tak chamski, haniebny sposób swojego własnego prezydenta. Wiecie co wam jeszcze powiem - słuchając niektórych ludzi, którzy nabierają się na tę propagandę medialną, często siedząc przed tym telewizorem niemal 24 h na dobę, realizując tym samym swój plan na życie i ambicje? Odnoszę wrażenie, że gdyby w telewizji powiedzieli, że obecnie mamy w Polsce upały uwierzyli by. Chodzili by w krótkim rękawku, bo przecież tak powiedzieli w TVN-ie, czy w wiadomościach na TVP 1, to tak też musi być …  





Zastanówcie się moi drodzy czytelnicy o czym to świadczy, że niemal wszystkie media i opozycja atakuje usilnie obóz rządzący jak się tylko da? Odpowiedź trzeźwo myślącego człowieka może być tylko jedna. Świadczy o zależności mediów od poprzedniej władzy (co faktycznie jest zamachem na demokrację, jednak poprzedniego rządu) oraz to, że ten nowy rząd mocno zagraża ich niemal, że „gangsterskim” interesom, nie tylko walcząc z korupcją, postkomunizmem, z lobby, kosmopolityzmem Unii Europejskiej, ale także walcząc o uczciwe państwo, pozbawione równych i równiejszych. Zwracam się do was z kolejnym pytaniem:  wiecie, ile Platforma Obywatelska przelała pieniędzy tylko w latach (2010- 2014) na konta różnych podmiotów reprezentujących TVN, Polsat, Gazetę Wyborczą, Newsweek?  Kwotę 260 mln złotych! Wiele to, więc wyjaśnia.



Dla mnie rzeczą oczywistą, że jest ludzie układu, politycy Platformy mają wiele na sumieniu, stąd tak panicznie się boją rządów Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy sobie liczbę afer pod rządami PO-PSL, a ile z wypaczeń nie zdołało ujrzeć światła dziennego? Przypominacie sobie, jak w 2011r. ówczesny premier Donald Tusk, zamykał stadiony, gdy kibice wywieszali transparenty anty rządowe, bądź, gdy aresztowano internautę za stronę krytykującą prezydenta Bronisława Komorowskiego? Dawno to była afera wielkiego fałszerstwa wyborczego podczas ostatnich wyborów samorządowych?!! Wtedy, nawet jak w mediach było głośno o tych wszystkich aferach, to jednak nie było plucia jadem na rząd, a wręcz odwrotnie - skupiano się bardziej na tych, którzy przyczynili się wykrycia danej afery (np. awantura w redakcji wprost, akty przemocy dopuszczone przez funkcjonariuszy ABW na Sylwestrze Latkowskim...) Taką oto "demokrację" zaserwowała nam Platforma Obywatelska...

 
Ja osobiście uważam, że sytuacja jest jeszcze gorsza niż za czasów komunizmu, ponieważ pod pozorem demokracji  mamy faktyczny, odrażający, próbujący się kamuflować reżim. Za tzw. PRL-u ludzie byli świadomi z kim walczą i co, a dziś czyste zło próbuje się chować pod pozorem dobra. Obecnie wszelkiej maści postkomuniści, lewacy, zboczeńcy krzyczą o zamachu na demokrację, plując jadem a prezydenta oraz rząd, płacząc i drąc ze strachu, ponieważ wali im się grunt pod nogami, gdyż nowy rząd wziął się za naprawdę naszego kraju. Całe to zamieszanie medialne, nachalne ataki, mają zdyskredytować prezydenta oraz nowo, demokratycznie wybrany rząd, aby zniechęcić ludzi od spraw politycznych, którzy pogubieni w medialnej papce wszystkich wrzucą do jednego worka, bądź sami zaczną bezzasadnie atakować rząd ulegając propagandzie medialnej. Temu służyła manifestacja tzw. KOD-u, którą media tak nagłaśniały podając z jednej strony śmieszne, z drugiej zaś absurdalne liczby uczestników (np. dochodzą słuchy, że wielu z nich nie przyjechało za darmo…:p). Warto również dodać, że układ zaciekle i z całą nienawiścią walczący o przetrwanie establishment ubezpieczył się także, gdy Platforma miała by zniknąć ze sceny politycznej, w konsekwencji swoich fatalnych rządów. Na miejsce Platformy Obywatelskiej, więc zamierzenie przygotowano jej zastępcę, że tak się wyrażę „NAPETRUSZONĄ” następczynię jaką jest Nowoczesna.PL, tak mocno promowaną w mediach także z kosmosu wziętymi sondażami (ci którzy jeszcze nie wiedzą  polecam dowiedzieć się, kim jest Ryszard Petru…). Dziwnym zbiegiem okoliczności nie wspominają za często jednak, że w walce o Trybunał Konstytucyjny Prawo i Sprawiedliwość popiera także 3-cia siła parlamentu - ruch Kukiz 15, a prawie w ogóle nie mówią, że obecny rząd popiera także Ruch Narodowy, czy partia Korwin, że generalnie większość o ile nie wszystkie ugrupowania prawicowe w Polsce popierają rząd w walce o niezależność Trybunału Konstytucyjnego.




Te wszystkie działania mają doprowadzić do obalenia nowo wybranego rządu oraz prezydenta. Z tegoż to też powodu Platforma Obywatelska w poprzedniej kadencji dokonała zamachu stanu obsadzając Trybunał Konstytucyjny swoimi ludźmi, kolegami, komunistami, odbierając prawo do tego demokratycznie nowo wybranemu rządowi. Dowiedzcie się np. kim jest sędzia Rzepliński (komunista działacz PZPR, zadeklarowany przyjaciel PO od 2005 roku) czy sędzia Kieres (były polityk PO), albowiem politycy Platformy spodziewali się, że przegrają wybory, dokonali więc skoku na Trybunał, aby ten skutecznie blokował ustawy przyjmowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Pytamy się: jakim prawem poprzedni rząd miesiąc przed wyborami wybrał skład Trybunału zdominowany swoimi ludźmi?

Obóz Zjednoczonej Prawicy nie powinien zwracać uwagi na tych zrozpaczonych, bezradnych krzykaczy, bezmyślną bandę hejterów i gangsterów politycznych, a konsekwentnie uzdrawiać nasz kraj, krok po kroku. Wziąć przykład z Węgier, z polityki Viktora Orbana, który przyjął nową konstytucję, ograniczając uprawnienia trybunału konstytucyjnego. Usunąć od wszystkich instytucji państwa dygnitarzy komunistycznych, działaczy byłego WSI, dokonać gruntownej reformy TVP - zmienić zarząd KRRiT, tak aby oczyścić ją z "działaczy" byłego rządu, komunistów, oraz odciąć od finansowania obecny reżim medialny. W tym momencie nie może być miejsca na litość dla oprawców naszego kraju. Na zakończenie napiszę wam, jak Bóg nam to ukazuje - dobro prędzej czy później zawsze zwycięża!  

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów.



Ludzie mający prob­le­my z sa­modziel­nym myśle­niem no­torycznie mylą aro­gan­cję i bez­czel­ność z wiedzą i in­te­ligen­cją, stąd ty­le mier­not mianu­je się autorytetami.... 




piątek, 11 grudnia 2015

Hip Hop - czyli kultura czterech elementów.

Rozmawiając ostatnio z autorem bloga, zostałem natchniony do napisania poniższego tekstu, a przy okazji dostałem propozycję gościnnej publikacji.
Prędzej czy później, na blogu o tego typu tematyce, musiał pojawić się wpis traktujący o młodzieżowych subkulturach. Sam kiedyś interesowałem się tym zagadnieniem, jednocześnie uczestnicząc w tzw. kulturze czterech elementów.

Wstępniak
Hip Hop - bo takim mianownikiem określa się to zjawisko - składa się muzyki, tańca, street-artu, a przede wszystkim jest stylem bycia. Wielu z Was „czarną kulturę” kojarzy tylko i wyłącznie z muzyką, o której krążą różne, często wręcz stronnicze opinie. Mając doświadczenie oraz odrobinę wiedzy na ten temat, postanowiłem przybliżyć Wam kulturę hiphopową, odnosząc się jednocześnie do panujących na ten temat stereotypów.
Elementy poza rapowe
W jednym z wywiadów, Liroy powiedział, że z spośród hiphopowców najbardziej podziwia b-boyów, writerów, beat boxerów i beat makerów (tancerze break dance, grafficiarze i producenci muzyczni). Niewiele się o nich mówi, a na świeczniku są wyłącznie raperzy. Tymczasem z naszych rodaków, to przedstawiciele pozostałych elementów hiphopowych odnieśli największe sukcesy na arenie międzynarodowej. M.in. po dwukrotny tytuł mistrzów świata sięgnęli nasi rodzimi DJ-e. Ogromnymi sukcesami mogą również pochwalić się tancerze break dance. Ale w tym przypadku samo opanowanie tej sztuki jest ogromnym wyczynem. Producenci, choć tworzą muzykę przy pomocy komputera, programów i urządzeń (sampler MPC, mikser, klawisze, gramofon), muszą wykazać się przy tym znajomością wielu gatunków muzycznych. Za przykład mogę podać album Medium „Alternatywne źródło energii”, gdzie podkłady stanowią mieszankę funku, jazzu, soulu, ambient, drum'n'basu, a nawet reggae.

Tematyka muzyki rap, stereotypy, pozytywy i negatywy przekaz
Rap to nie śpiew, a melorecytacja. Nic więc dziwnego, że wielu językoznawców doszukało się w tej muzyce elementów poezji. Bierze się to przede wszystkim ze sporego nacisku na lirykę. Przykładem wywodzącym się z tego środowiska, jest ŚP Tupac Shakur, który poza tworzeniem muzyki wydawał także tomiki poezji. Również na rodzimej scenie mamy wielu wykonawców jak Eldo czy O.S.T.R., których teksty znajdują uznanie nawet wśród osób spoza tej kultury.
Potencjał w tym gatunku musieli dostrzec także Lionel Richie udzielając swojego refrenu Liroyowi, czy też Karel Gott nagrywający wspólny utwór z Bushido. Przykładów tego typu kolaboracji jest oczywiście znacznie więcej.

Tematyka muzyki rap jest naprawdę różnorodna. Przede wszystkim są to utwory egzystencjalne, ale nie brakuje też lżejszych treści. Ostatnim czasem wśród raperów znad Wisły zauważalny jest trend w kierunku tzw. rapu świadomego. Współczesne teksty poruszają wiele problemów społecznych, politycznych, historycznych, a nawet chrześcijańskich. Zresztą rapowe wątki religijne nie są nowością, a w szeregi amerykańskich raperów zasilało wiele pastorów. Tematy wiary były m.in. domeną Tupaca, a w Polsce pojawiały się takie projekty jak „Hip Hop Dekalog”. Warto dodać, że w sieci krążą przychylne komentarze ks. Andrzeja Draguły na temat tekstów Grammatika.

Rap uświadamia, a nie demoralizuje” ...
Niestety muzyka rap ze względu na swoje pochodzenie została poddana kategoryzacji, poprzez jednoznaczne skojarzenie jej z ulicą, a co za tym idzie z przemocą czy różnego rodzaju używkami. Z tym zarzutem muszę się po części zgodzić, jednak nie pozwolę na wrzucenie wszystkich wykonawców do jednego worka. Utwory bardzo często opisują rzeczywistość, a forma narracyjna mylona jest z promowaniem negatywnych zachowań występujących wśród młodzieży. Trzeba też wziąć pod uwagę, że przekaz często jest kierowany do odpowiedniej grupy zarówno wiekowej, jak i społecznej. Z drugiej strony, czym są przekleństwa i buntowniczy nastawienie do świata, przy wyprutych z moralności programach pewnego celebryty Jakuba, gdzie dyskutuje się z zaproszoną aktorką o wielkości jej „cycków”?!
Gatunek ten ma niewątpliwy wpływ na słuchaczy, ale i sami artyści rozwijają swoje horyzonty. Przykładem takiej metamorfozy jest Tadek, który z ulicznego brzmienia, wkroczył w tematykę historyczną, udzielając się przy tym w akcjach patriotycznych, pomocy kombatantom, czy promowaniu Muzeum Armii Krajowej. Niestety w patriotycznym nurcie zaciera się pewna granica. Dzieje się tak ponieważ niektóre ugrupowania polityczno-idelogiczne wykorzystują „narzędzie” jakim jest rap, do krzewienia swoich idei. Należy więc wziąć pod uwagę, że wyżej wymienione grupy oficjalnie odcinają się od omawianej kultury. Ostatnią bolączką teraźniejszego hip hopu jest wpływ współczesnego świata - w tym świata wirtualnego - który niesie ze sobą falę hejtu. Ale odcinając się od „pokolenia glamrapu”, pozostawiam to bez komentarza.
Z pozytywnych aspektów, hip hop często wykorzystywany jest jako element wsparcia młodzieży i resocjalizacji. Artyści odwiedzają domy dziecka i zakłady poprawcze. Poza tym sam break dance promuje zdrowy tryb życia. Godny uwagi jest fakt, że wielu grafficiarzy przeszło ścieżkę od „streetowych wandali” do absolwentów ASP. Z ciekawostek warto też wspomnieć o projektach, w których doszło do połączenia sił raperów słowiańskiego pochodzenia. Przykładem są takie utwory jak „Nie lekceważ nas” lub „Idę bandą, lecę łukiem”. Ponadto raperzy często współpracują z muzykami reprezentującymi inne gatunki, od ambitniejszych jak jazz, aż po muzykę rozrywkową. Natomiast na koncertach coraz częściej występują przy akompaniamencie żywych intrumentów muzycznych.

Na zakończenie
Powyższy tekst jest jedynie konspektem zawierającym kilka istotnych szczegółów na temat kultury hiphopowej. Zainteresowani mogą poszerzyć informację poprzez słuchanie muzyki, czytanie literatury i prasy. Zachęcam do udziału w koncertach, imprezach i hiphopowych jamach.
Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

POKÓJ!

Literatura dla zainteresowanych:
  • Andrzej Buda „Historia kultury Hip-Hop w Polsce 1977-2013”
  • Andrzej Buda „Encyklopedia Hip-Hopu”
  • Piotr Sadowski, Andrzej Graff „Polski Hip Hop posiada wiele twarzy”
  • Piotr Fliciński, Stanisław Wójtowicz „Hip Hop Słownik”
  • Przemysła Kaca „Hip Hop jako narzędzie resocjalizacji młodzieży”
  • Radek Miszczak, Andrzej Cała „Beaty, rymy, życie”
  • Węcławek, Flint, Kleyff, Cała, Jaczyński „Antologia polskiego rapu”
  • album „Graffiti Goes East”
  • Piotr Liroy-Marzec „AutobiogRAPia”
  • Kuba Witek (TuszNaRękach) „Re:tusz”
  • prasa archiwalna: „Hip-hop.pl” „Magazyn Hip-Hop” „Ślizg” „Vaib”








niedziela, 6 grudnia 2015

Nominacja do Liebster award 2015

Witam!
Dziś post, który już od dłuższego czasu czekał na publikację. Post nieco inny od pozostałych, bo i okazja jest szczególna!

Zostałem nominowany przez Patryka Strojnego autora bloga "Podróż w odmętach życia" do nagrody Liebster Blog Award 2015. Link do bloga: http://podrozwodmetachzycia.blogspot.com/. Patrykowi dziękuję za nominację i pomimo, że poglądy mamy różne, odmienne to umiał docenić moją pracę, mój wkład w tworzenie strony ;) To jest właśnie istota szacunku i konstruktywnej krytyki, która nie wynika ze złośliwości, a z innego zdania, poglądów. Niektórzy uczą się tego przez całe życie…

Nominacja do Liebster Blog Award jest przyznawana przez innego blogera w uznaniu dla nominowanego. Polega na tym, by odpowiedzieć na jedenaście pytań, zadanych przez osobę, która nominowała blog oraz nominować kolejne jedenaście blogów. Ich autorom zadaje się również swoje jedenaście pytań. 


W ramach nominacji zostałem poproszony o odpowiedzi na następujące pytania :

1) Twoja największa pasja to...
 -Ciężko powiedzieć, bo mam ich wiele. Na pewno polityka, psychologia społeczna, historia, sport, religioznawstwo, książki, muzyka, a nawet i resocjalizacja, ale która największa? Nie wiem naprawdę! Ludzie, którzy mnie znają, powiedzieli by pewnie, że polityka, ale mi samemu ciężko odpowiedzieć na to pytanie.

2) Gdybyś mógł/mogła tu i teraz spełnić tylko jedno marzenie na pstryknięcie palcem, to co by to było?
- Szczęśliwa kochająca rodzina, której zapewniam bezpieczeństwo.

3) Wymarzone miejsce, które chciałbyś zwiedzić?
- San Francisco, Jamaica.

4) Gdybyś miał wymienić trzy wartości, które są dla Ciebie w życiu najważniejsze, jakie by to były?
-Miłość do drugiego człowieka oraz do Boga, empatia, patriotyzm.

5) Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?
-Zaczęło się od napisania artykułów do paru pisemek, oraz na różne strony internetowe, następnie na mój prywatny profil na Facebooku wrzucałem moje felietony, ostatecznie do założenia bloga namówił mnie mój dobry ziomek, którego pozdrawiam ;)

6) Co najbardziej cenisz sobie u ludzi?
- Dobre serce, empatia, zasady-kręgosłup moralny, szczerość.

7) Największy idol z dzieciństwa to...
-Byli to bramkarze: Jerzy Dudek oraz Gianluigi Buffon :) Grając w piłkę (byłem bramkarzem rzecz jasna) za małolata w różnych klubach oraz osiedlowych drużynach byłem totalnie zapatrzony w ich grę oraz osobowość. Cóż, piękne, beztroskie czasy to były, chętnie bym się do nich cofnął, niestety życie pędzi niczym pociąg expresowy...

 8) Czym jest dla Ciebie miłość?
-Życiem, poświęceniem z serca dla drugiego człowieka. Najpiękniejszą postawą, jaką człowiek może przyjmować do drugiego człowieka.

9) Jesteś osobą towarzyską czy raczej samotnikiem?
- Zdecydowanie towarzyską, choć z drugiej strony coraz częściej lubię pozostać sam ze sobą i np. z dobrą książką :)

10) Film, którego zdecydowanie NIE polecasz to...
-Ida.

11) Czy dałbyś/dałabyś radę być wegetarianinem?
-Myślę, że tak. Powiem wam że od jakiegoś już czasu myślałem o tym, aby zostać wegetarianinem- powodem jest totalny brak szacunku do zwierząt oraz zwyrodnienia, które się dzieją w ubojniach. Na chwilę obecną jednak anemia, która mnie męczy skutecznie tę ideę mi oddaliła.

I moje pytania:
1) Jaką cechę najbardziej cenisz u ludzi ?
2) Kto jest dla Ciebie obecnie wzorem do naśladowania?
3) Wymień 3 najważniejsze dla Ciebie wartości w życiu.
4) Jaka jest twoją największą pasja? Opisz ją i krótko zachęć.
5) Jakich ludzi nie tolerujesz ?
6) Wymień twoim zdaniem twoją największą wadę.
7) Jak odkryłeś/- łaś pasję pisania?
8) Czy wierzysz w Boga i kim On jest dla Ciebie?
9) Co jest dla Ciebie wykładnikiem zwycięskiego życia?
10) Co jest twoim zdaniem jedną z największych „zgub” świata?
11) Poleć dobrą książkę/bądź kilka książek.

12) Dodatkowe pytanie ode mnie dla zainteresowanych: Oceń, zrecenzuj moją stronę :-)

Jako, że na mojej stronie będą się pojawiały wywiady z różnymi ciekawymi osobami, blogerami, więc teraz nominowałem kilka blogów, a nie pełne 10. Nominację otrzymują:

http://fitsylwia.blogspot.com/
http://boryn.blog.deon.pl/
http://niczym.pl/
http://nieidealnaanna.com/
http://swiatultrasa.blogspot.com/
http://mindblog.luxtrip.com.pl/pl/

Wszystkim nominowanym gratuluję i serdecznie pozdrawiam moich wszystkich czytelników ! :-)




wtorek, 1 grudnia 2015

Spotkałem Jezusa... Kamil Bazelak

Dnia 29 listopada w niedzielę, dzięki zaproszeniu Stowarzyszenia "Dobry Przekaz” którego mam zaszczyt być głównym przedstawicielem, oraz wspólnoty „Zarażę Cię Bogiem” w stolicy województwa Świętokrzyskiego - Kielcach gościł były strongman i kulturysta, a obecnie znany fighter MMA - Kamil Bazelak. Popularny „Vanderlei” ( takim pseudonimem sportowym Kamil się posługuje ) opowiadał bardzo licznie zgromadzonym ludziom w Kościele św. Wojciecha o swoim niezwykłym nawróceniu, wyznawał zgromadzonym drogę jaką podąża, wskazywał konstruktywne wartości którymi się kieruje na co dzień, mówił o altruizmie, o swoim osobistym spotkaniu z Jezusem… Czy to podczas biegania po górach podczas uciążliwego "upału" kiedy Kamil zaczął tracić przytomność z odwodnienia, czy także podczas codziennego porannego biegu podczas którego Kamil sie modli, czy nawet w czasie trawającego pojedynku w klatce MMA, kiedy "Polski Vanderlei" przez dłuższy czas trwania walki był w " poważnych tarapatach" jak w przypadku starcia z Karlem Etheringtonem -„kiedy obrywałem modliłem się do Jezusa - dlatego wygrałem”... Pytań do Kamila od zgromadzonych ludzi było naprawdę wiele - wszystkich zachęcam do obejrzenia filmu, bądź nagrania audio (bardzo dobra jakość dzwięku) ze spotkania z Kamilem Bazelakiem w Kościele św. Wojciecha w Kielcach. Naprawdę warto ! :-)

                                                                    




                                                          ( audio - lepsza jakość dzwięku)
                                     

Warto też dodać, że przed spotkaniem oficjalnym, nasz gość wraz z organizatorami zwiedził tzw. „Zamek Kielecki” czyli dawny Pałac Biskupów Krakowskich, miał też okazję zajrzeć do Bazyliki katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Natomiast po oficjalnym spotkaniu w Kościele, Kamil wraz z organizatorami i członkami wspólnoty udał się na kolację, na której oczywiście ciekawych tematów do rozmów nie brakowało. ;)


Ja osobiście jako jeden z organizatorów serdecznie dziękuję wszystkim osobom bez których spotkanie nie mogło by się odbyć m.in - Ks. Marcinowi Boryniowi ze wspólnoty "Zaraże Cię Bogiem" za współorganizację, a przedewszystkim dziękuje naszemu gościowi- Kamilowi Bazelakowi - za skorzystanie z naszego zaproszenia- przyjazd do naszego miasta i wygłoszenie poruszającego świadectwa wraz z odpowiedziami na zadane pytania, oraz za bardzo mile wspólnie spędzone chwile, które na baaardzo długo pozostaną w pamięci :) Mam nadzieję, że to nie ostatnia wizyta Kamila Bazelaka w Kielcach, już teraz serdecznie zapraszam ponownie do naszego miasta, albowiem przez nami dalsze zwiedzanie i nie jedna bardzo ciekawa i merytoryczna rozmowa!







środa, 25 listopada 2015

Ciekawa historia o śmierci i przyjaźni... ;)

 Kto nie zna, ten niech czyta ...

Pewnego dnia, dawno temu żył sobie pan i jego pies. Zmarli w tym samym czasie w nieszczęśliwym wypadku. Będąc w „zaświatach” błąkali się razem, szli przed siebie podziwiając piękno napotykanych krajobrazów. Ciekawe dokąd doprowadzi ich ta droga…
Niedługo potem doszli do wysokiej kamiennej ściany otaczającej posesję przylegającą do drogi. Wyglądała, jakby była wykonana z najznakomitszego marmuru. Na szczycie wzniesienia znajdował się wysoki łuk rozświetlony słonecznymi promieniami.
Jeśli się dobrze przypatrzeć, można było dojrzeć wrota z masy perłowej zamykające przejście przez łuk, a wiodła tam droga, której blask przypominał czyste złoto. Pan z psem zbliżył się do bramy i zauważył sympatycznego człowieka siedzącego przy biurku. Podszedł wiec jeszcze bliżej i zapytał: "Przepraszam, gdzie ja jestem?". "To jest Niebo, proszę pana." – odpowiedział urzędnik. "O, to świetnie. Czy znalazłoby się może trochę wody?" – spytał człowiek z psem." Oczywiście, proszę pana. Proszę wejść, a ja niezwłocznie poczęstuję pana wodą z lodem. Do jedzenia też coś przyniesiemy". Człowiek zza biurka skinął ręką i wrota zaczęły się otwierać. "Czy mój przyjaciel może także wejść?" – spytał podróżnik wskazując na psa. "Przykro mi, ale nie przyjmujemy gości ze zwierzętami." Zamyśliwszy się na chwilę człowiek popatrzył na swojego towarzysza, po czym odwrócił się i ruszył razem z psem w dalszą drogę.
Po pewnym czasie, na szczycie kolejnego wzgórza człowiek z psem dotarł do gospodarstwa z bramą, która sprawiała wrażenie nigdy niezamykanej. Nie było nawet porządnego płotu. Gdy podszedł bliżej, ujrzał człowieka opartego o drzewo i czytającego jakąś książkę.
"Przepraszam!" – zagadnął. – "Czy jest tu woda?"
"Tak, oczywiście. Tam jest pompa, wejdź proszę!"
"A co z moim przyjacielem?" – podróżnik wskazał na psa.
"Koło pompy powinna stać miska."
Weszli przez bramę i rzeczywiście, na podwórku stała staromodna pompa, a obok niej miska. Podróżnik napełnił miskę wodą, najpierw napił się z niej sam, a potem postawił ją psu. Kiedy już zaspokoili pragnienie, podeszli z powrotem do człowiek stojącego pod drzewem. "Jak nazywacie to miejsce?' – spytał podróżnik.
"To jest Niebo." – usłyszał odpowiedź gospodarza.
"Trochę to mylące" – stwierdził właściciel psa. – "Człowiek, którego spotkałem przy bramie poprzedniej posesji twierdził, że tam też jest Niebo."
"Masz na myśli to miejsce ze złotą drogą i perłowymi wrotami? Nieee. To jest piekło."
"Czy nie denerwuje cię, że oni tak bezczelnie podszywają się pod was?"
"Nie, jesteśmy szczęśliwi, że biorą do siebie tych z podróżników, którzy zostawiliby swoich przyjaciół w potrzebie."


Pozdrawiam serdecznie czytelników :)



poniedziałek, 23 listopada 2015

Czy skuteczna pedagogika resocjalizacyjna w Polsce istnieje? Współczesne problemy resocjalizacji w Polsce oraz metody na ich eliminację.



Resocjalizacja  - "proces modyfikacji osobowości jednostki społecznej w celu przystosowania jej do życia w danej zbiorowości, a w węższym rozumieniu w społeczeństwie". No właśnie, proces modyfikacji... Mówiąc prosto moim zdaniem resocjalizacja jest formą pomocy osobom, które zbłądziły w życiu. Jednak ja sam dorastając w dość burzliwych warunkach (nigdy nie byłem grzecznym chłopcem…) i obecnie studiując resocjalizację spotkałem się z różnym podejściem do tego tematu. Przytoczę wam przykład - podczas ćwiczeń na studiach nauczyciel akademicki zapytał się studentów: „Czy uważacie, że przestępcy powinny być utrzymywani w zakładach karnych z naszych podatków? Czy działania socjalne w pedagogice postpenitencjarnej powinny być opłacane z budżetu państwa? Odpowiedzi były różne. Jedna zapadła mi w pamięć szczególnie, bo przysłowiowo zbiła mnie z nóg! Jedna ze studentek odpowiedziała, że za sam fakt że dana osoba odbywa karę w zakładzie karnym, samo to powoduje, że nie powinniśmy ją utrzymywać z naszych podatków i pomagać, bo dlaczego mamy płacić za przestępców? Osoba osadzona powinna sobie radzić sama z resocjalizacją, jest przestępcą, który zrobił źle i wymagania potępieni! Szczęka mi opadła...  Jeśli zdaniem przyszłego pedagoga resocjalizacyjnego resocjalizacja jest zbędna, a osoba dajmy na to osadzona w zakładzie karnym sama powinna sobie radzić, to co dana osoba robi na takim kierunku?!! Czy naprawdę wie czym ma się zajmować za parę lat, po ukończeniu studiów? Będzie właśnie pomagać osobom które zbłądziły… W ogóle w takim wypadku po co bawimy się w jakąkolwiek resocjalizację?!! Sytuację ratuje fakt, że jest to osoba młoda, nieukształtowana, która ma jeszcze czas na podejście to tematu swojego kierunku z rozsądkiem, były to jedne z pierwszych zajęć na tym kierunku. Zresztą to uczelnia powinna przygotować każdego studenta do wykonywanego zawodu… No właśnie powinna, ale czy naprawdę przygotuje?...

ELEMENT EMPATI - PODSTAWOWA CECHA W PRACY PEDAGOGA RESOCJALIZACYJNEGO.
Narzuca się, więc pytanie: jacy ludzie powinni się zajmować tematem resocjalizacji? Moim zdaniem, przede wszystkim tacy, którzy posiadają dużą zdolność do empatii, wrażliwości, są otwarci na nowych innych od siebie ludzi i nowe doświadczenia, bądź sami dużo przeżyli i to nie koniecznie te „miłe” przeżycia, w nie koniecznie w „przyjemnych” czy atrakcyjnych wychowawczo grupach. Ludzie, którzy starają się nie generalizować, oraz potrafią znaleźć wspólny język z każdym człowiekiem, nikogo nie skreślając. Sądzę także, że dany pedagog resocjalizacyjny nie może nigdy podejść do tego tematu, patrząc na pewne działania i życie osoby poddawanej procesowi resocjalizacji jedynie ze swojego punktu widzenia, przez pryzmat własnego życia, własnych przeżyć i własnej osobowości. Dana osoba jest niedostosowana społecznie, ulega patologiom społecznym, ale może zadajmy sobie pytanie dlaczego? Co ją skłoniło do takich, a nie innych zachowań? Pragnę uświadomić, że każdy ma inną, swoją osobną drogę życia, a to kim jesteśmy, jak się zachowujemy w ogromnej mierze „zawdzięczamy” ludziom, z którymi przebywamy od najmłodszych lat oraz warunkom jakie stworzyła nam rodzina. Gdybyśmy żyli w rodzinie, gdzie przykładowo kradzież jest na porządku dziennym, kradlibyśmy i my, nie mając przynajmniej na początku zbyt dużego wyboru… Społeczeństwo oczywiście dalej przykleiłoby nam łatę wiecznych przestępców, a nawet i zwyrodnialców, których stale trzeba potępiać, co w konsekwencji jeszcze bardziej pogłębia proces izolacji oraz niedostosowania społecznego, łańcuch patologii się zazębia! Odpowiedzcie sobie i Wy Drodzy Czytelnicy na pytanie, czy można, więc taką sytuację porównać z sytuacją jednostki, której rodzina regularnie zapewnia troskę, opiekę oraz dba o np. o edukację często wykładając na to nie małe sumy pieniędzy? Oczywiście, że nie! Albowiem sprawiedliwości nie na tym świecie ciężko się doszukiwać, to fakt oczywisty i niezaprzeczalny. W żadnym wypadku nie oznacza to jednak, że walkę o sprawiedliwość mamy całkowicie zaniechać, oceniając ludzi „po okładce”, czy dając się nabierać choremu systemowi jeszcze bardziej pogłębiającemu bariery, systemowi, który stygmatyzuje ludzi (dość powszechne przekonanie, że przestępca pozostanie zawsze przestępcą i do końca życia będzie tym złym itp.), systemowi, który powoduje, że ludzie, którzy w życiu pobłądzili, mogą nigdy nie dostać szansy na odnalezienie się w społeczeństwie i w pełni powrócenie na „prostą”.

Uważam także, że „resocjalizator” (tak w skrócie będę nazywał pedagoga resocjalizacyjnego)  powinien się wykazywać żelazną konsekwencją w swojej pracy z osobami „trudnymi”, co w żadnym wypadku nie oznacza braku empatii, wrażliwości czy braku oddzielenia popełnionego przestępstwa od danego człowieka. Człowiek taki, który mimo, że dopuścił się czynów niezgodnych z prawem często o dużej szkodliwości, sprawia trudności socjalizacyjne różnego rodzaju, cały czas jednak jest kimś, kto potrzebuje pomocy (jednostka potrzebuje pomocy i przy odpowiednim, umiejętnym podejściu prędzej czy później poddaje się procesowi resocjalizacji, czyli chce sobie pomóc, to jednak zawsze nie występuje, wiele osób przynajmniej przez jakiś czas zwyczajnie dać pomóc sobie nie chce...) Dodam także od siebie, że czytałem ostatnio ciekawy artykuł, w którym wyczytałem, że naukowcy stwierdzili, że osoby, które posiadają małą zdolność do empatii, często są osobami o małym ilorazie inteligencji. Naukowcem nie jestem, więc  tej teorii nie oceniam, jednak sam jestem zdania, że osoby, które cechuje podejście do życia tylko spod pryzmatu swojego własnego życia i własnych przeżyć, czyli właśnie o małej zdolności do empatii są często osobami prosto myślącymi, ma to duży związek z inteligencją emocjonalną. Ja osobiście, nie widzę takich osób z sukcesami w resocjalizacji.

BŁĘDNA DIAGNOZA - PROPAGANDA,  STYGAMATYZACJA, ULEGANIE STEREOTYPOM- NA PODSTAWIE PRZYKŁADU ZORGANIZOWANEGO RUCHU KIBICOWSKIEGO.

Kolejnym problemem dotyczącym resocjalizacji, na który chcę zwrócić uwagę, to zła diagnoza danych jednostek, które poddawane są procesowi resocjalizacji i ich problemów. Przestępstwo przestępstwu nie jest równe, choć często wiele przestępstw ma dużo wspólnych cech, które zmylają „resocjalizatorów” pracujących z daną jednostką i są często przyczyną złej diagnozy. Przyczyn tego problemu, tego bardzo powszechnego zjawiska w temacie resocjalizacji jest wiele. Sądzę, że jedną z głównych przyczyn jest m.in zamknięcie się w swoim własnym świecie oraz własnym systemie wartości przez danego pedagoga resocjalizacyjnego, słabe albo wręcz znikome wychodzenie do ludzi, do nowych kultur i zjawisk w nich panujących co w konsekwencji powoduje brak analizy wielu środowisk, subkultur, a uleganie stereotypom panującym w społeczeństwie na ich temat, stygmatyzacji, propagandy medialnej, oraz pseudonaukowych teorii książkowych całkowicie oderwanych od rzeczywistości. Powszechne jest także ocenianie wielu ludzi, subkultur, nie tyle co konstruktywnie krytykując czy negując pewne postawy, a zupełnie ich nie rozumiejąc, generalizując, nie znając, bądź nawet nie wyrażając chęci na poznanie i zrozumienie danej kultury, aby postawić właściwą diagnozę w ocenie danej jednostki, szczególnie młodej osoby, choć nie tylko.

Za przykład przedstawię powszechną ocenę subkultury kibiców, czy jak inni zwią „kiboli”, czyli zorganizowany ruch kibicowski. Słysząc przeróżne w mediach opinie na temat tej kultury, a nawet pseudonaukowe „wykłady”, czy książki różnych profesorów mieniących się socjologami, pedagogami, czy psychologami społecznymi , myślę, że stojąc twarzą w twarz z nimi, przysłowiowo "zabił" bym ich wybuchem ironicznego śmiechu, albowiem teorie te są często zbyt mało poważne, aby nie powiedzieć, że choćby są przykre... Generalnie w powszechnej opinii panuje absurdalne przekonanie, że subkultura zorganizowanych kibiców to nic innego jak chuligani stadionowi szukający zadymy. Ludzie nie mają  pojęcia co to jest np. tzw. ultras, nie umieją odróżnić go od chuligana, a i o samych chuliganach mają błędne, oderwane od rzeczywistości pojęcie. Pamiętam jak przed Euro 2012 ruszył program profilaktyczny Policji "potrafię kibicować" - jest on żelaznym dowodem na potwierdzenie wyżej przedstawionych tez. Na potrzeby tego programu profilaktycznego został nagrany, wyreżyserowany specjalny film ukazujący dwie postacie: „prawdziwego kibica” oraz "pseudokibica". To w jaki sposób policja wraz ze wsparciem "naukowców" przedstawili w nim kibiców i ich kulturę, długi czas robiło za kabaret w środowisku kibicowskim ;)Tak „fachowym” podejściem do tematu policja i sztab ludzi opracowujący wspomniany wyżej program profilaktyczny sami strzelają sobie w głowę, kompromitując się po całości znajomością tematu. Nie jest to felieton, który opisuję subkulturę ruchu kibicowskiego, ale zapytam Was: byliście kiedyś na meczu piłkarskim w Polsce? Jak byliście to cudem uszliście z życiem w powodu wszechobecnych zadym prawda?  Tak na poważnie, to być może widzieliście prezentowaną oprawę przez zorganizowanych kibiców oraz głośny żywiołowy, zorganizowany doping? Czy ktokolwiek ma prawo tych ludzi nazwać pseudokibicami? W Polsce pod szyldem walki z bandytyzmem walczy się ze wszystkimi kibicami. Ultrasi odpalający race, środki pirotechniczne na stadionach dostają zakazy stadionowe, wysokie grzywny, a często nawet inne surowe wyroki. Były minister sprawiedliwości - Pan Schetyna proponował nawet wydawanie zakazów stadionowych za zasłanie twarzy, poprzez samo założenie bluzy z kapturem podczas imprezy masowej, bo przecież osoby z bluzami z kapturem to bandyci… Większość mediów podchwyca temat, szukając taniej sensacji i łączą piękne prezentacje ultras z nielicznymi już teraz obecnie zadymami na stadionach, które jak już sporadycznie występują to i tak w 90% są sprowokowane przez policję, bo przecież trzeba się w mediach pochwalić, jak Polska policja, państwo walczy z bandytyzmem ( śledztwami w prawdziwych sprawach pochwalić się jednak nie mogą, sprawy trwające po 20 lat, tak np. sprawa zabójstwa gen. Papały)!! Temat kiboli w mediach to często także temat zastępczy dla władz. Nierzadko możemy przeczytać, jak ileś tam kibiców dostało zakazy stadionowe, co ma dać poczucie bezpieczeństwa, szkoda jedynie, że zakazy są także "wręczane" za zmianę miejsca na stadionie podczas meczu… Ah ci straszni pseudokibice, na bilecie mieli napisane że mają miejsce numer 63, a usiedli na miejscu numer 74! "Oj będzie zakazik..."! Inne przykłady mogę mnożyć; teraz podam np. fakt jak jeden z policjantów uchwycił drugiego, przebranego za kibica, który wywoływał awanturę na stadionie, aby policja mogła brutalnie "interweniować" (tak samo było na marszu niepodległości w2013r, okazało się, że budkę ambasady rosyjskiej podpalili sami policjanci w ramach prowokacji)! Dodam jeszcze np. słynne zatrzymanie kibiców Legii podczas zbiórki przed meczem z Warszawska Polonią w 2009r. Policjanci mający polecenie od ówczesnego ministra sprawiedliwości umieszczenia na tzw. "dołkach" kibiców Legii (oficjalnym powodem było uszkodzeni przez jednego kibica lusterka w policyjnym radiowozie), zatrzymali nawet przypadkową kobietę wracającą z zakupów akurat przez zbiórkę kibiców Legii. Wypuścili ją z policyjnego aresztu prawie po 2 dniach (tak jak wszystkich zatrzymanych kibiców) totalnie wycieńczoną, nie pozwalając nawet na załatwienie potrzeb fizjologicznych! Oczywiście, media opisały tę sprawę całkowicie jednostronnie, przedstawiając jako wielki sukces państwa i policji w walce ze stadionowymi kibolami...  I teraz pytam się: ile ludzi łyknęło ten fałszywy, zmanipulowany obraz? Niestety bardzo, bardzo wielu. Warto przypomnieć także, wojnę premiera Donalda Tuska z kibicami, gdy Ci wywieszali transparenty anty rządowe na stadionach. Ale podobne przykłady, jak pisałem wcześniej, można mnożyć.

Wszystkim, którzy jeszcze nie wiedzą, pragnę uświadomić, że kibicowanie w Polsce to coś więcej niż zabawa raz na tydzień, przyjście i odbębnienie. To styl życia wielu ludzi. Pasja połączona z realizacją siebie. Tak, kibice to swego rodzaju subkultura. To część społeczeństwa skupiająca z ludzi z różnych środowisk, przyjaźnie, znajomości, wspólne spędzanie czasu. Zadaje Wam drodzy czytelnicy kolejne pytanie: czy wiecie, że ci sami kibice, których przedstawia się jako bandytów, ci sami  tzw. "bandyci" organizują bardzo wiele akcji charytatywnych w domach dziecka, szpitalach, przedszkolach, pomagają niepełnosprawnym, są czynnymi patriotami, którzy utożsamiają się z narodową symboliką, biorąc czynny udział w obchodach świąt narodowych, czy dbając o pamięć bohaterów narodowych np. zajmując się ich grobami, organizując pomoc dla kombatantów?!


    (Oprawa kibiców Kieleckiej Korony -grupy "ultrasi04" idealnie obrazująca opisane przezemnie zjawisko)


WYKORZYSTANIE ODPOWIEDNICH WZORCÓW- SZANSA NA SKUTECZNĄ RESOCJALIZACJĘ.

Ja osobiście uważam, że ośrodki wychowawcze, zakłady karne powinny być mocno nastawione na przyjmowanie "gości" z zewnątrz, czyli zapraszanie osób, którym udało się skutecznie wyjść z problemów życiowych, socjalizacyjnych, wyszli na prostą i świetnie się realizują w życiu. To właśnie oni zrozumieją osadzonych jak nikt inny i mogą osiągać ogromne sukcesy w procesie resocjalizacji, mając ogromny wpływ na wychowanków. Odpowiednie placówki powinny to wykorzystywać, albowiem w resocjalizacji jedną z najważniejszych kwestii jest autentyczność, wypracowana pozycja i autorytet, a także znajomość "klimatu". Przykładem takim jest np. znany bokser Artur Szpilka który sam spędził pewien czas w zakładzie karnym już jako czynny sportowiec, a po wyjściu z więzienia gdy przebywał w ojczystym kraju pomagał, podpowiadał młodych chłopakom osadzonym w ośrodkach wychowawczych jak wyjść na prostą:  "Wiem, że w tych chłopakach jest siła i charakter, tylko trzeba ich ukierunkować. Chciałbym, żeby dzięki treningom poczuli, że poprzez sport można odnaleźć drogę w życiu. Na pierwszych zajęciach powiedziałem, że jeśli choć jeden chciałby trenować, to będę przyjeżdżał w każdą niedzielę i poświęcał swój czas"- powiedział Artur Szpilka.

Popularny "Szpila" nie jest jedynym przykładem na skuteczną resocjalizację, inny sportowiec -Kamil Bazelak (czynny fighter MMA, były strongman także z dość burzliwą przeszłością) jeździ po całym kraju opowiadając swoje świadectwo nawrócenia i kroczenia drogą konstruktywnych wartości, bierze udział w wielu programach profilaktycznych, kampaniach antynarkotykowych, pokazuje ludziom światełko w tunelu, nie tylko poprzez sport, ale także wartości duchowe i patriotyczne.

Inny przykład - były bardzo groźny, wysoko postawiony gangster (12 lat spędzonych w więzieniu, 4 wyroku m.in. za zabójstwo) - Artur Ceroński jeździ po całej Polsce głosząc swoje niezwykłe nawrócenie poprzez moc Jezusa Chrystusa i objawienie się Jego samego (de facto w więziennej celi!). Ale jak jest obecnie na codzień z tematem resocjalizacji np. w zakładach karnych tego nie będę już pisał. Wszyscy zainteresowani - porozmawiajcie z osobami osadzonymi i opowiedzcie sobie na to pytanie sami...


Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów. 


                   
  
( Film wyprodukowany dla programu profilaktycznego "Potrafie Kibicować". Taką wiedzę mają "fachowcy" o zorganizowanych kibicach piłkarskich ! Zapraszam wszystkich do obejrzenia filmiku- dobry kabaret ! )


        


Zawodowy fighter MMA, były strongman Kamil Bazelak na pokazach karate oraz wykładach o agresji i narkotykach.



Artur Szpilka w procesie resocjalizacji..

http://wpolityce.pl/sport/191501-bokser-artur-szpilka-zajal-sie-resocjalizacja-wychowankow-
poprawczaka-te-zajecia-daja-mi-duzo-satysfakcji